www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Do kolejki? Nie, dziękuję

11 sierpnia 2009,

Do kolejki? Nie, dziękuję

market - kasa - sklep - kolejka -

Stoję przy kasie i wykładam ciężkie zakupy na taśmę. Nagle zza moich pleców wyskakuje mężczyzna w średnim wieku. – Ja mam tylko jedną rzecz, wpuści mnie pan? – pyta. Kiedyś bym nawet wpuścił. Teraz już nie, bo takich „cwaniaków” jest coraz więcej. I to nie tylko w sklepach.

To było wczoraj. Wspomniany mężczyzna nawet nie był szczególnie nachalny ani przekonujący. Ot tak, zapytał, a nuż uda się wcisnąć i nie będzie musiał czekać dwóch minut, aż zapłacę.

- To wpuści mnie pan?

- Nie, proszę pana, jest kolejka i pan przyszedł po mnie – odpowiadam grzecznie. I dodaję: - Wie pan, mam taką zasadę, że nie wpuszczam, bo takich osób jak pan jest więcej. Za chwilę będzie tu drugi, albo i trzeci... więc przepraszam, ale nie.

- Rozumiem, nie trzeba przepraszać – odpowiada mężczyzna, a z jego twarzy nie znika uśmiech. Przynajmniej wciąż jest miły. – Tu tylko o dobrą wolę chodzi.

I idzie do drugiej kasy, żeby to tam spróbować się przed kogoś wepchnąć.

Nie mija nawet minuta, a pojawia się drugi facet, też w średnim wieku. I pyta:

- Ja mam tylko dwie gumy do kupienia, wpuści mnie pan?

- Nie, proszę pana. Jest kolejka, proszę w niej stanąć.

Ale ten już jest bardziej nachalny. Udaje, że nie słyszał. I wciska się przed mój wózek z zakupami, kładzie swoje gumy przed nosem sprzedawczyni.

Kasjerka na chwilę głupieje, bo nie wie, kogo ma obsłużyć najpierw.

- Proszę stanąć w kolejce – powtarzam uprzejmie, ale stanowczo. – Ja pana nie wpuściłem.

Facet robi wielkie oczy, że ktoś śmiał nie zrobić mu tej uprzejmości. I nagle zaczyna się do mnie zwracać na „ty”.

- Tylko dwie gumy, no przecież parę sekund dłużej zaczekasz, nic ci się od tego nie stanie...

- Proszę stanąć w kolejce – powtarzam po raz trzeci.

Facet daje za wygraną. Wciska się za tych, co stoją za mną – nawet nie pyta ich, czy może. – Ja pier... – mruczy pod nosem, i pokazuje pozostałym ludziom, że jestem jakiś dziwny, może nawet stuknięty, bo go nie chciałem wpuścić.

Płacę szybko zakupy, patrząc przy okazji, czy ów facet nie podejdzie i nie będzie próbował mnie walnąć, albo też złośliwie czegoś ukraść. Na szczęście nie.

Ktoś powie, że brak mi uprzejmości i dobrego wychowania. Ale może warto zastanowić się: co w tym najbardziej zdenerwującego? To, że pojawiają się po kolei dwie osoby jawnie lekceważące społeczne obyczaje i zasady. Kolejka w sklepie? Jaka kolejka? Ba, oni wręcz uważają, że naiwniacy, którzy w niej stoją, mają niepisany obowiązek ich wpuścić.

I niestety mają na to przyzwolenie. Gdy mówiłem im, że powinni stanąć w kolejce, nikt mnie nie poparł. Kasjerka udawała, że nie widzi i nie słyszy. Może rzeczywiście jest im to obojętne – jak jeden taki się wepchnie, to poczekają tylko pół minuty dłużej. Ale jest ich coraz więcej. Wczoraj było dwóch. Za chwilę może być pięciu albo dziesięciu po kolei. I co, wtedy też wszyscy przyklasną, że należy ich po kolei wpuszczać przed siebie, bo oni mają „tylko jedną rzecz”?

To w ogóle szersze zjawisko i szerszy problem – inaczej nie poświęcałbym mu tyle uwagi. Na przykład ostatnio w centrum Poznania zaroiło się od osób, które zaczepiają przypadkowych ludzi i mówią: „Stary, na pewno dorzucisz się do piwka, prawda? Tylko tyle i tyle nam brakuje...”. Wcześniej też się zdarzały, ale teraz można je spotkać niemal na każdym kroku. Robią płaczliwe miny, kreują się na pokrzywdzonych przez los. Na pewno raz po raz jakiś wrażliwy przechodzień złamie się i da im na to „piwko”. Ale gdy pojawi się taki drugi, trzeci, piąty – czy też mu da? A może zdobędzie się na odrobinę odwagi i powie mu w twarz: panie, chcesz pieniądze, to idź, popracuj godzinę i zarób?

Na naszych oczach rośnie przyzwolenie na ustępowanie takim „cwaniakom” w wielu sprawach. Te powyższe to tylko przykłady. A oni, zachęceni przyzwoleniem, posuwają się coraz dalej. Co z tym zrobić? Jest jeden prosty sposób: po prostu się nie zgadzać. I nie przyzwalać, nawet jeśli inni stoją obojętnie. Lepsze pomysły – chętnie widziane w komentarzach.

Seweryn Lipoński / 11 sierpnia 2009