www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Czego boją się Jacek Jaśkowiak i spółka? Halloween i 10 upiorów przy pl. Kolegiackim

31 października 2017

Czego boją się Jacek Jaśkowiak i spółka? Halloween i 10 upiorów przy pl. Kolegiackim

Poznań - Halloween - Jacek Jaśkowiak - Mariusz Wiśniewski - Tomasz Lewandowski - duchy - upiory

Dzisiaj Halloween, czyli noc duchów, wampirów i innych demonów. Podobno jeden z takich upiorów – ukryty w starej szafie wywalonej kiedyś z gabinetu prezydenta i zastąpionej przez nowe meble – pojawił się w murach urzędu miasta przy pl. Kolegiackim.

Zaledwie przed tygodniem w małej sali sesyjnej magistratu znaleziono diabelskie malowidło. Znakomita sceneria dla wszelkich halloweenowych imprez.

Gdyby prezydent Jacek Jaśkowiak chciał dziś urządzić jakiś seans spirytystyczny – to koniecznie tam. Nie mieliśmy okazji spytać, czy ma coś podobnego w planach na wieczór 31 października, ale...

Jeśli był sylwester z Andrzejem Dudą, były obiady czwartkowe z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim, to czemu miałoby się nie odbyć Halloween z Jackiem Jaśkowiakiem oraz jego współpracownikami (i – jak się zaraz przekonacie – nie tylko).

Tu nie trzeba nawet nie wiadomo jakiej inwencji. Wystarczyłoby przy pl. Kolegiackim postawić szafę z szalejącym wewnątrz boginem.



Musicie wybaczyć kolejną inspirację wprost z Harry’ego Pottera. Tak to już jest z ulubionymi książkami. Jeśli ktoś czytał, pewnie kojarzy, czym był bogin. Jeśli nie, to wyjaśni to prof. Remus Lupin:

- ...bogin siedzący sobie gdzieś w ciemności nie ma żadnej widzialnej postaci. Jeszcze nie wie, co najbardziej przestraszy osobę znajdującą się na zewnątrz. Nikt nie wie, jak bogin wygląda, kiedy jest sam, ale kiedy wychodzi, natychmiast staje się czymś, czego najbardziej się boimy.

(Harry Potter i Więzień Azkabanu, wyd. Media Rodzina, tłum. A. Polkowski, s. 142-143)


Pora zacząć zabawę. Sprawdźmy, w co zamieni się bogin, kiedy po kolei zmierzą się z nim...

Prezydent Jacek Jaśkowiak

Jego bogin nie ma twarzy żadnego konkretnego polityka. Ani w ogóle żadnej konkretnej osoby.



Jest to po prostu bliżej niezidentyfikowany kandydat na prezydenta Poznania o posturze Witalija Kliczki, z politycznym instynktem jak Donald Tusk, doświadczeniem jak Jarosław Kaczyński i ciętą ripostą jak Szymon Szynkowski vel Sęk.

Tenże kandydat wpierw wychodzi z Jackiem Jaśkowiakiem na ring, nokautuje go w pierwszej rundzie, by potem zmiażdżyć go już w I turze wyborów 2018.

Wiceprezydent Mariusz Wiśniewski

Żadnych wątpliwości. Bogin na widok wiceprezydenta Wiśniewskiego natychmiast przyjmuje postać minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej.



Pani minister oznajmia najnowsze plany likwidacji liceów, techników i szkół branżowych. Zastąpi je 12-letnia podstawówka. Zmiany zostały oczywiście szeroko skonsultowane ze wszystkimi możliwymi środowiskami, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, by weszły w życie już w roku szkolnym 2018/19.

Minister Zalewska gorliwie zapewnia przy tym, że mimo tej reformy żaden nauczyciel nie straci pracy.

Wiceprezydent Maciej Wudarski

Z szafy wyłania się tym razem więcej osób, w zasadzie aż trudno uwierzyć, że mogło się ich tyle pomieścić w środku. Twarze jakby znajome...

To po prostu wszyscy podwładni wiceprezydenta Wudarskiego z wydziału transportu i zieleni, Zarządu Dróg Miejskich oraz Zarządu Transportu Miejskiego.

Wiceprezydent Tomasz Lewandowski

Tu bogin dość niespodziewanie przybiera postać... Roberta Lewandowskiego.



Najlepszy polski piłkarz mówi, że podobnie jak Artjoms Rudnevs świetnie wspomina lata spędzone w Poznaniu, była to dla niego wspaniała część kariery, w związku z czym zamierza wystartować w wyborach na prezydenta miasta.

Na karcie do głosowania – z racji imienia – znajdzie się tuż przed Tomaszem Lewandowskim.

Wiceprezydent Jędrzej Solarski

Jak przystało na wiceprezydenta, który zajmuje się kulturą, Solarski zobaczy postać z filmu.



Prawdopodobnie będzie to Jigsaw z horroru „Piła”. Dodatkowo pojawią się przy nim skuci łańcuchami prezydenci: Jacek Jaśkowiak i Ryszard Grobelny. Jigsaw oznajmi Solarskiemu, że musi wskazać, który z tych dwóch był lepszym prezydentem.

Jeśli Solarski nie wskaże żadnego z nich – wówczas sam będzie miał przechlapane.

Marszałek Marek Woźniak

Bogin na widok marszałka zamieni się w Ignacego Jana Paderewskiego w pociągu z parowozem na Dworcu Letnim

Zamiast wysiąść, Paderewski przez okno wagonu oznajmi marszałkowi, że jedzie dalej. Do Leszna – na obchody powstania wielkopolskiego zorganizowane przez wojewodę.

Już odjeżdżając, rzuci jeszcze coś o „Hiszpance” i filmach tak słabych, że nawet te z 20-lecia międzywojennego wyróżniały się lepszą jakością.

Wojewoda Zbigniew Hoffmann

Bogin na widok wojewody także zamieni się w Ignacego Jana Paderewskiego, który tym razem na Dworcu Letnim jak zwykle wysiądzie z pociągu.



Widząc wojewodę Hoffmana, rzuci mu prosto w twarz, że do żadnego Leszna się nie wybiera, bo rocznicę powstania wielkopolskiego woli celebrować w Poznaniu.

- Zbychu! Nie łam się - dobije go prezydent Jaśkowiak.

Posłanka Joanna Schmidt

Z szafy, ku zaskoczeniu wszystkich, wyjdzie... Ryszard Petru.

- Dogadałem się ze Schetyną – oznajmi. – Musicie w Poznaniu poprzeć tego Jaśkowiaka.

Poseł Bartłomiej Wróblewski

Ciąg dalszy postrachów z własnej partii.

Oczom posła Wróblewskiego ukaże się Ryszard Terlecki, szef klubu parlamentarnego PiS, z całym grubym plikiem papierów. To przyszłe projekty ustaw. Terlecki każe Wróblewskiemu złożyć pod nimi podpis in blanco.

- Ale co to będą za ustawy? – próbuje dociekać poseł Wróblewski.

- No przecież jeszcze nie wiadomo. Zobaczysz w swoim czasie – irytuje się Terlecki, pokazując puste rubryki, w których dopiero pojawi się tytuł ustawy i jej konkretne zapisy.

Prezes PIM Paweł Śledziejowski

Bogin zamieni się w kierownika kontraktu i kierownika budowy trasy na Naramowice. Powiedzą prezesowi Śledziejowskiemu, że budowa ledwo się zaczęła, a już jest opóźnienie i wzrost kosztów.

- Jak to? – dopytuje poirytowany Śledziejowski. – Jest jak z Dąbrowskiego?
- Gorzej.
- Jak z Kaponierą?...
- Jeszcze gorzej.



Tu do akcji dodatkowo wkroczy były wiceszef PIM Kazimierz Skałecki. Jak zwykle oznajmia, że gdyby to on do końca kierował budową Kaponiery, to rondo byłoby otwarte już jesienią 2015 r.

[ Prof. Lupin: - Zaklęcie, którym obezwładniamy bogina, jest bardzo proste, ale wymaga pewnej siły wyobraźni. Bo tym, co go naprawdę wykańcza, jest śmiech ]

Zaraz po słowach Skałeckiego bogin zanosi się przeraźliwym rechotem, po czym eksploduje z hukiem, znikając na cały następny rok z pl. Kolegiackiego.

Seweryn Lipoński / 31 października 2017