www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Wybory 2019. "Panowie... policzmy głosy!", czyli sprawdzamy 6 scenariuszy, co w niedzielę może się wydarzyć w Poznaniu

11 października 2019

Wybory 2019. "Panowie... policzmy głosy!", czyli sprawdzamy 6 scenariuszy, co w niedzielę może się wydarzyć w Poznaniu

Wybory 2019 - Poznań - PiS - Koalicja Obywatelska - Konfederacja - Lewica - Sejm - mandaty

Już pojutrze wybory parlamentarne. Z Poznania wybierzemy 10 posłów. Zobaczmy, komu mogą przypaść w zależności od tego, jak rozłożą się wyniki głosowania.

Zacznę od małej sportowej dygresji. Pamiętam, jak w 2001 r. zafascynowałem się wyścigami motocyklowymi serii MotoGP. O tytuł mistrza w klasie 500 ccm walczyli wówczas dwaj Włosi: Valentino Rossi i Max Biaggi.

Już kilka wyścigów przed końcem Rossi mógł zapewnić sobie zwycięstwo. Duże wrażenie zrobiła na mnie wtedy telewizyjna plansza z dokładnymi wyliczeniami typu: „Rossi będzie mistrzem, jeżeli...” - i tu pokazali szereg wariantów, w zależności od tego, na których miejscach do mety dojadą obaj Włosi (lub jeśli któryś np. nie dojedzie w ogóle).

Zaraz mamy – podobnie jak wtedy - wybory parlamentarne. Wówczas, czyli jesienią 2001 r., wymiatała Lewica z Leszkiem Millerem na czele. Dziś Miller siedzi w europarlamencie. Lewica walczy o powrót do parlamentu, a Platforma Obywatelska na czele całej koalicji o to, by odsunąć PiS od władzy.

Sondaże wskazują, że PiS raczej tę większość zachowa, ale może być różnie. Tych możliwych wariantów w skali kraju jest naprawdę sporo i nie będę ich tu teraz wyliczał.

Mimo wszystko blog Poznań Spoza Kamery skupia się na poznańskiej polityce, więc warto przyjrzeć się, co może przynieść głosowanie w Poznaniu i okolicach. Przypomnijmy, że w niedzielę wybierzemy w sumie 10 posłów.

Przed czterema laty PO zdobyła tu pięć poselskich mandatów. PiS trzy. Debiutująca wtedy Nowoczesna aż dwa – co było jej najlepszym wynikiem w całym kraju. Jak będzie teraz?

- Panowie... policzmy głosy! - powiedziałby Donald Tusk. Sprawdźmy więc, jakie scenariusze wchodzą w grę, i jak przełożyłyby się one na podział mandatów w Poznaniu.

UWAGA: Przy symulacji podziału głosów i mandatów metodą d'Hondta posłużyłem się uproszczonym założeniem, że w Poznaniu głosuje dokładnie 10 000 osób (choć w praktyce będzie ich oczywiście dużo więcej), dzięki czemu wyniki są czytelniejsze. Np. 4 500 głosów to dokładnie 45%.

--

SCENARIUSZ OCZYWISTY
KO 50% - PiS 25% - Lewica 15%

Podział mandatów:
KO 6 - PiS 3 - Lewica 1

To na ten moment - jak się wydaje - najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Koalicja powinna zgarnąć w Poznaniu ok. połowę głosów. Co prawda w eurowyborach miała nawet 54 proc., jednak pamiętajmy, że wtedy obejmowała też PSL i SLD, poza tym nie było aż tak silnej listy lewicowej.

Dla PiS punkt wyjścia w Poznaniu to około 25 proc. Dla Lewicy - choć to pewna zagadka - zapewne ok. 15 proc., czyli nieco więcej, niż średnio w całym kraju.



--

EFEKT EMILEWICZ
KO 44% - PiS 30% - Lewica 14%

Podział mandatów:
KO 5 - PiS 4 - Lewica 1

Wyobraźmy sobie, że aktywna kampania Jadwigi Emilewicz przynosi efekt, i partia rządząca dobija do nieosiągalnego dotąd w Poznaniu poziomu 30 proc.

Trudno sobie mimo to wyobrazić jakieś wyraźne przepływy wyborców opozycji do PiS. Zwłaszcza w Poznaniu. Jeśli już, to poparcie dla PO i Lewicy w stosunku do wcześniejszego "oczywistego" scenariusza może spaść prędzej przez wyższą mobilizację i frekwencję wyborców PiS.

Taki wariant potencjalnie może dać partii Kaczyńskiego upragniony czwarty mandat. Zwracam jednak uwagę, że dzieje się tak tylko przy założeniu, że KO ma poniżej 45 proc.



Czyli innymi słowy: PiS odbierze Koalicji jeden mandat pod warunkiem, że uzyska wynik lepszy niż 2/3 wyniku KO.

I jeszcze jedna istotna uwaga. Początkowo założyłem także scenariusz pod hasłem „klęska opozycji”, który zakładał trudne do wyobrażenia w Poznaniu wyniki KO 40 proc., PiS 35 proc., Lewica 10 proc.

Jednak nawet w takim wariancie podział mandatów wychodził identycznie: KO 5 – PiS 4 – Lewica 1. Tak więc nawet przy jakiejś katastrofie Koalicji i rewelacyjnym wyniku PiS jedni i drudzy raczej nie zrównają się mandatami.

--

POZNAŃ SKRĘCA W LEWO KOSZTEM KOALICJI
KO 45% - PiS 25% - Lewica 20%

Podział mandatów:
KO 5 - PiS 3 - Lewica 2

Scenariusz, za który trzyma kciuki wielu działaczy i sympatyków Lewicy, bo zdobywają w Poznaniu drugi mandat... i przy okazji mogą nieco utrzeć nosa Koalicji Obywatelskiej.



Zwróćmy uwagę, że Lewica może ten drugi mandat zdobyć w dwóch różnych wariantach:

- zdobywa ponad 1/3 wyniku KO, czyli w powyższym przykładzie tak naprawdę wystarczyłoby jej już 16 proc.,

- jeśli to się nie uda, to Lewica może jeszcze liczyć, że osiągnie ponad 2/3 wyniku PiS (i wtedy to od partii Kaczyńskiego przejmuje ten mandat)

...i do tego drugiego wariantu przejdziemy sobie za chwilę.

--

POZNAŃ SKRĘCA W LEWO KOSZTEM PIS
KO 53% - PiS 23% - Lewica 17%

Podział mandatów:
KO 6 – PiS 2 – Lewica 2

To właśnie sytuacja, w której Lewica zdobywa drugi mandat wcale nie kosztem Koalicji, tylko PiS.



Ten scenariusz wydaje się jednak dość trudny do zrealizowania. Mamy tu bowiem kilka warunków:

- musi być wysokie poparcie dla Lewicy
- jednocześnie musi być wysokie poparcie dla KO
- jednocześnie musi być słabe poparcie dla PiS

Zwróćmy uwagę, że w tym scenariuszu szeroko pojęta liberalna opozycja – i to nie licząc głosów na PSL – zgarnia aż 70 proc. głosów. Tyle nie miała w Poznaniu nawet w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego.

--

KOALICJA RULEZ
KO 55% - PiS 23% - Lewica 12%

Podział mandatów:
KO 7 - PiS 2 - Lewica 1

Wymarzony scenariusz dla polityków Platformy Obywatelskiej i całej Koalicji. To byłoby wręcz nawiązanie do złotych czasów PO, gdy w 2007 r. wygrywała wybory, a w Poznaniu zdobyła właśnie 7 z 10 mandatów.



Ten siódmy mandat - jak widać - Koalicja najpewniej mogłaby przechwycić od PiS. Co istotne, dużo tu zależy nie tylko od wyniku KO, ale właśnie od wyniku Emilewicz i spółki.

Tu mogą decydować drobne różnice. Przy rezultacie PiS rzędu 23 proc. Koalicji wystarczy 54 proc. Jednak przy PiS 25 proc. KO, aby przejąć siódmy mandat, musiałaby już zbliżyć się do 59-60 proc.

Oczywiście w tym scenariuszu zakładamy niezbyt wysoki wynik Lewicy, przyjmując, że KO przejęłaby część właśnie jej wyborców.

--

KONFEDERACJA Z MANDATEM
KO 50% - PiS 24% - Lewica 15% - Konfederacja 9%

Podział mandatów:
KO 6 - PiS 2 - Lewica 1 - Konfederacja 1

Jedyny scenariusz, w którym posłów z Poznania wprowadza do Sejmu ktoś spoza trójki KO, PiS i Lewica. Nie zrobi tego PSL (co wybory notuje tu wyniki rzędu 1-2 proc.). Jest w stanie to ewentualnie zrobić Konfederacja.



Podkreślmy jednak od razu, że nie wystarczy przekroczenie progu w skali kraju i w Poznaniu. Taki Kukiz'15 przed czterema laty miał u nas ponad 6 proc. - i na podział mandatów się nie załapał.

Jeśli Konfederacja w całym kraju przekroczy próg, to aby mieć posła z Poznania, musi spełnić jeszcze dwa z trzech poniższych warunków:

- jej wynik w Poznaniu będzie lepszy niż 1/6 wyniku KO
- jej wynik w Poznaniu będzie lepszy niż 1/3 wyniku PiS
- jej wynik w Poznaniu będzie lepszy niż 1/2 wyniku Lewicy

W praktyce oznacza to poparcie na poziomie minimum 8-9 proc. W zależności od wariantu Konfederacja może pozbawić jednego posła każde z pozostałych trzech ugrupowań.



Podsumowując, wychodzi na to, że niemal rozdanych jest już osiem mandatów. Koalicja może być praktycznie pewna 5 posłów. Z kolei PiS będzie miał co najmniej 2. Także 1 miejsce w Sejmie dla Lewicy wydaje się oczywiste.

Do rozdania pozostają więc dwa poznańskie mandaty. Teraz, w ostatnich godzinach kampanii, to właśnie o te dwa miejsca w Sejmie toczy się gra na poznańskich ulicach.

Seweryn Lipoński / 11 października 2019