www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Na Poznań Główny dookoła. Tak to jest, gdy (prawie) wszystkie drogi prowadzą przez galerię

26 kwietnia 2014,

Na Poznań Główny dookoła. Tak to jest, gdy (prawie) wszystkie drogi prowadzą przez galerię

#Poznań  #PKP  #Poznań City Center  #PKS  #Poznań Główny  #dworzec  #Trigranit  #ZDM  #MPK

W Poznań City Center runął wczoraj spory kawałek sufitu. Poznańscy internauci zawyli z uciechy (choć – nie ukrywajmy – gdyby to zdarzyło się w dzień i komuś coś by się stało, komentarze miałyby nieco inny ton), zaś sprzedawcy zostali na lodzie. Przynajmniej do poniedziałku galeria będzie zamknięta.



Teoretycznie najmniej ucierpieli podróżni. Dworce PKP i PKS działają w najlepsze, pociągi i autobusy jeżdżą normalnie, niby wszystko gra. Ale to tylko pozory.

Otóż awaria w galerii nagle odcięła pasażerom dwie bardzo istotne drogi, którymi poruszają się na co dzień:

1) najkrótszą drogę z dworca PKP na przystanek tramwajowy „Poznań Główny” na ul. Matyi,
2) najkrótszą (i w zasadzie jedyną sensowną) drogę z dworca PKP na dworzec PKS.

Doskonale podsumował to jeden z czytelników „Wyborczej” w komentarzu pod naszym tekstem o zamknięciu Poznań City Center:

Teraz czarno na białym wychodzą mankamenty tego kretyńskiego rozwiązania z przejściem przez galerię na dworzec

Internauta stiloos / źródło: poznan.gazeta.pl



Natychmiast przypomniała mi się słynna konferencja PKP, Trigranitu i Zarządu Dróg Miejskich w wakacje ub. roku. Rzecznik Trigranitu przyznał wtedy wreszcie, jak duże odległości trzeba będzie pokonać z dworca na feralny przystanek. Ale podkreślał też, że podróżni będą mieli niesamowitą wygodę, bo... aż trzy różne drogi do wyboru.

Dziś chciałoby się zawołać: świetnie to przemyśleli! Jakże proroczy byli projektanci wynajęci przez Trigranit. Przewidzieli, że któregoś dnia może im się zawalić sufit w galerii, co zamknie dwie potencjalne drogi z tramwaju na dworzec kolejowy (przez galerię i przez dworzec autobusowy). Dlatego, na wszelki wypadek, łaskawie zaplanowali trzecią opcję. Która prowadzi zawijasami na most Dworcowy - kolor żółty na mapce - i w sumie ma ponad 400 metrów.



Nieśmiało przypomnę, że jedno niepozorne przejście przez jezdnię skróciłoby tę drogę o połowę. Jednak władze miasta i policja w minionym roku zrobiły wszystko, aby to przejście nie powstało.

Przypomina mi się też rozmowa z prezydentem Ryszardem Grobelnym. Prezydent przekonywał (poniekąd słusznie), że bez sensu wysiadać z tramwaju na ul. Matyi, skoro droga na dworzec czy peron będzie tak skomplikowana. I że lepiej podjechać kawałek dalej na Dworzec Zachodni.

Część pociągów, dziwnym trafem, wciąż jednak odjeżdża z peronów 1-3. I podróżnym, którzy do nich wsiadają, z Dworcem Zachodnim jakoś nie po drodze... Dlatego wciąż wysiadają na przystanku na ul. Matyi. Który od niedawna nazywa się - a jakże - „Poznań Główny”.



Wystarczy przyjść na ten przystanek w dowolny dzień po południu i popatrzeć. Tłum ludzi z walizkami wylewa się z tramwaju, większość przejściem podziemnym zmierza ku wejściu do Poznań City Center, bo tamtędy najkrócej na dworzec.

No, teraz już nie, bo w ten weekend trzeba sobie skombinować inną drogę. A może ktoś zamiast tramwajem woli podjechać samochodem, taksówką? Proszę bardzo – przy galerii i dworcu są nawet dwa duże, nowoczesne parkingi. Tyle że po zawaleniu się sufitu oba są zamknięte. Pozostaje stary, ale jary plac Dworcowy.

Jednak najbardziej kuriozalna sytuacja jest teraz z przesiadką z pociągu na autobus (lub na odwrót). Do dziś najtęższe głowy wśród architektów i inżynierów zastanawiają się, jak udało się połączyć pod jednym dachem dwa dworce – PKP i PKS – i nie połączyć ich bezpośrednim przejściem. Zamiast tego trzeba zasuwać ok. 150 m przez centrum handlowe.



Tu argument był taki, że podróżny przesiadający się z pociągu na autobus zapewne chciałby się po drodze najeść, napić, no to – proszę bardzo – przepuszczamy go przez tzw. strefę food court. Więc nie narzekać! Jednak w ten weekend podróżni w drodze z PKP na PKS zamiast na przekąski mogliby sobie popatrzeć co najwyżej na dużą dziurę w suficie.

Mogliby, bo w praktyce oczywiście nikt ich tam nawet nie wpuści. Efekt? Przez awarię w centrum handlowym na przejście między dwoma dworcami – sąsiadującymi ze sobą niemal przez ścianę - pozostaje droga dookoła. Jakieś 400 m przez... most Dworcowy! Kuriozum.

Pokrętne tłumaczenia wzięły w łeb

Trzy różne drogi z tramwaju na dworzec PKP. Porady, aby zamiast na przystanku "Poznań Główny" wysiadać przy Dworcu Zachodnim, a bilety kupować w internecie. Żarcie, które ponoć jest niezbędne do przesiadki z pociągu na autobus...

Tyle pokrętnych tłumaczeń wymyślono, byle tylko uzasadnić, dlaczego w tym „zintegrowanym centrum” niemal wszystkie drogi prowadzą do Rzymu dziwnym trafem prowadzą przez galerię handlową. Teraz widać to jak na dłoni. Bo wszystkie te tłumaczenia i argumenty nagle wzięły w łeb, kiedy w tejże galerii urwał się kawałek sufitu.

Sufit, co ciekawe, zawalił się dokładnie pół roku po otwarciu Poznań City Center (25 października – 25 kwietnia). Dodajmy jeszcze inny kontekst – czyli niezbyt zaszczytny tytuł Makabryły 2013 Roku przyznany ostatnio całemu obiektowi przez internautów – to już robi się naprawdę zabawnie.

Oczywiście zależy dla kogo. Zarządcy centrum handlowego, którzy kupili je zaledwie kilka tygodni temu za przynajmniej 1 mld zł, wczoraj nabrali wody w usta i zapewne nie było im do śmiechu. Sprawy nie komentuje też Trigranit, który obiekt budował. Wymowne.

Update: Zwracam honor, obecni szefowie Poznań City Center dali jednak wczoraj głos:

Trzeba na pewno teraz chodzić trochę wkoło. Nie możemy wpuścić ludzi do galerii. Jest to na pewno utrudnienie również dla pasażerów PKP i PKS

Dyrektor Poznań City Center Norbert Fijałkowski / źródło: Teleskop TVP



Na szczęście jest i dobra wiadomość. Dosłownie dzień wcześniej - w czwartek - kolejarze przyznali, że przywrócą pasażerom sporą część starego dworca. Najwyraźniej zorientowali się, że ten nowy nie zawsze bywa wygodny dla podróżnych. Szczególnie jeśli w sąsiednim centrum handlowym przez przypadek runie sufit.