www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Zielone światło, a Platini w korku

15 maja 2012,

Zielone światło, a Platini w korku

Euro 2012 - Poznań - Londyn - UEFA - Michel Platini - igrzyska olimpijskie - remonty

Ciekawą informację usłyszałem wczoraj w RMF FM. Ponoć urzędnicy z Londynu, starając się o igrzyska olimpijskie, fundowali tzw. zieloną falę VIP-om z MKOl jeżdżącym po mieście. Tak aby sprawić wrażenie, że na ulicach jest płynny ruch.

Sztuczka może i w jakiś sposób pomogła, bo Londyn – jak wiadomo – tegoroczne igrzyska faktycznie dostał.

Mało tego, brytyjskie brukowce już donoszą, że podczas samych igrzysk sztuczna zielona fala także znajdzie zastosowanie. Ma służyć najważniejszym gościom olimpiady.

Zielone dla Platiniego i Napolitano

Ta z pozoru błaha ciekawostka skłoniła mnie do zastanowienia, jak wyglądałaby taka zielona fala przeniesiona na grunt poznański.

Ot, przypuśćmy, że Michel Platini (szef UEFA), włoski prezydent Giorgio Napolitano albo jakiś inny król Juan Carlos jedzie przez Poznań na stadion przy ul. Bułgarskiej. Każemy mu stać na czerwonym na Świętym Marcinie? Albo – jeszcze lepiej – przejechać się ul. Głogowską, gdzie niespodziewanie zmieniające się światła napotykamy niemal co 30 metrów?

Przykra obserwacja z dzisiejszej jazdy przez Poznań jest niestety taka, że nawet przyszykowanie takiej zielonej fali dla prezydentów, królów, prezesów czy innych VIP-ów i tak niewiele by zmieniło. Bo miasto nawet na zielonym stoi w korkach.

Oni też mogą utknąć na ulicach

Parę dni temu pisałem, że te słynne korki już nieco się zmniejszyły. I że kierowcy czują powoli ulgę. Dziś czas na małe uzupełnienie: owszem, poprawa jest, niestety nie wszędzie.

To, co zobaczyłem dziś na al. Niepodległości (jazda od skrzyżowania z ul. Solną do ul. Królowej Jadwigi – wg Google Maps to 1,6 km i kilka minut jazdy – zabrała ponad pół godziny), przeszło wszelkie pojęcie. Wcale nie lepiej było na Garbarach. Śmiem twierdzić, że to wciąż – niestety – efekt trwających remontów, w szczególności nieszczęsnych przedłużających się robót na ul. Roosevelta.


Wyświetl większą mapę

Auta stojące mimo zielonego światła, bo nie mają jak przejechać, wciąż są tam na porządku dziennym. Pozostaje trzymać kciuki za drogowców, żeby do 10 czerwca zdążyli otworzyć wszystkie, albo przynajmniej prawie wszystkie ulice. Bo bez tego nawet żadna zielona fala dla Platiniego nie pomoże.

Więcej nie piszę, bo jeszcze urzędnicy prezydenta Grobelnego znów pomyślą, że zarzucam im chęć ukrywania remontów i korków przed kibicami ;)

Seweryn Lipoński / 15 maja 2012