Poznań Spoza Kamery » Jest budżet Poznania na 2018 r. Tutaj 35 rzeczy, które chcielibyście o nim wiedzieć, ale boicie się zapytać

23 grudnia 2017

Jest budżet Poznania na 2018 r. Tutaj 35 rzeczy, które chcielibyście o nim wiedzieć, ale boicie się zapytać

Poznań - Jacek Jaśkowiak - budżet - 2018 - PiS - PO - Zjednoczona Lewica - tramwaj na Naramowice

To wszystko trwało ponad 15 godzin. I tak za krótko, by przedyskutować wszystko, co znalazło się w przyszłorocznym budżecie Poznania. To kasa m.in. na podwyżki dla pracowników miejskich instytucji, na centrum medycyny senioralnej czy wreszcie na tramwaj na Naramowice.

Przyznam, że nie pamiętam posiedzenia rady miasta, które trwałoby tak długo jak to w czwartek. Dyskusje o budżecie ciągnęły się niczym mecz Johna Isnera z Nicolasem Mahut podczas Wimbledonu w 2010 r.

Dość powiedzieć, że głosowanie nad budżetem odbyło się w końcu 40 minut po północy, a prawdopodobnie trwałoby jeszcze dłużej, gdyby nie pewien skandaliczny deal Platformy z PiS. Zresztą... zobaczcie sami, jak to po kolei wyglądało:



Jak już się złożyło ponad pół tysiąca poprawek - to trzeba nad nimi wszystkimi zagłosować. Oczywiście z wyjątkiem tych, na które zgodził się prezydent Jacek Jaśkowiak, te były niezagrożone.

Tak czy inaczej, nieco w ich cieniu znalazł się sam budżet i to, co w nim jest. Jest tego naprawdę mnóstwo. I to w dodatku w niezbyt przyjaznych dla zwykłego mieszkańca plikach, zestawieniach, tabelkach. Spróbujmy mimo wszystko to ogarnąć i wypunktować najważniejsze kwestie...

Jeszcze tylko dla formalności: za przyjęciem budżetu było 22 radnych (PO + Zjednoczona Lewica + niezrzeszony Tomasz Wierzbicki). Przeciw głosowało 10 radnych z PiS i Poznańskiego Ruchu Obywatelskiego.

1. Urzędnicy szacują, że do miejskiej kasy w przyszłym roku wpłynie ponad 3,5 mld zł. Z różnych źródeł. Te najważniejsze to różne podatki oraz kasa z budżetu państwa na szkoły.

2. Z drugiej strony miasto planuje też oczywiście wydawać pieniądze. A konkretnie niemal 4 mld zł. Tyle zaplanowano po stronie wydatków, zarówno na różne bieżące koszty, jak i na inwestycje.

3. Jak łatwo policzyć, Poznań wyda więc w przyszłym roku więcej, niż zarobi. Miasto będzie miało zatem tzw. deficyt budżetowy. Ma wynosić 455 mln zł. To wstępna wartość i ostatecznie może być zupełnie inna, bo w praktyce nigdy nie zdarza się, żeby przychody i wydatki wyniosły dokładnie tyle, ile zakłada plan.

4. Z czego miasto sfinansuje ten deficyt? No... a co robicie, jak musicie pilnie zapłacić za mieszkanie, prąd czy internet, a konto jest puste? Oczywiście spóźniacie się z zapłatą, olewając groźnie brzmiące monity, że zaraz odłączą wam to i owo pożyczacie kasę. Tak samo miasto po prostu weźmie kredyt.

5. A jeśli jest deficyt i trzeba pożyczać pieniądze - to oczywiście wzrośnie też całkowite zadłużenie Poznania. Teraz to 1,4 mld zł. Za rok ma wynieść już ok. 1,9 mld zł.

6. Dodajmy, że ten dług to wyrównanie rekordów z czasów prezydenta Ryszarda Grobelnego. Podczas inwestycji wokół Euro 2012 dług Poznania sięgnął właśnie 1,9 mld zł. Prezydent Jacek Jaśkowiak ostatnio chwalił się, że dzięki niemu zadłużenie spadło, ale teraz znów wzrośnie.

7. Dobra, koniec tej matematyki, czas na konkrety. Co właściwie jest w tym budżecie? Miasto wyda najwięcej kasy na tzw. wydatki bieżące. To przede wszystkim kasa na szkoły i przedszkola, komunikację miejską, drogi, samą administrację.

8. Znalazły się także pieniądze na podwyżki po 100 zł właśnie dla pracowników różnych miejskich instytucji. To mniej, niż domagali się związkowcy, stąd jeszcze przed sesją poranny protest w gabinecie prezydenta.



9. Wiceprezydent Jędrzej Solarski zadeklarował, że dodatkowo po 250 zł dostaną pracownicy pomocy społecznej, co przełożyło się na dodatkową kwotę 1,5 mln zł w budżecie.

10. To teraz coś, co wzbudza zwykle najwięcej emocji, tzw. wydatki majątkowe, czyli po prostu różne inwestycje. Tu mamy prawie 900 mln zł. Prawie tyle, ile Poznań wydawał w czasie wielkich przygotowań do Euro 2012.

11. Jest – uwaga, uwaga! - 18,5 mln zł na budowę tramwaju na Naramowice i ul. Nowej Naramowickiej. Powtórzmy: jest 18,5 mln zł na budowę tramwaju na Naramowice i ul. Nowej Naramowickiej. To znaczy, że ta inwestycja naprawdę ma w końcu ruszyć w przyszłym roku...



12. Znalazło się oczywiście blisko 53 mln zł na dalszą przebudowę Św. Marcina i okolic. Do tego mamy pierwsze 5,7 mln zł na II etap projektu Centrum - czyli tramwaj na ul. Ratajczaka.

13. Na dobre powinna też ruszyć przebudowa torów pomiędzy Kórnicką i rondem Żegrze z budową tzw. tramwaju na Falistą. Tu mamy w budżecie 63 mln zł.

14. Poza gruntownymi modernizacjami torów tramwajowych będziemy mieli też liczne remonty. Tak samo jak w dwóch poprzednich latach. Zaplanowano na to 27 mln zł.

15. Mieszkańcy ul. Folwarcznej i os. Przemysława doczekają się przebudowy ulicy i zyskają dojazd do pętli na Franowie. Tym razem inwestycja „przetrwała” poprawki radnych – w zeszłym roku właśnie po nich niemal całkowicie wyleciała z budżetu.

16. Z dróg rowerowych mamy kolejne odcinki Wartostrady za 4,1 mln zł, dość enigmatyczne hasło „budowa dróg rowerowych” za 8,6 mln zł plus 4,5 mln zł, które doszły w poprawkach radnych.

17. Taka niby drobna, a istotna rzecz, to 400 tys. zł na pierwsze prace przy przygotowaniu strefy płatnego parkowania na Łazarzu i Wildzie. Potwierdzałoby to ostatnie zapowiedzi prezydenta Jaśkowiaka, że strefa faktycznie tam będzie.



18. Dość niepokojące wydaje się przeznaczenie jedynie 4,8 mln zł na dalszą budowę parkingów P&R. To wskazywałoby, że uda się zbudować najwyżej jeden – w sumie dopiero drugi – taki parking, lub, ewentualnie, tylko rozpocząć prace przy kilku naraz.

19. Budowa mieszkań, jako taka, nie jest ujęta w samym budżecie. To dlatego, że ZKZL i PTBS są spółkami. Miasto dorzuci za to właśnie do ZKZL 7,6 mln zł (można się domyślać, że ta kasa pójdzie właśnie na kolejne projekty), do tego jest też 8,4 mln zł na inwestycje w już istniejących budynkach komunalnych.

20. Przebudowa pl. Kolegiackiego? Jest, proszę bardzo, w sumie 8,2 mln zł.

21. Znalazło się też w budżecie 4,4 mln zł na przebudowę rynku Łazarskiego.

22. Kolejne miliony pójdą na inwestycje w szkołach i przedszkolach. To ponad 66 mln zł. Z tym że pamiętajmy, że spora część tej kwoty – 25 mln zł – to kontynuacja budowy zespołu szkolno-przedszkolnego na Umultowie.

23. Zapowiadane centrum geriatrii też jest, pod nazwą Centrum Medycyny Senioralnej i Centrum Opieki Paliatywnej, za 28 mln zł.

24. Z licznych inwestycji w zieleń mamy jedną dużą. To oczywiście 18 mln zł na budowę Parku Rataje. Z pewnością radny Adam Pawlik lubi to.

25. Jeśli wierzyć zapisom w budżecie, to w przyszłym roku ruszy w końcu budowa schroniska dla zwierząt na Kobylepolu, jest na to 10 mln zł.

26. Tak samo ruszy budowa Muzeum Enigmy w dawnym Collegium Historicum UAM. Miasto da najpierw 400 tys. zł na adaptację budynku, potem pierwsze 7 mln zł na budowę muzeum.



27. Szykuje się też kolejna inwestycja w Zamku Cesarskim. Na „konserwację” i „adaptację” zachodniej części jest wstępnie 4,4 mln zł, ale pamiętajmy, co było z przebudową Sali Wielkiej...

28. I nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał, co ciekawego w sporcie. Z inwestycji mamy tu 9,4 mln zł na modernizację pływalni w parku Kasprowicza, 8,4 mln zł na przebudowę basenu na os. Piastowskim, prawie 6 mln zł na prace przy torze regatowym na Malcie. Jest też 2 mln zł na rozpoczęcie budowy hali lekkoatletycznej na Golęcinie.

29. Zaznaczmy, że z ponad 500 poprawek radnych Jacek Jaśkowiak zgodził się na 187, z tym że to były niemal wyłącznie poprawki koalicji lub przez koalicję popierane.



30. Z tych, które przeszły, można wspomnieć choćby dodatkowy 1 mln zł dla pracowników miejskich instytucji kultury, dodatkowy 1 mln zł na obchody setnej rocznicy powstania wielkopolskiego, 1,5 mln zł na przebudowę hali sportowej przy szkole na ul. Jarochowskiego, 1 mln zł na nowy park na Starołęce.

31. Zdarzyły się też poprawki dość, hmm, nietypowe. I to w dodatku takie, które przeszły. Zobaczcie sami: 200 tys. zł na łaźnię miejską, 100 tys. zł na kręgielnię letnią na Ratajach, 100 tys. zł na ogród miododajny na Cytadeli, czy wreszcie aż 1,5 mln zł (!) na tor olimpijski BMX Racing.

32. To teraz kilka takich „oryginalnych” poprawek, które nie przeszły, a z różnych powodów i tak przykuły uwagę. Tak więc nie będzie ani koncertu Katy Perry, ani burzenia Arsenału, ani remontu gabinetu prezydenta dla potencjalnego następcy Jacka Jaśkowiaka...

33. Nie będzie też zakazu kupowania czerwonej farby i wytyczania nowych dróg rowerowych na ulicach. Szef radnych PiS Artur Różański pod koniec sesji sam wycofał tę poprawkę, tłumacząc, że miała tylko „zwrócić uwagę na problem”, a poza tym i tak „nigdy nie miał złudzeń”, że przejdzie.

34. Ale nie myślcie, że tylko przy czytaniu samych poprawek można było parsknąć śmiechem. Tak się składa, że urzędnicy każde odrzucenie poprawki musieli uzasadnić, i czasem robili to w dość... hmm... karykaturalny sposób.

35. Na przykład jedna ze 101 (!!!) poprawek Michała Boruczkowskiego. Radny PiS postulował, by przeznaczyć 10 mln zł na zrobienie zatoczek autobusowych w całym mieście. Ale nawet po zażyciu dopalaczy, czerwonej pigułki z Matrixa czy innych świństw nie wpadlibyście na to, jak urzędnicy uwalili ten pomysł:

Z punktu widzenia użytkowników komunikacji miejskiej, budowanie zatok nie jest w każdym przypadku rozwiązaniem pożądanym z uwagi m.in. na:
1) opóźnienia na skutek manewrów skrętnych;
2) wydłużenie hamowania i rozbiegu autobusu;
3) powstawanie kosztem chodnika i powierzchni oczekiwania.


Jeżdżąc do pracy często przesiadam się z tramwaju na autobus 92. Na przystankach „Piaśnicka/Kurlandzka” i „Ślężańska” wjeżdża w zatoczkę. Postuluję, by prezydent Jaśkowiak jak najszybciej te zatoczki zlikwidował, bo aż strach pomyśleć, ile opóźnienia łapią tam autobusy w skali całego roku!

Zatem - byle do przyszłego roku. Potem już tylko będziemy pilnować, jak prawdziwe wydatki mają się do tych wszystkich obietnic i deklaracji.

Seweryn Lipoński / 23 grudnia 2017