www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Wybory 2019. Najciekawsze liczby kampanii. Skradziony rower za 7 tys. zł i frekwencja 99,9% (?) na Winogradach

20 października 2019

Wybory 2019. Najciekawsze liczby kampanii. Skradziony rower za 7 tys. zł i frekwencja 99,9% (?) na Winogradach

Wybory 2019 - Poznań - Jadwiga Emilewicz - Joanna Jaśkowiak - PiS - Koalicja Obywatelska - Lewica

Ile głosów nie wystarczyło, by dostać się do Sejmu? Jak często Adam Szłapka pojawiał się pod biurem PiS przy Św. Marcinie? Za co prawo jazdy stracili Zbigniew Dolata i Adam Szejnfeld? Zobaczcie najciekawsze liczby tych wyborów.

Zawsze tuż po wyborach lubię przygotowywać tekst pod hasłem "co zapamiętamy z tej kampanii". I nagle okazuje się, ile ciekawych rzeczy działo się przez kilka tygodni przed wyborami, ale umknęło nam gdzieś wśród innych wiadomości.

Tym razem bardziej nietypowo, bo jest to podsumowanie liczbowe, zapraszam więc na tę swoistą wyliczankę.

13 października
- data wyborów, najszybsza z możliwych, która najpierw wymsknęła się premierowi Mateuszowi Morawieckiemu na konwencji PiS. Dopiero później potwierdził ją prezydent.

0
- tyle debat "jeden na jeden" odbyło się pomiędzy Joanną Jaśkowiak i Jadwigą Emilewicz. Nie pomógł nawet detektyw poszukujący Jaśkowiak w spocie kandydatki PiS. Obie panie spotkały się za to kilka razy w szerszym gronie.



930 000
- tylu widzów obejrzało w weekend otwarcia film "Polityka" Patryka Vegi. Jeszcze przed premierą próbował go wstrzymać i ocenzurować Bartłomiej Misiewicz. Koniec końców wycofał z sądu pozew.

129 km/h
- tyle jechał pędził poseł Zbigniew Dolata spiesząc się na zebranie zarządu okręgu PiS w Koninie. Stracił prawo jazdy, co niewątpliwie utrudniło mu prowadzenie kampanii, ale dostał ponad 23 tys. głosów i do Sejmu i tak się dostał.

13 dni
- tyle minęło od chwili, gdy Joanna Jaśkowiak zadeklarowała, że nie wystartuje w wyborach, do dnia, gdy została jednak ogłoszona liderką poznańskiej listy Koalicji Obywatelskiej. Sama Jaśkowiak skomentowała w WTK: - Kobieta zmienną jest.

175 mln zł
- o tyle mniej pieniędzy wpłynie w przyszłym roku do budżetu Poznania po wprowadzeniu tzw. piątki Kaczyńskiego, w tym obniżeniu stawki PIT do 17 proc. i do 0 proc. w przypadku młodych. Sprawa stała się przyczynkiem do głośnej przepychanki pomiędzy politykami KO i PiS.

3/4
- taka część zarządu poznańskiego Kukiz'15 podała się do dymisji po wejściu Pawła Kukiza w sojusz z PSL. Zrezygnował m.in. Bartosz Garczyński, szef lokalnych struktur partii, który podkreślał: - Przyszedłem do polityki walczyć z partyjniactwem i partiokracją. Nie ma partii bardziej kojarzonej z tymi dwiema patologiami niż PSL.

6
- takie miejsce na liście wyborczej przypadło tym razem posłowi Bartłomiejowi Wróblewskiemu. To i tak pewien postęp, bo przed czterema laty kandydował z 11 miejsca, zresztą w obu przypadkach do Sejmu i tak się dostał.

500 ml
- tyle piwa było w plastikowym kubku, który wicemarszałek Marzena Wodzińska - również kandydatka do Sejmu - miała w ręku na zdjęciu z Pol'and'rock Festival, jakie zamieściła potem w internecie. Towarzyszył jej też mężczyzna z napisem "free sex". Wicemarszałek zapewniła później, że piwo było bezalkoholowe.

11 posłów
- tylu z okręgu poznańskiego miało od tego roku wchodzić do Sejmu. To z powodu wzrostu liczby mieszkańców aglomeracji. Jednak ostatecznie do zmiany nie doszło, Poznań został z 10 mandatami, a my przy okazji sprawdziliśmy, komu przypadłby ten 11 w ostatnich latach.



700 tys. zł
- tyle dostało stowarzyszenie Projekt Poznań, powiązane z działaczami poznańskiego PiS, na organizację klubu dyskusyjnego. Kasę rozdzielał Narodowy Instytut Wolności powołany przez rząd.

7 dni
- tyle przed terminem zgłaszania kandydatów do parlamentu PiS ogłosił, że jego kandydatem do Senatu z pow. poznańskiego będzie Jarosław Pucek. Pierwotnie miał to być prof. Tomasz Jasiński z AKO. Zrezygnował z przyczyn osobistych.

1,5 tys.
- tylu ludzi zebrał się na placu Wolności podczas kolejnej odsłony "łańcucha światła" po ujawnieniu afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości.

2,5 mln zł
- tyle kosztowała, wg rządowej mapy inwestycji, "przebudowa dworca Poznań Główny". Tak naprawdę za tym szumnym tytułem kryła się jedynie dobudowa schodów ruchomych na perony. Podobnych kwiatków na wspomnianej mapie było zresztą więcej.



400 podpisów
- mniej więcej tyle zabrakło Bartoszowi Kaczmarkowi, byłemu szefowi poznańskiego SLD, by zebrać wymagane 2 tys. podpisów i zgłosić swoją kandydaturę do Senatu. Miał startować jako kandydat Polskiej Lewicy.

3 tys. podpisów
- mniej więcej tyle zaginęło tymczasem w tajemniczych okolicznościach działaczom Lewicy. I stało się to przyczyną wewnętrznej awantury pomiędzy działaczami Wiosny a tymi związanymi z SLD, bo sprawa wyszła na jaw dopiero tuż przed terminem zgłaszania list.

101 km/h
- tyle jechał były europoseł Adam Szejnfeld w terenie zabudowanym pod Piłą. Najwyraźniej pozazdrościł wyczynu Zbigniewowi Dolacie. I podobnie jak on mimo wszystko w wyborach odniósł sukces - dostał się do Senatu.

"Siedem wiosen"
- to ten wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, oczywiście po odpowiedniej prześmiewczej przeróbce, cytował Dariusz Grabowski z PSL podczas konferencji ludowców nad Maltą:

I znów z nadzieją patrzą
klasowo nastawione moje oczy.
Precz z PSL! Wiwat PiS!
I półgodzinny dzień roboczy.


3 tenorów Lewicy
- zatańczyło na scenie podczas wizyty w Gnieźnie. Czyli Włodzimierz Czarzasty, Robert Biedroń i Adrian Zandberg. Później Marcelina Zawisza żartobliwie przyznała na Facebooku, że połowa sztabu ma zakwasy.

4
- tylu nóg brakowało w stole, który społecznicy ze stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania przynieśli na poznański dworzec, i który miał symbolizować właśnie różne braki dworca Poznań Główny.

2
- drogi ekspresowe do Poznania znalazły się w programie PiS. To S5 (ciągle niedokończona...) i S11.

3 słów
- z poznańskiej gwary nie znała Jadwiga Emilewicz podczas wywiadu w Radiu Zet. Prowadząca Beata Lubecka zaskoczyła ją pytaniem o gajgi, bimbę i ćmiki.



28 stron
- ma program Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zapisanych w nim propozycji ewidentnie nie przeczytał Wojciech Jankowiak, lider poznańskiej listy PSL, który podczas debaty w WTK nie znał pomysłu z możliwością odwołania posła podczas kadencji.

7 tys. zł
- prawie tyle kosztował rower Jadwigi Emilewicz, czyli najsłynniejszy rower tej kampanii, skradziony podczas mszy spod kościoła św. Wojciecha. Policja po tygodniu odnalazła i odzyskała rower.

2
- tyle razy poseł Adam Szłapka robił konferencję pod biurem PiS przy Św. Marcinie. Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk żartował później, że Szłapka powinien dołączyć do szeregów PiS, skoro tak go tam ciągnie.

7
- tylu byłych kandydatów na prezydenta Poznania wystartowało w tych wyborach. Do Sejmu weszło ostatecznie tylko dwoje: Katarzyna Kretkowska i Jacek Tomczak.

1 godz. 0 min 21 s
- w takim czasie Jadwiga Emilewicz przebiegła 10 km podczas Murowanej Dychy w Murowanej Goślinie. Później zorganizowała też własny bieg na 5 km dookoła Malty.

32 mln zł
- tyle miałaby kosztować przebudowa starego gmachu poznańskiego dworca zapowiedziana przez prezesa PKP na wspólnej konferencji z politykami PiS.

23 tys.
- mniej więcej tylu ludzi dopisało się przed wyborami do listy wyborców w Poznaniu. To rekord.

24-godzinny
- takim kanałem propagandowym partii rządzącej, zdaniem nowego senatora Marcina Bosackiego, stała się TVP. Podzielił się tą refleksją podczas wieczoru wyborczego.



99,93 proc.
- taka podobno była frekwencja w jednym z lokali wyborczych na os. Wichrowe Wzgórze. Dopiero gdy "Gazeta Wyborcza" przyjrzała się sprawie, wyszło na jaw, że doszło do pomyłki. I w rzeczywistości frekwencja wynosiła tam niespełna 76 proc.

84 głosy
- tyle wynosiła różnica pomiędzy kandydatami KO i PiS w wyścigu po mandat senatora w Gnieźnie po zliczeniu wyników z 88 proc. komisji. Ostatecznie Paweł Arndt pokonał Roberta Gawła o niecałe 1,5 tys. głosów. Zaciętych pojedynków w Wielkopolsce było zresztą więcej i to one de facto przesądziły o przejęciu Senatu przez opozycję.

67 822 głosy
- dostała Joanna Jaśkowiak, liderka poznańskiej listy Koalicji Obywatelskiej, i był to najlepszy wynik w całym okręgu.

20
- z takiego miejsca na liście, czyli ostatniego, do Sejmu dostał się Franciszek Sterczewski. W całym kraju jeszcze tylko dwoje innych kandydatów Koalicji Obywatelskiej dokonało takiej sztuki. Jednak tylko Sterczewski dostał aż 25 tys. głosów.



16 532 głosy
- dostał z kolei Jakub Mierzejewski z Konfederacji. To był najlepszy z tych wyników, które nie dały w Poznaniu mandatu posła.

26 lat
- tyle czekał Janusz Korwin-Mikke, by znów dostać się do Sejmu; mało kto pamięta, że poprzednio - w 1993 r. - mandat posła zdobył właśnie z Poznania. Tym razem dostał się już z Warszawy.

46,3 proc.
- takie poparcie w samym Poznaniu miała Koalicja Obywatelska. To był oczywiście zdecydowanie najlepszy wynik w mieście.

24,1 proc.
- to z kolei poparcie w Poznaniu dla PiS. To DOKŁADNIE tyle samo co cztery lata wcześniej. Prezes PiS Jarosław Kaczyński w kampanii sugerował: - Tu znacząca część społeczeństwa jeszcze nie do końca zrozumiała nasz program i nasze idee.



9 833 głosy
- tyle dostał Jacek Tomczak, który znów dostał się do Sejmu, znów w innych barwach (PSL), a tym razem również z innego miasta. Już nie z Poznania - tylko z Konina.

60 minut
- tyle zajmuje lot z Poznania do Warszawy, z którego nie chciał skorzystać Franciszek Sterczewski, choć zaproponowała mu to kancelaria Sejmu. Zamiast tego nowy poseł KO wybrał się do stolicy pociągiem.

??? zł
- nie wiemy, ile pieniędzy na zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej postawił Jacek Jaśkowiak, i czy faktycznie w ogóle to zrobił. Przypomnijmy, że kiedyś chciał postawić u bukmachera na własne zwycięstwo, ale nie zdążył. A mógł wtedy zarobić naprawdę dużo.

Tym razem - już abstrahując od tego, czy bukmachera odwiedził - intuicja zdecydowanie go zawiodła.


Seweryn Lipoński / 20 października 2019