www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Spóźnione prezenty od Gwiazdora. Poradnik youtubera dla Jaśkowiaka, kaseta VHS dla Szynkowskiego vel Sęka i inne drobiazgi

27 grudnia 2020

Spóźnione prezenty od Gwiazdora. Poradnik youtubera dla Jaśkowiaka, kaseta VHS dla Szynkowskiego vel Sęka i inne drobiazgi

#Poznań  #Wigilia  #Boże Narodzenie  #Gwiazdor  #Jacek Jaśkowiak  #prezenty  #choinka  #polityka  #święta

Tym razem Gwiazdor nie wyrobił się na czas. Prezenty świąteczne dla najważniejszych poznańskich polityków i urzędników, które powinny były wylądować pod choinką już w Wigilię, dotarły do niektórych równie w porę jak pakiety wyborcze do Polaków za granicą w wyborach prezydenckich.

Zwykle Gwiazdor dostarczał poznańskim politykom prezenty pod choinkę na czas. Już 24, czasem 25 grudnia wiadomo było, co dostali.

Zdarzały się niecodzienne prezenty typu żyrandol z pałacu prezydenckiego dla Jacka Jaśkowiaka, tarcza do rzutków z wizerunkiem tegoż Jaśkowiaka, był też m.in. szampan z klubu go-go, karta PEKA czy wreszcie fałszoskop i myślodsiewnia prosto z Harry'ego Pottera:

PREZENTY GWIAZDKOWE DLA POLITYKÓW Z POPRZEDNICH LAT: 2019 | 2018 | 2017 | 2016

Tym razem Gwiazdor nieco pokpił sprawę. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że zniecierpliwieni politycy krążyli niespokojnie wokół choinek, a do niektórych prezenty trafiły de facto dopiero po świętach.

Oczywiście Gwiazdor tłumaczy się epidemią. I związanymi z nią obostrzeniami. Jak tu dostarczyć tyle paczek pod adresy rozsiane po całym Poznaniu i okolicach, zachowując przy tym odpowiednie odstępy czasu, dystans, wszystko trzeba też zdezynfekować.

Dobra, dobra, przyjmijmy te wyjaśnienia ze zrezygnowanym westchnieniem, i mimo tej obsuwy zabierzmy się za prześwietlanie świątecznych paczek czołowych postaci poznańskiej polityki.

Dla prezydenta Jacka Jaśkowiaka...
Poradnik "Zostań gwiazdą YouTube'a".



Przyda się prezydentowi zwłaszcza przy okazji kolejnych konferencji prasowych na temat stanu epidemii w Poznaniu - które do tej pory transmitował jedynie na Facebooku.

Te konferencje, najpierw cotygodniowe, a wiosną w pewnym momencie nawet codzienne, szybko przepoczwarzyły się w swoisty JJ show. I to - podkreślmy - na najróżniejsze tematy.

Żartowaliśmy w redakcji, że Jaśkowiak został patostreamerem, bo na tych konferencjach non stop jechał po kim popadnie. Regularnie obrywali tam błotem m.in. premier Mateusz Morawiecki czy wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk. Ale też Katarzyna Kierzek-Koperska - wówczas jeszcze zastępczyni Jaśkowiaka.

Tak na marginesie - wiecie, że Jaśkowiak ma już swój kanał na YouTube? Tyle że nieużywany od kampanii wyborczej w 2014 r. Teraz, z prezentem od Gwiazdora, zdecydowanie będzie mógł rozwinąć skrzydła.


Dla wiceprezydenta Mariusza Wiśniewskiego...
Deklaracja członkowska stowarzyszenia Prawo do Miasta.



To nie żart. Wiceprezydent Mariusz Wiśniewski - odkąd jesienią 2018 r. przejął działkę "transport" po wykopanym z magistratu Macieju Wudarskim - zadziwia całkiem sprawną realizacją różnych postulatów ruchów miejskich.

Zwężenie Głogowskiej? Zrobione. Buspas na Garbarach? Wydłużony. Parkowanie na ul. Libelta? - przeniesione z chodników na jezdnię. Kontrapas na ul. Kościuszki? Jest. Mało tego, Wiśniewski zdołał tam nawet doprowadzić do likwidacji słynnego znaku "rowerzysto, przeprowadź rower 70 m", z którego Jaśkowiak kpił w kampanii wyborczej w 2014 r.

To są wszystko rzeczy, których wcześniej przez cztery lata nie zdołał zrobić wiceprezydent Maciej Wudarski, ściśle przecież z ruchami miejskimi związany.

Trzeba było - jak na ironię - żeby transportem zajął się partyjny polityk z niezbyt lubianej wśród społeczników Platformy Obywatelskiej. To też pokazuje, ile znaczy w samorządzie dobre polityczne umocowanie, a ile - jego brak.


Dla wiceprezydenta Jędrzeja Solarskiego...
Komiks "Epidemia" z Kaczora Donalda.



Jeden z numerów tygodnika z 1997 r. Zatem już o całkiem niezłej kolekcjonerskiej wartości.

Jeszcze rok temu o tej porze Solarski raczej nie spodziewał się, jakie "atrakcje" przyniosą mu kolejne miesiące, i że zapewne nieraz będzie przeklinał w duchu, że zgodził się sprawować nadzór nad miejskimi szpitalami i przychodniami.

Zwłaszcza przez kilka marcowych i kwietniowych tygodni wiceprezydent Solarski był chyba najbardziej zabieganym i zapracowanym urzędnikiem w całym mieście.

Teraz - gdy pewnie będzie miał choć chwilę wolnego w tym świąteczno-noworocznym okresie - może na to wszystko spojrzeć z pewnym dystansem. I zaczytać się w kultowym komiksie.


Dla byłej wiceprezydent Katarzyny Kierzek-Koperskiej...
Singiel "Jestem kobietą" Edyty Górniak.



Może nie jest to żadna super nowość prosto z Empiku, może nie grają tego po trzy razy na godzinę w RMF FM i w Radiu Zet, ale do byłej zastępczyni prezydenta pasuje znakomicie.

Wiceprezydent Katarzyna Kierzek-Koperska chyba w każdym wywiadzie po dymisji sugerowała, że była źle traktowana i koniec końców wyleciała ze stanowiska m.in. dlatego, że jest kobietą. A z tymi - jak podkreślała - prezydent Jacek Jaśkowiak się niezbyt dogaduje.

Finał tej historii był zresztą równie absurdalny jak niedawne przemyślenia Edyty Górniak o epidemii. Na jaw wychodziły coraz to bardziej uwłaczające szczegóły tej "współpracy" Jaśkowiaka z Kierzek-Koperską.

Prezent - jak liczy Gwiazdor - powinien się mimo wszystko spodobać. Zwłaszcza refren ze słowami: "Nigdy, nigdy nie poddam się!".


Dla wiceministra spraw zagranicznych Szymona Szynkowskiego vel Sęka...
Kaseta VHS z wydaniem Wiadomości z 19 listopada.



Oczywiście głównodowodzącym całej akcji "grozimy wetem" był premier Mateusz Morawiecki. Jednak wiceminister Szynkowski vel Sęk też miał w tej sprawie swoje pięć minut.

A dokładniej - 103 sekundy. Tyle bowiem trwał materiał otwierający Wiadomości TVP 19 listopada, w którym pierwszą "setką" była wypowiedź nie Morawieckiego, tylko właśnie Szynkowskiego vel Sęka.

Zostanie na pamiątkę do odtwarzania po latach na starym, wysłużonym magnetowidzie.


Dla posła Franciszka Sterczewskiego...
Opornik.



Idealny do założenia w klapie marynarki lub płaszcza. Może być symbolem oporu nie tylko wobec partii rządzącej, co w przypadku posła Koalicji Obywatelskiej byłoby dość oczywiste, ale też wobec... własnej ekipy.

Na przykład gdy ktoś z jej kierownictwa znów wpadnie na pomysł głosowania za podwyżkami dla parlamentarzystów w środku kryzysu wywołanego epidemią.


Dla byłej wicepremier, posłanki Jadwigi Emilewicz...
Wysokiej klasy aparat słuchowy.



Z pewnością przyda się kolejnym razem, gdy szef partii rządzącej nazwie w sejmie opozycję "chamską hołotą", a Emilewicz przypadkiem znajdzie się tuż obok.

Poznańska Wybrana z Poznania posłanka ma ostatnio w ogóle pewien problem z odnotowaniem niewygodnych komentarzy.

Kiedy na niedawnej konferencji zapytano ją o stwierdzenie premiera Morawieckiego, że ponoć wygrywamy z epidemią, Emilewicz odparła: "Nie słyszałam tej wypowiedzi". No cóż, nic dziwnego, premier napisał to bowiem na Facebooku.


Dla minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg...
Własne studio do nagrań radiowych.



Nareszcie ktoś na to wpadł! Teraz pani minister będzie mogła udzielać wywiadów tylko wtedy, gdy akurat będzie miała ochotę, w dodatku bez obaw o jakieś niewygodne tematy rozmowy.

Jej własne studio będzie przecież całkowicie puste. Bez żadnych zbędnych dziennikarzy, którzy mają dziwaczną potrzebę zadawania całkowicie wydumanych pytań, tworząc w ten sposób fałszywą narrację.

Tu pani minister będzie rozmówczynią sama dla siebie. To ona ustali tematy. To ona najlepiej będzie wiedziała, o co należy ją zapytać, sama też udzieli na te pytania odpowiedzi i nikt nie będzie próbował jej przerywać. Takie wywiady to Gwiazdor rozumie.


Dla posła Bartłomieja Wróblewskiego...
Bilet na roller coaster.



Cały miniony rok był dla poznańskiego posła PiS niczym jeden dłuuugi przejazd kolejką górską.

Najpierw zaangażował się w kampanię Andrzeja Dudy. Rządzący próbowali zorganizować tzw. wybory pocztowe, co dla Wróblewskiego musiało być dość traumatycznym przeżyciem, bo akurat on ma ostatnio z Pocztą Polską nieco na pieńku.

Posprzeczał się w międzyczasie z samorządowcami spod Poznania. Wójt Tarnowa Podgórnego przywitał go z rachunkiem dla rządu, a wójt Rokietnicy nie krył oburzenia, że poseł przypisuje sobie część zasług związanych z wybudowaniem nowej szkoły.

Już w kampanii prezydenckiej gruchnęła też wiadomość, że to Wróblewski miałby być kandydatem PiS na nowego rzecznika praw obywatelskich. Koniec końców nic z tego nie wyszło.

Krótko potem Wróblewski został za to zawieszony w partii. Oczywiście poszło o słynne głosowanie przeciw tzw. piątce dla zwierząt - w którym wyłamało się aż kilkunastu posłów ekipy rządzącej.

Jakby tego było mało, Wróblewski cały czas pozostawał główną twarzą nieco zapomnianego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, który w październiku niespodziewanie wrócił na tapetę. I wywołał największe w ostatnich paru latach protesty uliczne.

No, no, no... Zdaje się, że wesołe miasteczka są chwilowo zamknięte z powodu epidemii, ale gdy znów się otworzą - poseł Wróblewski na zabójczym rollercoasterze będzie się czuł jak u siebie.


Dla byłego wojewody Łukasza Mikołajczyka...
Miniaturowy zamek w Stobnicy.



Taka pamiątka do postawienia na parapecie. Będzie przypominać nie tylko pełen przeżyć rok, który Mikołajczyk spędził w roli wojewody, ale też zaskakujące okoliczności, w jakich to stanowisko stracił.

Ale żeby nie było tak smutno - na miniaturce Gwiazdor zebrał też podpisy kilkudziesięciu samorządowców.


Dla byłego kandydata na prezydenta Waldemara Witkowskiego...
Worek z podpisami poparcia mieszkańców.



Może się przydać na kolejne wybory, w których Witkowski zechce kandydować. Bo że takie będą - to Gwiazdor nie ma wątpliwości.

Co prawda do kolejnych wyborów prezydenckich blisko pięć lat... Ale za niespełna trzy - wybory samorządowe i parlamentarne. Zaraz potem jeszcze do Parlamentu Europejskiego. Tyle okazji, żeby w końcu gdzieś się dostać!

Dodajmy jednak uczciwie, że w minionym roku zdarzyły się już wybory, w których Waldemar Witkowski odniósł sukces. Zdobył przecież Poznańskiego Oscara 2020 za najlepszy horror.


Dla wiceprezesa NIK Tadeusza Dziuby...
Poradnik "Musimy pogadać. Trudne rozmowy z szefem".



Taka książka jest wręcz niezbędna komuś, kto pracuje drzwi w drzwi z szefem, który w wolnych chwilach składa na niego doniesienia do prokuratury. Poza pracą szef znany jest z kamienicy, w której wynajmuje się pokoje na godziny. Ucieka przed tropiącymi tę sprawę dziennikarzami. I zapowiada kontrole różnych niewygodnych dla partii rządzącej spraw.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że jego zastępca Tadeusz Dziuba - były poseł, a obecnie wiceprezes NIK - świetnie się w tej sytuacji odnajduje, a prezentem otrzymanym od Gwiazdora z uciechą pomacha Marianowi Banasiowi przed nosem.


Dla Justyny Litki, szefowej Poznańskich Inwestycji Miejskich...
Zestaw torów z LEGO.



Tory LEGO z założenia są przeznaczone dla pociągów. Ale tak się składa, że swobodnie mogą też po nich jeździć tramwaje, a akurat spółka PIM ma do wybudowania w nadchodzącym roku sporo takich tras.

Zestaw klocków od Gwiazdora przyda się zatem nie tylko na Naramowicach, ale też na Wierzbięcicach i ul. 28 Czerwca oraz na ul. Ratajczaka.

Nie zapominajmy też o przyszłych planowanych trasach tramwajowych - na os. Kopernika czy na Klin Dębiecki. Tu pomocne dla pani prezes mogą się okazać narzędzia projektowania online typu MecaBricks.