Polub fanpage na FB

Poznań Spoza Kamery

Poznań Spoza Kamery

#polityka  #Poznań  #wybory  #samorząd  #inwestycje

SEWERYN LIPOŃSKI
9 października 2009

...no, przynajmniej wszystko na to wskazuje. O aferze hazardowej huczy od tygodnia. Poleciało kilka głów, pewnie jeszcze trochę pohuczy i nic więcej.

Parę dni temu kolega zapytał mnie: ale o co tak właściwie w tym chodzi? I wspólnie doszliśmy do wniosku, że tak naprawdę nic wielkiego się nie wydarzyło. Żadnej łapówki, żadnego przekrętu – a „załatwianie sprawy” przez Chlebowskiego i Drzewieckiego ostatecznie i tak nic nie dało. Nawet CBA stwierdziło, że cała afera nie nadaje się do prokuratury, bo trudno byłoby postawić jakiekolwiek zarzuty.

Ktoś powie: w aferze Rywina na początku też nie o wszystkim wiedzieliśmy. Zgoda. Ale podobieństwo obydwu spraw polega tylko na tym, że w kręgu podejrzeń znalazła się ekipa rządząca, z wysoko postawionymi osobami. I na tym analogie raczej się kończą.

Różnic jest więcej. Przede wszystkim – tam była łapówka, tu nie. Chyba że jeszcze nic o niej nie wiemy (ale... pewnie już byśmy wiedzieli). Po drugie – w 2002 r. i później nie było wiadomo, kto stał za Rywinem. W przypadku afery hazardowej od początku wiemy: kto, co, z kim, kiedy i dlaczego. Wreszcie po trzecie – Tusk zadbał, by afera obciążyła konkretnych ludzi, a nie rząd czy całą partię. Właśnie dlatego poleciały głowy.

Premier - jak na razie – w ogóle bardzo sprawnie rozgrywa całą sytuację, o czym ciekawie mówi Tomasz Nałęcz w dzisiejszym wywiadzie dla „Gazety”.

Aha, jest jeszcze druga analogia do Rywina: znów będzie komisja śledcza. Tyle że skutki jej powołania i działania mogą być odwrotne. Komisjami śledczymi w obecnej kadencji mało kto się interesuje, a najwięcej emocji towarzyszy wybieraniu ich składu oraz słownym potyczkom. Wydaje się niemal pewne, że ta komisja – choćby nawet przewodniczył jej ktoś z opozycji – niczego merytorycznie nie wyjaśni. Tym bardziej że poza szczegółami, chyba nie za bardzo jest co wyjaśniać. Bo już wiemy doskonale, kto lobbował, kto pośredniczył itd. A gdyby były jakieś inne istotne wątki tej sprawy świadczące przeciw Platformie – nie sądzę, by CBA pozostawiło je w ukryciu.

Na razie jedynym skutkiem afery hazardowej jest mała rewolucja w rządzie. Być może będą kolejne zmiany, jeśli czyjekolwiek nazwisko pojawi się jeszcze w kontekście afery (przykład Schetyny mówi sam za siebie). Chyba mało kto wierzy Tuskowi, gdy mówi, że chce wyjaśnić sprawę, nawet kosztem przegranej w wyborach. Jest dokładnie na odwrót – Tusk chce „wyjaśnić” (czytaj: wyciszyć, bo wyjaśniać już nie ma czego) sprawę, topiąc ją w komisji śledczej, i wybory wygrać.

Piotr Zaremba opisał kilka dni temu pięć powodów, dla których afera hazardowa nie zmiecie Platformy. Na razie wygląda na to, że ma rację. Sondaże praktycznie ani drgnęły.

Spodobał Ci się ten tekst? Możesz go udostępnić: