www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Wybory 2019. Panowie, policzmy, znaczy się przeliczmy głosy do Senatu. Pytania i odpowiedzi wokół protestów PiS

22 października 2019

Wybory 2019. Panowie, policzmy, znaczy się przeliczmy głosy do Senatu. Pytania i odpowiedzi wokół protestów PiS

Wybory 2019 - Poznań - Senat - Gniezno - Kalisz - Ostrów Wielkopolski - Sąd Najwyższy - protest wyborczy

Dotąd tylko raz Sąd Najwyższy kazał powtórzyć wybory do Senatu. Teraz PiS złożył protesty w sprawie wyboru sześciu senatorów Koalicji Obywatelskiej. Sprawa, która dotyczy m.in. Gniezna, Kalisza i Ostrowa Wlkp., może zdecydować o większości w Senacie i budzi emocje na całą Polskę.

- Zobaczymy, czy te głosy nieważne rzeczywiście były nieważne - stwierdził Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef klubu parlamentarnego PiS, zapytany przez reportera TVN24 o protesty wyborcze. Politycy PiS chcą ponownego przeliczenia głosów w sześciu okręgach do Senatu.

Z tych sześciu aż trzy - Gniezno, Kalisz, Ostrów Wlkp. - to nasze wielkopolskie okolice. To tam pojedynki kandydatów na senatorów były niezwykle zacięte, we wszystkich trzech przypadkach minimalnie wygrali ludzie Koalicji Obywatelskiej, co de facto rozstrzygnęło o większości w Senacie.

ZOBACZ TAKŻE: Wybory 2019. Gniezno, Kalisz i Ostrów prawie jak Floryda. To w Wielkopolsce rozstrzygnęła się batalia o Senat

Wszystko wskazuje, że przywoławszy w powyższym tekście historię walki Bush vs Gore na Florydzie w 2000 r., z jednym stwierdzeniem trochę się pospieszyłem:



Sytuację mamy więc taką, że według ogłoszonych wyników wyborów opozycja ma w Senacie minimalną większość 51 głosów (43 KO, 3 PSL, 2 SLD i 3 niezależnych), jednak np. ewentualna zmiana wyników w dwóch okręgach na korzyść kandydatów PiS może to całkowicie zmienić.

Dodajmy, że w niektórych z zaskarżonych przez PiS okręgach różnica między kandydatami była nawet mniejsza, niż liczba głosów nieważnych.

I w tym kontekście zapowiedzi Terleckiego - "zobaczymy, czy te głosy nieważne rzeczywiście były nieważne" - zabrzmiały... no, jeśli nie groźnie, to co najmniej dwuznacznie.

Mamy konstytucyjne prawo zapytać. Będą przeliczone głosy. Jeżeli się okaże, że nie ma żadnych wątpliwości, to sprawa jest zakończona

Minister Jadwiga Emilewicz / źródło: TVN24



Z jednej strony słyszymy więc o "normalnej procedurze", o "konstytucyjnym prawie", by zapytać, czy wszystko było OK. Z drugiej - opozycja już grzmi o "końcu demokracji", "drodze do dyktatury" i o tym, że PiS nie akceptuje wyniku wyborów.

Postarajmy się na spokojnie wyjaśnić sprawę i odpowiedzieć na najważniejsze pytania.

Czy PiS ma prawo zaskarżyć wyniki wyborów?

Oczywiście tak. Taką możliwość przewiduje kodeks wyborczy.

Przepisy w części ogólnej, dotyczącej wszystkich wyborów, mówią tak:



Z kolei w szczegółowej części poświęconej ściśle wyborom do Senatu fragmentu o protestach wyborczych nie ma. Jednak wobec tego zastosowanie mają przepisy o protestach w przypadku wyborów do Sejmu (rozdział 8).

Których okręgów do Senatu dotyczą protesty?

Jeśli chodzi o sam PiS, to zaskarżył 6 ze 100 okręgów, we wszystkich sześciu wygrali i dostali się do Senatu kandydaci opozycji:

OKRĘG NR 12 (GRUDZIĄDZ)

Ryszard Bober - Polskie Stronnictwo Ludowe - 52 619 głosów (39,3 proc.)
Andrzej Mioduszewski - Prawo i Sprawiedliwość - 50 168 głosów (37,4 proc.)
Marek Nowak - kandydat niezależny - 15 013 głosów (11,2 proc.)
Zbigniew Adamczyk - Związek Słowiański - 8 469 głosów (6,2 proc.)
Robert Zadura - kandydat niezależny - 7 770 głosów (5,8 proc.)

OKRĘG NR 75 (TYCHY)

Gabriela Morawska-Stanecka - Koalicja Obywatelska - 64 172 głosy (50,9 proc.)
Czesław Ryszka - Prawo i Sprawiedliwość - 61 823 głosy (49,1 proc.)

OKRĘG NR 92 (GNIEZNO, WRZEŚNIA)

Paweł Arndt - Koalicja Obywatelska - 76 897 głosów (41,7 proc.)
Robert Gaweł - Prawo i Sprawiedliwość - 75 413 głosów (40,9 proc.)
Michał Jurga - Konfederacja - 19 209 głosów (10,4 proc.)
Mirosław Piasecki - kandydat niezależny - 12 867 głosów (7,0 proc.)

OKRĘG NR 95 (OSTRÓW WLKP, KĘPNO)

Ewa Matecka - Koalicja Obywatelska - 80 084 głosy (50,7 proc.)
Łukasz Mikołajczyk - Prawo i Sprawiedliwość - 77 780 głosów (49,3 proc.)

OKRĘG NR 96 (KALISZ, JAROCIN)

Janusz Pęcherz - Koalicja Obywatelska - 72 579 głosów (50,6 proc.)
Andrzej Wojtyła - Prawo i Sprawiedliwość - 70 993 głosy (49,4 proc.)

OKRĘG NR 100 (KOSZALIN)

Stanisław Gawłowski - Koalicja Obywatelska - 44 956 głosów (33,7 proc.)
Krzysztof Nieckarz - Prawo i Sprawiedliwość - 44 636 głosów (33,4 proc.)
Krzysztof Berezowski - kandydat niezależny - 43 933 głosy (32,9 proc.)


Dodajmy zarazem, że to nie są jedyne protesty wniesione do Sądu Najwyższego.

No właśnie, czy poza PiS ktoś jeszcze skarży wyniki?

Tak. "Dwa lub trzy protesty" zapowiedziała też Koalicja Obywatelska. Dla odmiany dotyczą oczywiście okręgów, w których to ona przegrała wybory.

Chodzi m.in. o okręg nr 2 (Jelenia Góra), gdzie Jerzy Pokój z KO przegrał z Krzysztofem Mrozem z PiS o niecałe 1,2 tys. głosów przy ponad 3 tys. głosów nieważnych.

Zdaniem przegranego wpływ na to mogło mieć logo komitetu przypominające kratkę oraz... błędne logo przy nazwisku jednego z jego konkurentów (szerzej o tych przypadkach za chwilę...).

To nie koniec. Do Sądu Najwyższego trafiło już - jak podaje RMF FM - 40 różnych protestów wyborczych. Protesty PiS i KO, o których zrobiło się tak głośno, to zatem tylko część z nich.

Protestów ostatecznie może być jeszcze więcej, bo termin ich składania mija dopiero dziś o północy, a może jeszcze jakieś przyjdą potem pocztą.

Kto będzie rozpatrywał protesty?

Z pozoru będzie tak jak do tej pory, czyli protesty wyborcze będzie rozpatrywał Sąd Najwyższy, jednak diabeł tkwi w szczegółach.

Konkretnie - w szczegółach przepisów kodeksu wyborczego zmienionego przez PiS na początku 2018 r. To tam zapisano, że protestami wyborczymi zajmie się izba kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych, czyli jedna z dwóch zupełnie nowych izb w SN.

I właśnie tu zaczyna się już robić politycznie. Przypomnijmy, że sędziów tej izby w całości wybrała nowa Krajowa Rada Sądownictwa, którą z kolei - z obejściem konstytucji korzystając z pewnej luki w jej przepisach - wybrali w marcu 2018 r. posłowie PiS i Kukiz'15.

- To nie są ludzie z politycznego nadania! - zapewniała gorliwie minister Emilewicz w dzisiejszej rozmowie z Konradem Piaseckim. No, nie wszyscy są chyba o tym tak przekonani, patrząc np. na sytuację w Trybunale Konstytucyjnym.

Przypomnijmy również, że 19 listopada wyrok w sprawie KRS wyda Trybunał Sprawiedliwości UE. Jego rzecznik generalny już w czerwcu wydał opinię, z której wynika, że nowa KRS nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej według prawa unijnego.

PYTANIE Z SALI - ZGŁASZA SIĘ MARSZAŁEK RYSZARD TERLECKI

Czy głosy nieważne rzeczywiście były nieważne?

Tego oczywiście nie wiemy i nie możemy stwierdzić, nie mając tych kart wyborczych w rękach, ale już krótko po zakończeniu głosowania docierały sygnały o najczęstszych przyczynach nieważności głosów.

I z tych doniesień wydaje się, że paradoksalnie mogło to bardziej zaszkodzić nie PiS, tylko Koalicji Obywatelskiej.

Jedną z częstych przyczyn nieważności głosów było bowiem to, że logo KO przy nazwiskach jej kandydatów przypominało... kratkę do głosowania, i niektórzy wyborcy Koalicji właśnie tam stawiali krzyżyk.



Tak jeszcze a propos logo komitetów... Zupełnie kuriozalna sytuacja wystąpiła we wspomnianym już okręgu nr 2 w Jeleniej Górze i okolicach.

Tam przy nazwisku kandydata Polskiej Lewicy przez pomyłkę (!) zamieszczono logo... Lewicy. A właściwie - z formalnego punktu widzenia - logo SLD. Czyli zupełnie innego komitetu, z którym ów kandydat nie miał nic wspólnego.

Tak czy inaczej kandydat Polskiej Lewicy, czyli niewielkiej partii o marginalnym znaczeniu, dostał tam blisko 22 proc. głosów.



Jaka będzie procedura wobec protestów?

To szczegółowo wyjaśnił na antenie TVN24 sędzia Michał Laskowski - rzecznik Sądu Najwyższego. Polecam Wam tę rozmowę.

Jeśli chodzi o kwestię, która budzi chyba najwięcej emocji, czyli ewentualne ponowne przeliczenie głosów...

Z wypowiedzi Laskowskiego wynika, że jeśli taka decyzja faktycznie by zapadła, to możliwe są dwa sposoby:

- Sąd Najwyższy może zwrócić się do odpowiedniego sądu rejonowego o przeliczenie głosów
- Sąd Najwyższy może też sam przeliczyć głosy np. podczas specjalnej rozprawy

- To nie jest tak, że te głosy będzie liczył jakiś urzędnik - zapewnił sędzia Laskowski. Wyjaśnił też, że nie ma możliwości, by ponownym przeliczaniem głosów zajmowały się tzw. obwodowe komisje wyborcze (czyli te, które je liczyły zaraz po głosowaniu), bo zostały już rozwiązane.

Końcowe decyzje dotyczące ważności wyborów lub ewentualnego ich powtórzenia w jakiejś części muszą zapaść do 13 stycznia. To wtedy minie ustawowo wyznaczony termin 90 dni.

Czy w przeszłości zdarzało się już, że protest zmienił wyniki krajowych wyborów?

Nie. Zdarzyło się natomiast, że trzeba było powtórzyć głosowanie. To było w 2005 r., także po wyborach parlamentarnych, i także chodziło o Senat. A ściślej - o ówczesny okręg nr 27 obejmujący Częstochowę i okolice.

Do Senatu weszli stamtąd Jarosław Lasecki z inicjatywy Nowy Senat 2005 i Czesław Ryszka z PiS (wówczas w wyborach do Senatu nie było jeszcze JOW-ów i z jednego okręgu wchodziło po 2-3 kandydatów z najlepszymi wynikami).



Jednak Sąd Najwyższy uwzględnił protest i kazał wybory w tym okręgu powtórzyć. Powód? Na kartach do głosowania... nie wydrukowano nazw komitetów przy nazwiskach kandydatów. Też dość kuriozalna wpadka.

Powtórzone wybory odbyły się w styczniu 2006 r. I wyników de facto nie zmieniły, do Senatu i tak weszli Lasecki i Ryszka, choć - co ciekawe - zamienili się kolejnością.

Za pierwszym razem lepszy wynik zrobił Lasecki. Za drugim podejściem - Ryszka. Zdecydowanie niższa w powtórzonych wyborach była frekwencja.

Kolejną ciekawostką jest fakt, że wspomniany Ryszka jest teraz - po 14 latach - jednym z "bohaterów" obecnych protestów, bo to właśnie on minimalnie przegrał mandat senatora w Tychach. To tego okręgu dotyczy jeden z protestów PiS.

Co teraz z senatorami wybranymi w zaskarżonych okręgach?

Już w najbliższy piątek nowi senatorowie mają odebrać od Państwowej Komisji Wyborczej zaświadczenia o wyborze na senatora. Z kolei pierwsze posiedzenie Sejmu i Senatu ma się odbyć 12 listopada. Tam złożą uroczyste ślubowanie.

Z tego, co mówił sędzia Michał Laskowski z Sądu Najwyższego wynika, że złożone protesty w żaden sposób nie wpłyną na ich udział we wspomnianym posiedzeniu.

Oczywiście zakładając, że do tego czasu sąd nie rozpatrzy jeszcze wszystkich protestów i nie podejmie decyzji co do ważności czy ewentualnej powtórki wyborów w którychś okręgach.

--

Pikanterii całej sprawie dodaje oczywiście fakt, że wszystko dzieje się po tygodniu pełnym emocji właśnie wokół wyników wyborów do Senatu, i próbach - momentami wręcz jawnych - przeciągnięcia przez PiS niektórych senatorów opozycji na swoją stronę.

Nowo wybrani senatorzy z Gniezna i z Ostrowa Wlkp. na razie dość dyplomatycznie komentują sprawę.

Na Facebooku Paweł Arndt napisał, że ma zaufanie do pracy komisji wyborczej, Ewa Matecka podkreśliła z kolei, że choć według niej wyniki wyborów są niepodważalne, to PiS ma prawo wnioskować o ponowne przeliczenie głosów.

Seweryn Lipoński / 22 października 2019