www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Eurowybory 2019. Kandydaci do PE, najnowsze wywiady i sondaże w specjalnym dziale na Poznań Spoza Kamery!

7 maja 2019

Eurowybory 2019. Kandydaci do PE, najnowsze wywiady i sondaże w specjalnym dziale na Poznań Spoza Kamery!

eurowybory 2019 - Poznań - Wielkopolska - Parlament Europejski - Unia Europejska - Bruksela - wybory

Do wyborów do Parlamentu Europejskiego zostały niecałe trzy tygodnie. Pora odpalić na Poznań Spoza Kamery dział specjalny, w którym znajdziecie najważniejsze info o poszczególnych ugrupowaniach i ich kandydatach, a także najnowsze wywiady i sondaże.

- Kampania wyborcza zaczyna się teraz, po majowym weekendzie - zapowiedział Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i jeden z czołowych polityków Koalicji Europejskiej, w najnowszej rozmowie z "Wprost".

Do eurowyborów zostało 19 dni. Kiedy jesienią opisywałem i komentowałem kampanię wyborczą przed wyborami samorządowymi, to właśnie ten moment trzy tygodnie przed głosowaniem porównywałem do dzwonka dla 800-metrowców, którzy ruszają na ostatnie okrążenie.

Jeśli tak samo miałoby być z obecną kampanią do Parlamentu Europejskiego... To z pewnością nie byłoby w tym biegu tempa na rekord świata, ba, na rekord Polski ani nawet na zwycięstwo w lidze juniorów.

Kampania przed eurowyborami rządzi się jednak zupełnie inną dynamiką i innymi prawami.

Kandydaci, wywiady i sondaże

Tak czy inaczej zapraszam Was do działu specjalnego EUROWYBORY 2019 na Poznań Spoza Kamery. Znajdziecie w nim - mam przynajmniej taką nadzieję! - wszystkie najważniejsze informacje dla wyborców z Poznania i okolic:

- Krótkie info o startujących w wyborach komitetach, o ich liderach list w woj. wielkopolskim i o pozostałych kandydatach, z linkami do wszelkich stron www, Twitterów, Facebooków itp., gdzie znajdziecie o nich więcej informacji

(Możecie od razu przenieść się właśnie na podstronę o danym komitecie, klikając jego ikonkę z liderem listy na pasku na górze strony, który się ostatnio pojawił)



- Wywiady z kandydatami z Wlkp w różnych lokalnych i ogólnopolskich mediach, wbrew pozorom zebrało się ich już całkiem sporo (naliczyłem ponad 20!) i zapewne będzie ich z każdym dniem przybywać, postaram się dodawać je na bieżąco

- Najnowsze sondaże przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - tu również postaram się trzymać rękę na pulsie i wrzucać wszystkie najnowsze badania

Oczywiście nie będzie tego wszystkiego tyle, ile zeszłej jesieni przed wyborami samorządowymi, bo eurowybory to jednak przede wszystkim rywalizacja ogólnopolska i z lokalnego poziomu nie dałoby się wszystkiego ogarnąć.

Dlatego tym razem nie będzie codziennych przeglądów prasy ani ankiet rozsyłanych do kandydatów. Zresztą tyle się najeżdżą po całym regionie, prowadząc kampanię i robiąc raz po raz wypady do Warszawy, że chyba musieliby te ankiety wypełniać na kolanie w Wiosnobusach czy innych takich.

Mimo wszystko mam nadzieję, że dział specjalny o eurowyborach na Poznań Spoza Kamery i kolejne poświęcone im wpisy, które oczywiście raz po raz będą się tu pojawiać, zachęcą, by iść głosować, a może też pomogą podjąć decyzję na kogo.

Kampania krajowa nawet w regionie

Jak już mówimy o kampanii w samej Wielkopolsce... Mam wrażenie, że na razie kandydaci - przynajmniej liderzy listy - nie bardzo mają na nią pomysł.

Z całym szacunkiem, ale chyba bardziej jest komentowane choćby dzisiejsze wystąpienie Donalda Tuska na 100-leciu poznańskiego uniwersytetu, już nie wspominając o tym sprzed paru dni z Warszawy, niż cokolwiek w wykonaniu Ewy Kopacz, Zdzisława Krasnodębskiego i spółki.

No bo co zapamiętaliśmy na razie z tej kampanii w naszym regionie? Prof. Krasnodębskiego zaliczającego Koszalin do Wielkopolski. I rapera Peję, który na wieść o kandydaturze Liroya skwitował, że nawet by na niego zagłosował.

Może jeszcze Ewę Kopacz i jej dinozaury, choć było to jeszcze zanim kampania w ogóle ruszyła, ale złośliwi szybko odnieśli to określenie do list Koalicji Europejskiej, nazywając tak obecność Leszka Millera czy Włodzimierza Cimoszewicza.

Przyznam, że patrząc na naprawdę głośne nazwiska na wielkopolskich listach do Parlamentu Europejskiego, spodziewałem się zdecydowanie większych fajerwerków niż do tej pory.

Może wynika to z faktu, że ci liderzy może mają nazwiska, ale za to w większości żadnych związków z Poznaniem czy w ogóle z regionem.

Jeśli już jakieś próbują wskazywać... To tak mikroskopijne, że trzeba by wziąć lupę, żeby je w ogóle dostrzec. Taki np. Krasnodębski przywołujący rodzinę swojej matki z lat 30.

Idąc tym tropem, to niemal urodzonym poznaniakiem jest też Bronisław Komorowski, którego zresztą Koalicja Europejska rozważała jako potencjalnego kandydata właśnie z Wlkp.

Jeszcze inną strategię przybrały Wiosna i Konfederacja. Mówią wprost, że region ma dla nich znaczenie drugorzędne, bo walczą o dobry wynik w całym kraju i chcą iść do PE reprezentować Polskę.



Poprzednio - w 2014 r. - spadochroniarz Ryszard Czarnecki jako lider listy PiS przynajmniej próbował coś o Poznaniu powiedzieć. Zrobił konferencję, na której zapowiadał starania o unijną kasę dla Poznania, tyle że... nie umiał wskazać, na jakie z planowanych przez miasto inwestycje.

Teraz w ogóle tego nie ma. Przyjeżdżają za to liderzy partii z Warszawy, mówią o sprawach z Brukseli albo też z Warszawy, a konkretnie z ul. Wiejskiej. Bo de facto prowadzą już kampanię do Sejmu i Senatu.

Lider Wiosny Robert Biedroń zaapelował nawet o zorganizowanie debaty z Jarosławem Kaczyńskim i Grzegorzem Schetyną. To byłoby swoiste novum, debata przed eurowyborami w wykonaniu polityków, którzy w tych wyborach - poza Biedroniem - nie kandydują.

Fajny pomysł, ale chyba jednak na październik, a nie na maj.

Tym samym tropem mimo wszystko mogą pójść wyborcy. Całkiem możliwe, że wybory do Parlamentu Europejskiego - zupełnie jak chwilę temu samorządowe w dużych miastach - zamienią nam się w plebiscyt "za" czy "przeciw" rządom PiS.

Tak właśnie wskazywałyby praktycznie wszystkie ostatnie sondaże. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz były tak stabilne.

Typować podium na ich podstawie można by wręcz w ciemno. Pierwszy PiS, zaraz za nim KE, trzecia Wiosna (z tym że tu zagadką jest, czy z wynikiem powyżej, czy poniżej 10 proc.).

Pozostałe trzy komitety walczą o przekroczenie progu. Najczęściej udaje się to Kukizowi, raz po raz Konfederacji, najrzadziej Lewicy Razem. Jednak tu odsetek jest już na tyle niski, że trudno coś prognozować, bo można się wyłożyć na błędzie statystycznym.

Poza tym do najważniejszego sondażu - tego 26 maja - pozostały wciąż blisko trzy tygodnie. Sporo się może jeszcze wydarzyć.

Seweryn Lipoński / 7 maja 2019