www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Bogin powrócił na pl. Kolegiacki! Halloween i 7 upiorów, których boją się Jacek Jaśkowiak i jego byli już konkurenci

31 października 2018

Bogin powrócił na pl. Kolegiacki! Halloween i 7 upiorów, których boją się Jacek Jaśkowiak i jego byli już konkurenci

Poznań - Halloween - Noc Duchów - Jacek Jaśkowiak - Tadeusz Zysk - Tomasz Lewandowski - Jarosław Pucek

Kogo najbardziej boi się prezydent Jacek Jaśkowiak? A kogo Tadeusz Zysk czy Jarosław Pucek? Dziś najbardziej upiorna impreza roku, która znów zawitała do urzędu przy pl. Kolegiackim, gdzie tej nocy będzie straszyć...

To jeden z tych tekstów, które miały wyglądać zupełnie inaczej, bo spodziewałem się go pisać tuż przed II turą wyborów prezydenta Poznania. Najpewniej z udziałem Jacka Jaśkowiaka i Tadeusza Zyska.

Jak wiadomo – nic z tego. Prezydent Jaśkowiak zmiażdżył rywali, tak właściwie to on sam zrobił im przedwczesne Halloween, przez co żadnej II tury w Poznaniu nie ma i nie będzie.

To jednak nie znaczy, że Noc Duchów poznańskiej polityki trzeba odwołać. Wręcz przeciwnie. Krążą po mieście pogłoski, że przy pl. Kolegiackim właśnie rozkręca się niezła impreza, na którą zawitały najróżniejsze zjawy, demony i inne upiory.

No i oczywiście - podobnie jak rok temu - bogin zamknięty w starej szafie.



Dla tych, którzy nie czytali „Harry’ego Pottera” ani nie oglądali ekranizacji powieści J.K. Rowling (zwłaszcza trzeciej części), krótkie przypomnienie:

- ...bogin siedzący sobie gdzieś w ciemności nie ma żadnej widzialnej postaci. Jeszcze nie wie, co najbardziej przestraszy osobę znajdującą się na zewnątrz. Nikt nie wie, jak bogin wygląda, kiedy jest sam, ale kiedy wychodzi, natychmiast staje się czymś, czego najbardziej się boimy.

(Harry Potter i Więzień Azkabanu, wyd. Media Rodzina, tłum. A. Polkowski, s. 142-143)


ZOBACZ TAKŻE TEKST SPRZED ROKU: Czego boją się Jacek Jaśkowiak i spółka? Halloween i 10 upiorów przy pl. Kolegiackim

Zastanówmy się zatem, jaką formę przybierze bogin, jeżeli zobaczyliby go poszczególni - do niedawna - kandydaci na prezydenta Poznania.

JACEK JAŚKOWIAK

Na widok prezydenta bogin aż pisnąłby z zachwytu. Przestraszyć prezydenta – to w końcu nie byle co.

Poszedłby zatem o krok dalej. Zamieniłby się w jedyną de facto osobę, która w obecnej sytuacji mogłaby w jakiś sposób pozbawić Jacka Jaśkowiaka reelekcji, czyli szefa miejskiej komisji wyborczej Piotra Majchrzaka.



Przewodniczący Majchrzak, zmęczony całonocną pracą, odczytuje wyniki głosowania. Jaśkowiak Jacek 127 tys. głosów... Zysk Tadeusz 48 tys. głosów... Lewandowski Tomasz Jacek 17 tys. głosów...

- Prezydentem miasta Poznania został wybrany… - oznajmia wreszcie sędzia Majchrzak, na chwilę zawieszając głos, nieświadomie budując napięcie - ...ZYSK TADEUSZ.

TADEUSZ ZYSK

Kandydat PiS na prezydenta Poznania jest zresztą drugi w kolejce do szafy. W co zamieni się bogin? Tym razem aż w trzy osoby. Tadeusz Zysk ujrzałby Hipolita Cegielskiego, Karola Marcinkowskiego i Cyryla Ratajskiego.

Zjawiliby się kolejno, jeden po drugim, niczym duchy w „Opowieści Wigilijnej”. Dodajmy, że wszystko dzieje się w Pałacu Działyńskich przy Starym Rynku.



- Chciałbym wybudować premetro – zwierza się Tadeusz Zysk na widok Hipolita Cegielskiego. Cegielski zanosi się głośnym śmiechem.

- To może filharmonia? - pyta nieśmiało Tadeusz Zysk, gdy zjawia się Karol Marcinkowski, ale i ten tylko uśmiecha się drwiąco.

- Już wiem! Zrobimy wielką halę na 15 tys. ludzi! - woła Zysk, licząc na entuzjazm Cyryla Ratajskiego, ten jednak jest w stanie zrobić tylko wymownego facepalma.

TOMASZ LEWANDOWSKI

Tym razem bogin przybiera postać Grzegorza Schetyny. Lider PO wyłania się ze swojej sejmowej „pieczary”, pół kroku za nim idzie Katarzyna Lubnauer, jeszcze pół kroku dalej Barbara Nowacka.

A za nimi cała zgraja współpracowników Tomasza Lewandowskiego. Czyli Katarzyna Kretkowska, Beata Urbańska, Henryk Kania, Halina Owsianna… Oczywiście wszyscy z plakietkami Koalicji Obywatelskiej.



Schetyna robi za duszę towarzystwa. Półżartem układa wspólne listy do parlamentu. Gdzieś z boku, odrobinę nieśmiało, do rozmowy ze Schetyną szykują się ludzie z Partii Razem, Włodzimierz Czarzasty, a nawet Robert Biedroń.

JAROSŁAW PUCEK

Zaskoczenia nie będzie. Bogin zamienia się w piłkarza. Tym piłkarzem jest Jacek Jaśkowiak, ubrany w koszulkę Legii Warszawa (choć po wczoraj to i koszulka Rakowa Częstochowa byłaby na miejscu), i strzela Lechowi Poznań decydującego gola w doliczonym czasie.

Zaraz potem piątkę przybija z nim Kasper Hamalainen. A z trybun, konkretnie z Żylety, oklaskuje ich Tomasz Lewandowski.

DOROTA BONK-HAMMERMEISTER

To paradoks... ale bogin na widok Doroty Bonk-Hammermeister przybiera postać wiceprezydenta jeszcze wiceprezydenta Macieja Wudarskiego.

- My jako prezydent Poznania – oznajmia Wudarski – jesteśmy przeciwni zwężaniu ul. Głogowskiej i likwidacji kolejnych miejsc parkingowych. Buspas na Garbarach musi być maksymalnie okrojony. Tak żeby czasem nie utrudnić życia kierowcom. A jednopasmowa ul. Nowa Naramowicka to ekstremum.

- Maciej! Co ty wygadujesz?! - dziwi się Dorota Bonk-Hammermeister. Ale jest już za późno, kampania się skończyła, a Koalicja Obywatelska ma większość w radzie miasta.

PRZEMYSŁAW HINC

Bogin momentalnie zmienia się w Pawła Kukiza, który pomylił środę z piątkiem, przez co chwilowo traci kontrolę nad swoim kontem na Twitterze. Zaczyna tweetować o Poznaniu. I o idei dnia referendalnego. Nic więcej dodawać chyba nie trzeba.

WOJCIECH BRATKOWSKI

Przed Wojciechem Bratkowskim ukazuję się… Włodzimierz Nowak. Z szyderczym uśmiechem oznajmia, że to on jako pierwszy wpadł na pomysł z nazwą „Poznań od Nowa”, i pokazuje na to stosowne papiery z sądu. A także zarejestrowane w komisji wyborczej listy z podpisami.

Dzięki temu, że ludzie szybko zaczynają mylić nazwy obu komitetów, następują przepływy wyborców. W efekcie Bratkowski traci na rzecz Nowaka mniej więcej połowę ze swojego 1,8-procentowego elektoratu.

To jednak nie koniec. Włodzimierz Nowak przypomina, że wciąż zamierza wygrać wybory. Przypomnijmy zaś, że tym, co wykańcza bogina, jest śmiech.

Zaraz po deklaracji Nowaka następuje taki ryk śmiechu, że bogin eksploduje z hukiem, kończąc imprezę i wynosząc się na cały kolejny rok z pl. Kolegiackiego.

Seweryn Lipoński / 31 października 2018