www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Poznańskie inwestycje po drodze do Brukseli wyewoluowały od późnego Grobelnego do wczesnego Jaśkowiaka

8 stycznia 2017

Poznańskie inwestycje po drodze do Brukseli wyewoluowały od późnego Grobelnego do wczesnego Jaśkowiaka

Poznań - Jacek Jaśkowiak - Ryszard Grobelny - Święty Marcin - tramwaj na Naramowice - dotacje unijne - POIiŚ

Klamka zapadła. Miasto za pieniądze z Unii Europejskiej chce zrobić siedem inwestycji związanych z komunikacją miejską – w tym trasę tramwajową na Naramowice i przebudowę ul. Św. Marcin.

Żadnego zaskoczenia tu nie ma. Ta lista siedmiu inwestycji była powszechnie znana od wiosny 2015 r., kiedy pierwszy raz napisałem o niej w „Wyborczej”, ale dla formalności przypomnijmy.

Władze Poznania zgłosiły do Centrum Unijnych Projektów Transportowych - termin mijał 30 grudnia – następujące projekty:

Program Centrum etap I. Przebudowa ulic Św. Marcin, Fredry, Mielżyńskiego, pl. Wolności, 27 Grudnia, Towarowej z modernizacją tras tramwajowych i uspokojeniem ruchu aut.

Program Centrum etap II. Budowa trasy tramwajowej na ul. Ratajczaka.

Budowa trasy tramwajowej na Naramowice etap I. Pierwszy odcinek tramwaju na Naramowice od pętli Wilczak do obwodnicy kolejowej.

Przebudowa torów tramwajowych na ul. Dąbrowskiego. Chodzi o odcinek od pętli Ogrody do rynku Jeżyckiego, bo co będzie na dalszym fragmencie do mostu Teatralnego – na razie dokładnie nie wiadomo.

Przebudowa torów tramwajowych na ul. Wierzbięcice i 28 Czerwca 1956 r. Ta trasa też wymaga dość pilnej modernizacji.

Przebudowa torów tramwajowych na Górnym Tarasie Rataj. Zapowiadana już od ładnych paru lat modernizacja na odcinku Kórnicka – os. Lecha – rondo Żegrze plus budowa trasy tramwajowej z ronda Żegrze do nowej pętli przy ul. Falistej.

Zakup 50 nowych tramwajów dla MPK Poznań. Konkretnie 30 jednokierunkowych i 20 dwukierunkowych – m.in. do obsługi trasy na Naramowice. Już trwa przetarg.

--

Mało kto zwrócił uwagę, ale... Z tych wszystkich projektów trudno którykolwiek nazwać w pełni autorską inwestycją Jacka Jaśkowiaka. Wprost przeciwnie. Jeśli dobrze się przyjrzeć, to wychodzi na to, że Jaśkowiak przejął sporo planów Ryszarda Grobelnego.

Z tym że skroił je tak, żeby lepiej pasowały do jego własnej, mimo wszystko wyraźnie odmiennej wizji Poznania.



Zaskoczeni? To przypomnijmy wydarzenia sprzed trzech lat. Listopad 2013 r., sala sesyjna urzędu miasta, posiedzenie komisji budżetu.

Prezydent Ryszard Grobelny prezentuje miejskim radnym trzy duże programy inwestycyjne, jakie chciałby zrealizować za unijne pieniądze dla Poznania w latach 2014-2020. Mowa o łącznych nakładach inwestycyjnych rzędu – bagatela – 1,8 mld zł!

A tymi sztandarowymi planami Grobelnego były wówczas...

ROZWIĄZANIA KOMUNIKACYJNE DLA NARAMOWIC

Tu oczywiście Jacek Jaśkowiak zmienił stosunkowo najwięcej.

Już sama nazwa projektu wiele mówiła o podejściu poprzednich władz do tej inwestycji. Celowo nie używano hasła „tramwaj na Naramowice”. Do pewnego momentu zresztą mówiło się głównie o budowie ul. Nowej Naramowickiej dla aut.

Prezydent Grobelny oficjalnie nie skłaniał się ku żadnej opcji – nie był ani za budową trasy tramwajowej, ani za budową systemu Bus Rapid Transit – ale w praktyce trudno było nie zauważyć, że przed tym tramwajem to bronił się rękami i nogami.

Już, już wszystko wskazywało, że powstanie szeroka ul. Nowa Naramowicka z systemem BRT... I nagle Jacek Jaśkowiak wygrał wybory i wywrócił całą tę koncepcję do góry nogami.

Mimo wszystko też nie można powiedzieć, że Jaśkowiak wkroczył do urzędu, zakrzyknął „Eureka!” i odkrył rozwiązanie, o którym nikt nigdy wcześniej nie słyszał.

Tramwaj na Naramowice przez moment był nawet – choć trudno w to dziś uwierzyć – nr. 1 na liście życzeń wiceprezydenta Mirosława Kruszyńskiego. Jesienią 2012 r. sam mi o tym mówił, gdy spotkaliśmy się podczas konferencji o funduszach unijnych na politechnice:

Tak naprawdę tam jest potrzebny i tramwaj, i Nowa Naramowicka

Były wiceprezydent Poznania Mirosław Kruszyński / wyp. z września 2012 r.



Oczywiście osobną kwestią jest sam przebieg trasy. Prezydent Grobelny z Kruszyńskim i całą ekipą uważali, że jeśli już budować trasę tramwajową, to z odbiciem na ul. Rubież.

Z kolei Jaśkowiak od początku preferował jej budowę tam, gdzie już dziś mieszka najwięcej ludzi, czyli wzdłuż planowanej ul. Nowej Naramowickiej.

Paradoksem jest natomiast, że Jaśkowiak zrealizuje – przynajmniej w początkowej fazie – minimalistyczną wersję tramwaju na Naramowice. To jest – tylko od pętli Wilczak.



Dalszy kawałek Wilczak – Małe Garbary – o który toczyły się takie boje – to wciąż tylko zapowiadany etap II. Póki co nawet niezgłoszony na liście siedmiu inwestycji. Kasa na niego będzie tylko jeśli Poznań zdoła sięgnąć po dodatkowe pieniądze unijne po 2018 r.

PROGRAM CENTRUM

Tu, dla odmiany, zmieniło się najmniej. Zresztą znamienne, że nawet nazwa pozostała identyczna. Zacytujmy fragment sprzed trzech lat:

Trzecim priorytetem miasta będzie "Program Centrum" związany z budową tramwaju w ul. Ratajczaka. Przy okazji urzędnicy chcą odmienić oblicze sąsiednich ulic: 27 Grudnia, Św. Marcin, pl. Wolności i Gwarnej.

Położą tam nowe jezdnie, chodniki, drogi rowerowe, odnowią przystanki komunikacji miejskiej. Pomysł zakłada też modernizację torów tramwajowych na ul. Towarowej, Matyi i Mielżyńskiego.


W zasadzie Jacek Jaśkowiak i jego ludzie tylko odwrócili kolejność. To przebudowa Św. Marcina jest teraz priorytetem i doczeka się realizacji w pierwszej kolejności. Sztandarowy projekt Grobelnego, czyli tramwaj w Ratajczaka, zszedł na drugi plan. Ale wciąż jest na scenie.

Co więcej - w tym przypadku oba etapy inwestycji znalazły się na liście siedmiu priorytetów. To oznacza, że jeśli tylko nic się poważnie nie sypnie, to – w przeciwieństwie do Naramowic – oba już na 99 proc. doczekają się realizacji.

PROGRAM POZNAŃ – RATAJE – FRANOWO

Spora część akurat tego projektu posypała się całkowicie.

Przebudowa ronda Rataje jest niepewna, a jeśli już, to będzie na to kasa z zupełnie innej unijnej puli – na tzw. węzły przesiadkowe.

Już wiadomo, że nie nastąpi też przebudowa ul. Królowej Jadwigi. Tu akurat – choć nieco przez przypadek – prezydent Jacek Jaśkowiak udaremnił plan poprzednich władz Poznania, by stworzyć „autostradę z Targów do Kórnika”, jak to zgrabnie opisał kiedyś jeden z internautów.

Z ambitnych planów Grobelnego pozostała właściwie tylko pilna przebudowa trasy tramwajowej na Górnym Tarasie Rataj, czyli Kórnicka – os. Lecha – rondo Żegrze.

Prezydent Jaśkowiak dorzucił do tego jeszcze budowę 700 metrów torów do planowanej pętli przy ul. Falistej na os. Unii Lubelskiej. Z tym że – pamiętajmy – nie jest to żadna wielka inwestycja i ma raczej znaczenie techniczne. Pozwoli zaoszczędzić 700 tys. zł rocznie na krótszych dojazdach do pętli dla linii nr 5.



Aha! Jest też w budżecie miasta przebudowa ul. Folwarcznej. Prezydent Grobelny – po pamiętnych bojach prowadzonych przez mieszkańców tamtej okolicy – wpisał ją w 2013 r. do miejskiego programu drogowego i potem wrzucił właśnie do programu „Poznań – Rataje – Franowo”.

Teraz, już za Jacka Jaśkowiaka, odcięci od tramwaju na Franowo wreszcie doczekają się realizacji tej inwestycji. Tyle że z miejskich pieniędzy z pominięciem unijnych środków.

--

Zaraz ktoś zapyta jeszcze o przebudowę torowisk na ul. Dąbrowskiego oraz na Wierzbięcicach i ul. 28 Czerwca? Ta druga inwestycja też pochodzi z Programu Centrum z czasów Grobelnego (jak widać, swoją drogą, pojęcie „centrum” pojmowano wówczas bardzo szeroko! :) ).

Z kolei przebudowa trasy tramwajowej na ul. Dąbrowskiego to, o czym mało kto pamięta, projekt jeszcze sprzed... Euro 2012. Wyleciał wówczas z planów z powodu – a jakże – braku pieniędzy.

--

Zastanawiam się, czy za 2-3 lata będziemy w sprawie tych inwestycji świadkami podobnej przepychanki, jak niedawno w sprawie komunalizacji Międzynarodowych Targów Poznańskich?

To pytanie dotyczy głównie ulicy Św. Marcin. Jej przebudowa ma się rozpocząć w połowie tego roku, zakończyć – na początku 2019 r.

Jednak jestem przekonany, że Jaśkowiak i spółka będą robić wszystko, aby maksymalnie ją przyspieszyć (przynajmniej „wizualnie”). Tak aby – w kontekście mocno spóźnionej budowy tramwaju na Naramowice – mieć się czym pochwalić w kampanii wyborczej pod koniec 2018 r.

Czy wtedy Ryszard Grobelny nie odezwie się z poniekąd słuszną uwagą: - Hola! To ja rozpocząłem prace nad zmianami na Św. Marcinie, zamówiłem pierwszą koncepcję, itd. itp.

Oczywiście w takiej sytuacji rozpętałaby się cała burza i również słuszne wypominanie, że to właśnie za rządów Grobelnego najsłynniejsza ulica Poznania tak mocno podupadła, a próba jej rewitalizacji przynajmniej z początku wyglądała jak reanimacja trupa.

Tak czy inaczej – wnioski złożone. Kasa z Brukseli, o ile nic się spektakularnie nie sypnie, powinna być. Pozostaje czekać na realizację.

Seweryn Lipoński / 8 stycznia 2017