www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Wybory 2018. Sezon na politycznego grilla rozpoczęty! Sprawdzamy, kto kogo może wrzucić na ruszt

5 maja 2018

Wybory 2018. Sezon na politycznego grilla rozpoczęty! Sprawdzamy, kto kogo może wrzucić na ruszt

Poznań - wybory 2018 - Jacek Jaśkowiak - Tadeusz Zysk - Dorota Bonk-Hammermeister - Jarosław Pucek

Prezydent Jacek Jaśkowiak raczej będzie się trzymał sprawdzonego przepisu na szaszłyki prawe i sprawiedliwe. Za to Tadeusz Zysk i Jarosław Pucek już szykują karkówkę w sosie jaśkowiakowym… Do grilla zapewne przyłączą się nawet społecznicy z ruchów miejskich, choć zastrzegają, że nie chcą swoich przysmaków za mocno przypiekać.

Pogoda dopisuje, do tego abp Stanisław Gądecki udzielił na miniony piątek dyspensy, więc nic dziwnego, że nad Wartą i w paru innych miejscach miasta w ostatnich dniach są prawdziwe tłumy.

Krążą pogłoski, że w tym tłumie tu i ówdzie da się przyuważyć kilka znajomych twarzy. Konkretnie – kandydatów na prezydenta Poznania. Tak się składa, że właśnie tuż przed majówką kilkoro z nich postanowiło odkryć karty i na różnych konwencjach, na konferencjach czy w mailach ogłosiło start w wyborach 2018.

Kampania jeszcze długa i męcząca. Dlatego raz po raz trzeba będzie się posilić. A przed wyborami nie ma lepszego sposobu, niż wrzucić kogoś coś na ruszt. Co prawda majówka powoli dobiega końca, ale nic straconego, już w przyszłym tygodniu np. wielkie grillowanie na Morasku.

Zobaczmy, co dobrego będzie można zjeść, jeśli ktoś zechce zajrzeć na grilla do poszczególnych kandydatów.

Prezydent Jacek Jaśkowiak
Szaszłyki prawe i sprawiedliwe, stek po grobelańsku

Te szaszłyki to w sumie stały element menu Jacka Jaśkowiaka mniej więcej od jesieni 2015 r. Prezydent wyraźnie w nich zasmakował, odkąd zaczął je serwować m.in. na placu Wolności, czy nawet gościnnie pod siedzibą wojewody Zbigniewa Hoffmanna.



Podobno składników i inspiracji dostarczają mu osobiście prezes Jarosław Kaczyński, była premier Beata Szydło, a ostatnio także nowy premier Mateusz Morawiecki w sklepikach przy ul. Nowogrodzkiej i przy ul. Wiejskiej.

Z kolei stek po grobelańsku smakował najlepiej na początku. Kiedy prezydent Jaśkowiak zaserwował go po raz piąty, dziesiąty, dwudziesty… to okazało się, że coraz częściej jest zbyt twardy i niezbyt krwisty. To zdarza się ostatnio szczególnie często w przypadku cateringu na MTP.

Aha! Do grilla Jacka Jaśkowiaka przyłączyli się ostatnio politycy Nowoczesnej. Szaszłyki prawe i sprawiedliwe zapewne spałaszują w try miga. Za to niewykluczone, że będą przekonywać Jaśkowiaka, by tego steku tym razem nie przypiekał zbyt mocno… tylko nie wiadomo, czy Jaśkowiak posłucha.

Tadeusz Zysk, wydawca i psycholog społeczny kandydat PiS na prezydenta Poznania
Karkówka w sosie jaśkowiakowym

Karkówka karkówką… Jednak to właśnie oryginalny sos dodaje tej potrawie niepowtarzalnego i niezapomnianego smaku.

Jest pikantny i bardzo wyrazisty. Mięso smakuje z nim najlepiej, jeśli grilluje się je odpowiednio długo i konsekwentnie. Czerwona barwa sosu to zapewne jedynie przypadek, choć opinie wskazują, że do fanów tej potrawy należy wielu kierowców.

Danie podawać najlepiej w wykwintnych miejscach, takich jak Pałac Działyńskich przy Starym Rynku, przy różnych historycznych i patriotycznych anegdotkach. Idealnie pasuje do opowieści o takich postaciach jak Hipolit Cegielski, Karol Marcinowski czy Ignacy Jan Paderewski.

Dorota Bonk-Hammermeister, kandydatka koalicji Prawo do Miasta na prezydenta Poznania
Karkówka w sosie jaśkowiakowym, stek po grobelańsku, lewe skrzydełka z kurczaka

Uwaga! Tu wszystko będzie słabo wypieczone. Społecznicy z koalicji Prawo do Miasta już zapowiedzieli, że najchętniej to w ogóle by nie grillowali, no ale skoro już przyłączyli się do tej zabawy…

To jednak coś tam na ruszt trzeba będzie wrzucić. Przecież na zimno trudno jeść. A na głodniaka chodzić nikt nie będzie. Jeśli chodzi o karkówkę w sosie jaśkowiakowym, to może to przybrać formę nie tyle grilla, co swoistego roastu, do którego sam Jacek Jaśkowiak, na wzór choćby Huberta Urbańskiego, chętnie się przyłączy.



Przydać się mogą zwłaszcza steki po grobelańsku, których przed wyborami 2014 ruchy miejskie zgrillowały naprawdę dużo, wtedy nikt się akurat nie przejmował, że mogą być przesadnie wypieczone.

Jedną z ciekawszych pozycji są skrzydełka z kurczaka. Koniecznie tylko te lewe, dla których ma ponoć powstać specjalna reklamówka, z udziałem Tomasza Lewandowskiego i sloganami „razem”, „inicjatywa”, „sojusz”.

Wiadomo już za to, że wiceprezydent Maciej Wudarski niechętnie weźmie udział w tym grillu, a już na pewno odmówi jedzenia karkówki. Podobno sam uczestniczył w jej przygotowaniu i czuje, że coś z nią nie tak.

Jarosław Pucek, kandydat jeszcze oficjalnie nie kandydat Poznańskiego Ruchu Obywatelskiego na prezydenta Poznania
Karkówka w sosie jaśkowiakowym, boczek po platformersku, szaszłyki prawe i sprawiedliwe

Tu – dla odmiany – nie będzie żadnej delikatnej dla podniebienia kuchni. Przeciwnie. Będą konkrety, ale z ostrymi sosami i przyprawy do wszystkich potraw.

Były szef ZKZL zaprosił już na inauguracyjnego grilla w poniedziałek. Z pewnością będzie niezła wyżerka, przecież Pucek przy takim politycznym grillu nie był przez trzy lata, więc po prostu musiał zgłodnieć.



Złośliwi twierdzą, że ten boczek po platformersku Jarosław Pucek trzymał właśnie przez trzy lata od ostatniej imprezy, z której wyproszono go w trakcie i dość niespodziewanie. Teraz znów będzie okazja, by przy grillu pogadać np. o budowie mieszkań czy trasy tramwajowej na Naramowice.

Tylko – uwaga – na imprezę Pucka lepiej nie przynosić steków do przyrządzenia po grobelańsku. U tego gospodarza raczej nie będą mile widziane. A inne mięsa? Z pewnością będą dobrze, skrupulatnie wypieczone, a ich fotki już po zdjęciu z grilla wylądują na Facebooku.

--

To jeszcze nie koniec. Prawdopodobnie w kolejnych tygodniach znajdzie się jeszcze paru chętnych na takiego grilla w plenerze.

To m.in. wspomniany już Tomasz Lewandowski, lider poznańskiej lewicy i przypuszczalnie jej kandydat na prezydenta Poznania, o ile faktycznie powstanie wspólny komitet.

Oczywiście na razie Lewandowski od miesięcy deklaruje, że skupia się na pracy, więc o żadnym grillu nie myśli. Poza tym głupio byłoby podbierać szaszłyki, steki i inne przekąski własnemu szefowi…



Jeśli Tomasz Lewandowski w końcu urządzi grilla, to tak czy inaczej możemy być pewni, że w jego menu również nie znajdzie się karkówka w sosie jaśkowiakowym.

Nie zapominajmy, że własnego grilla prędzej czy później mogą też przyszykować ludzie z Kukiz’15 czy Kongresu Nowej Prawicy Partii KORWiN Partii Wolność kurrrna, kto tam wie, jaką oni właściwie mają teraz nazwę.

Jeśli pogoda dopisze, to grill potrwa naprawdę długo, nawet do listopada. To wtedy – już przed II turą wyborów – trzeba będzie szczególnie uważać na kiełbasę wyborczą, która w takich momentach lubi niepozornie wylądować na ruszcie, dla niepoznaki pomiędzy karkówką, polędwiczkami, boczkiem i innymi przysmakami.

Seweryn Lipoński / 5 maja 2018