Poznań Spoza Kamery » Odłóżmy to ad Kalendas Rataias, czyli jak Poznań zabierał się za przebudowę ronda Rataje

31 sierpnia 2017

Odłóżmy to ad Kalendas Rataias, czyli jak Poznań zabierał się za przebudowę ronda Rataje

Poznań - rondo Rataje - Apsys - centrum handlowe Posnania - Jana Pawła II - Rataje - ZIT - dotacje unijne

Zakończył się remont ronda Rataje. Zaznaczmy, ZWYKŁY REMONT za 2 mln zł, nie żadna poważniejsza przebudowa, o której słyszeli już na całych Ratajach i nie tylko, i która nastąpi... no właśnie nie bardzo wiadomo kiedy.

Już na wstępie trzeba powiedzieć, że prace na rondzie Rataje zostały przeprowadzone w sposób dość spektakularny, albowiem w sierpniu na cały tydzień zakorkowały pół dzielnicy. Trudno było ich nie zauważyć.

Kierowcy stali, trąbili, zrezygnowani patrzyli na zegarek i uświadamiali sobie, że przez ostatnich 30 minut przejechali od Baraniaka do Kórnickiej, to jest jakieś 500 metrów. Mieszkańcy Grunwaldu, widząc to wszystko wieczorem w telewizji, zapewne przypominali sobie obrazki sprzed Euro 2012 i myśleli sobie: jak dobrze, że tym razem to nie u nas!



Teraz więc, kiedy kierowcy przejeżdżający przez rondo Rataje nie zauważą tam już żadnej koparki, żadnego robotnika ani choćby pachołka postawionego niepozornie na jezdni, teoretycznie mogą odetchnąć z ulgą.

Ale nie powinni. Z co najmniej trzech powodów:

- to tylko remont, więc w żaden sposób nie usprawni przejazdu przez rondo w porównaniu do tego, co było wcześniej,
- prawdziwa przebudowa ronda Rataje wciąż przed nami i wtedy to dopiero będzie się działo…
- …ale nawet ta planowana przebudowa nie poprawi w istotny sposób przepustowości ronda.

A miało być tak pięknie. Dziś, w 2017 r., rondo Rataje miało być już dawno przebudowane, ruch samochodów oddzielony od pieszego i tramwajowego, co za tym idzie mniejsze korki…

Ale zaraz, zaraz, po kolei.

Jak to się stało, że władze Poznania, mając już w kieszeni wstępną koncepcję ronda Rataje, konkretny kosztorys, a nawet prywatnego inwestora gotowego sfinansować 37 proc. całej inwestycji, ostatecznie do dziś tej przebudowy nie przeprowadziły?

Aby to ogarnąć, musimy się sporo cofnąć w czasie i przybliżyć kolejne akty tego tragicznego spektaklu, który teatr Krystyny Jandy z powodzeniem mógłby wystawić podczas Lata na Wolnym.

Marzec 2006. Miasto robi deal z Apsysem

Już w 2006 r. władze Poznania podpisują tzw. umowę partycypacyjną z firmą Apsys, czyli inwestorem, które chciałby postawić na Łacinie duże centrum handlowe.

Poza wymianą gruntów i wstępnymi szczegółami inwestycji znalazły się tam również zapisy dotyczące dróg. Firma Apsys ma w sumie wyłożyć na to 73 mln zł.

Jedną z tych inwestycji jest przebudowa ronda Rataje, wstępnie wyceniona na 70 mln zł, z czego Apsys ma dać 25 mln zł. Koncepcja zakłada utrzymanie ruchu aut na górze ronda i puszczenie dołem, tzn. pod ziemią, tramwajów i pieszych.

Sierpień 2011. Apsys potwierdza, że przebuduje rondo Rataje

Francuski inwestor po paru latach rozpoczyna starania o pozwolenie na budowę centrum handlowego. Potwierdza też, że nadal ma w planach przebudowę ronda Rataje.

Podpisaliśmy umowę z Tebodin Poland sp. z o.o. na opracowanie dokumentacji związanej z budową nowego i przebudową istniejącego układu komunikacyjnego w rejonie ronda Rataje

Marcin Stokowiec, dyr. ds. inwestycji Apsys Polska, wyp. z sierpnia 2011 r.



Prace przy przebudowie ronda Rataje mają się odbywać równolegle do budowy samego centrum handlowego Posnania.

Listopad 2012. Zapytajmy mieszkańców o rondo Rataje!

Władze miasta niespodziewanie przedstawiają pięć różnych (!) wariantów przebudowy ronda Rataje i zapraszają mieszkańców do udziału w konsultacjach społecznych.

Co ciekawe, nawet najtańszy z nich Zarząd Dróg Miejskich szacuje na 95 mln zł, czyli sporo ponad kosztorys zakładany wcześniej w ustaleniach z Apsysem. A koszt koncepcji, o której wtedy była mowa (auta górą, tramwaje i piesi dołem), wzrósł nagle z 70 do 140 mln zł!

Poznaniacy w konsultacjach wskazują najdroższy wariant za 167 mln zł. Zakłada puszczenie dołem tylko samochodów, zaś tramwaje, autobusy, rowerzyści i piesi mieliby pozostać na górze. Jest to niewątpliwie wersja najbardziej skłaniająca się ku idei zrównoważonego transportu.

Nieco później, latem 2013 r., miasto informuje, że zrealizuje właśnie wariant wskazany przez mieszkańców w konsultacjach.



Zatrzymajmy się tu na chwilę. Do dziś bardzo mnie nurtuje, kto wpadł na pomysł, by mimo dopiętego już dealu z Apsysem zrobić ten niespodziewany zwrot w tył i – jak gdyby nigdy nic – zapytać mieszkańców, jaki w ogóle kształt ma mieć inwestycja.

To przecież zupełnie tak, jakby 18-latek tuż po zdaniu prawa jazdy wyprosił u rodziców, by dorzucili mu się na używanego volkswagena. A tu nagle, po paru dniach, oznajmia, że właśnie był w salonie Mercedesa i kupuje nówkę prosto od dealera.

Rodzice, po rzuceniu troskliwie „skąd weźmiesz resztę pieniędzy” i „ tylko jeźdź za szybko”, zapewne przymkną oko i po rodzicielsku umówioną wcześniej kwotę i tak młodemu dopłacą.

Tu jednak w roli rozrzutnego 18-latka wystąpiły władze Poznania, które uznały, że pieniędzy na rondo Rataje od Apsysu tak właściwie nie potrzebują, lepiej sięgnąć po dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Nie wiemy (i pewnie już nigdy się nie dowiemy), czy takie rozwiązanie był bardziej inicjatywą miasta, czy inwestora. Można tylko przypuszczać, że przedstawiciele Apsysu – w przeciwieństwie do troskliwych rodziców – raczej nie płakali z powodu takiego obrotu spraw i też niekoniecznie upierali się, by za wszelką cenę dorzucić te 25 mln zł do przebudowy ronda.

Zamiast tego stanęło na tym, że inwestor ograniczy się do sfinansowania samego projektu przebudowy. I to niekoniecznie przed zbudowaniem centrum handlowego…

No, po prostu deal stulecia.

Idźmy dalej.

Listopad 2013. Prezydent Grobelny odsłania karty

Z początku wydawało się, że żadnej tragedii nie ma. Jasne, Apsys nie dorzuci tych 25 mln zł do przebudowy ronda Rataje, ale będą przecież pieniądze unijne. I to na projekt mniej prosamochodowy, bardziej przyjazny komunikacji miejskiej, który miasto wybrało po konsultacjach z mieszkańcami.

Prezydent Ryszard Grobelny prezentuje radnym trzy wielkie programy inwestycyjne, jakie chciałby przeprowadzić, wykorzystując środki z Brukseli. Wśród nich duży i drogi projekt o nazwie Poznań Rataje – Franowo.



To w rzeczywistości zbiór wielu większych i mniejszych inwestycji na Ratajach i w okolicach. Jednym z głównych punktów jest, rzecz jasna, przebudowa ronda Rataje. Prezydent zakłada, że UE sfinansuje średnio nawet 70 proc. (!) wszystkich inwestycji.

Wiosna 2014. Zamiast ronda – niech przebudują ulice!

Z ust drogowców dowiadujemy się tymczasem, co jeszcze przed przebudową będzie się działo wokół ronda Rataje, i co ma teraz sfinansować Apsys.

Mimo że samo rondo pozostanie na razie nietknięte, inwestor chce poszerzyć ul. Jana Pawła II w stronę ronda Śródka, przebudowując też jej skrzyżowanie z ul. Baraniaka.

To oczywiście nic innego jak wtłaczanie dodatkowego ruchu aut na tzw. I ramę komunikacyjną i dodatkowa zachęta, by po Ratajach jeździć samochodem, nie tramwajem. Ale ówczesne władze Zarządu Dróg Miejskich propozycji przyklaskują:

Z naszych obserwacji wynika, że w obecnym stanie rondo Rataje może przepuścić jeszcze 15 proc. samochodów więcej. Blokuje je tylko ul. Jana Pawła II. Dlatego chcemy ją przebudować

Wicedyrektor ZDM Kazimierz Skałecki, wyp. z marca 2014 r., źródło: codziennypoznan.pl



Lipiec 2014. Rusza budowa centrum handlowego Posnania

Przedstawiciele miasta i inwestora wkopują kamień węgielny pod budowę Posnanii.

Wiceprezydent Poznania Jerzy Stępień zachwala, że wokół centrum handlowego powstanie też infrastruktura, która będzie służyć mieszkańcom, i przekonuje, że Posnania przyczyni się do rewitalizacji miasta: - Ta inwestycja ma wybitnie miastotwórczy charakter.

Listopad 2014. Wybory zmiatają Grobelnego

Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby Grobelny nie przegrał wyborów, to dzisiaj – mimo wszystko – przebudowa ronda Rataje już by trwała albo przynajmniej bylibyśmy w przeddzień jej rozpoczęcia.

To nie jest akurat żaden zarzut pod adresem Jacka Jaśkowiaka. To po prostu kwestia priorytetów poszczególnych prezydentów, niewykluczone, że z Grobelnym u władzy Poznań byłby dziś z kolei znacznie dalej np. od budowy tramwaju (?) na Naramowice czy zmian na Św. Marcinie.

Prezydent Grobelny pod koniec swoich rządów silnie podkreślał bowiem, że po boomie inwestycyjnym w zachodnim Poznaniu w związku z Euro 2012 (Bukowska, Bułgarska, Grunwaldzka itd.), teraz pora na część wschodnią, czyli właśnie Rataje. Nie zdążył tych planów zrealizować.

Prezydent Jacek Jaśkowiak, kiedy już się trochę ogarnął w nowej roli, przedstawił nieco inne priorytety, o czym poniżej...

Kwiecień 2015. A rondo Rataje... na ławce rezerwowych

Nowe władze Poznania wiosną 2015 r. zgłosiły rządowi listę siedmiu inwestycji, które miałyby dostać dofinansowanie z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko (to tam jest do rozdania najwięcej kasy na drogi, trasy tramwajowe itp.).

I na tej liście – zapewne ku zaskoczeniu i rozczarowaniu wielu mieszkańców Rataj – ronda Rataje zabrakło. To znaczy, zostało zgłoszone, ale tylko jako projekt rezerwowy.

To był tak naprawdę kluczowy moment. Cała siódemka zgłoszonych wówczas inwestycji jest do dziś niezagrożona, część ma już przyznane dofinansowanie z Brukseli, niektóre – jak przebudowa Św. Marcina – dosłownie za moment ruszają.

Prezydent Jaśkowiak – jak tu niedawno opisywałem – co prawda przejął bowiem dwa programy inwestycyjne Grobelnego w podobnym, nawet nieco poszerzonym kształcie, ale akurat projekt „Poznań Rataje – Franowo” rozsypał się całkowicie.

Wystarczy przypomnieć, że obok ronda Rataje znajdowała się tam m.in. przebudowa ul. Królowej Jadwigi. Nie! Niech was nie zmyli trwający tam obecnie remont, bo to... no właśnie, tylko remont. O przebudowie już od dawna nikt nie słyszał i mało kto pewnie wciąż o niej pamięta.

Marzec 2016. Zróbmy lifting ronda Rataje

Zaczyna się kombinowanie, co z tym fantem, znaczy się rondem, zrobić.

Miasto liczy, że na rondo Rataje mimo wszystko znajdą się unijne pieniądze, ale już nie z POiIŚ, tylko z zupełnie innej puli tzw. ZIT-ów – zintegrowanych inwestycji terytorialnych – na węzły przesiadkowe.

I dlatego właśnie do usprawnienia przesiadek ma ograniczyć się inwestycja. Miejscy urzędnicy pokazują radnym nową koncepcję.



Już nikt nie mówi o dwupoziomowym rondzie (nie ma na to kasy), więc wariant wybrany w konsultacjach – który spowodował całe zamieszanie – ostatecznie i tak ląduje w szufladzie, do której nikt nie zagląda.

Lipiec 2016. Rusza przebudowa ul. Jana Pawła II

Firma Apsys do swoich inwestycji drogowych zabiera się nieco żwawiej niż władze Poznania. Kilka miesięcy przed otwarciem Posnanii rozpoczyna poszerzanie ul. Jana Pawła II – od ronda Rataje do ronda Śródka - do trzech pasów.



Taka ciekawostka. Co o poszerzeniu ul. Jana Pawła II sądzi wiceprezydent Maciej Wudarski? Pytaliśmy go o to już w grudniu 2014 r., tuż po tym, jak został zastępcą Jacka Jaśkowiaka odpowiedzialnym właśnie m.in. za transport.

Jego odpowiedź, ujmijmy to delikatnie, zbyt entuzjastyczna nie była:

Dokładanie tam trzeciego pasa w sytuacji, gdy o przepustowości ruchu w tej części miasta i tak decyduje rondo Śródka, jest bez sensu. (...) Tylko niepotrzebnie zwiększy prędkość aut poza szczytem, oznacza też większy hałas, spaliny i zagrożenie wypadkami

Wiceprezydent Poznania Maciej Wudarski, wyp. z grudnia 2014 r., źródło: Gazeta Wyborcza Poznań



Samo centrum handlowe Posnania zostaje otwarte w październiku. Prezydent Jacek Jaśkowiak ostentacyjnie bojkotuje ten event, jednak przy wynegocjowanych wcześniej inwestycjach drogowych jego urzędnicy z Apsysem współpracują.

Listopad 2016. Kolejny pomysł na rondo Rataje za 100 mln zł

Miasto wybiera wreszcie nowy wariant przebudowy ronda Rataje. Choć po zapoznaniu się z tymi planami można się zastanawiać, czy słowo „przebudowa” nie jest tu używane na wyrost.

Za 97 mln zł mają powstać na rondzie wspólne przystanki tramwajowo-autobusowe. Tak samo mają zostać przebudowane przystanki przy ul. Wioślarskiej i ul. Serafitek. Co jeszcze? Na rondzie powstanie buspas oraz dodatkowy pas do skrętu w lewo z ul. Jana Pawła II na trasę katowicką.

Hmm… Trochę mało, patrząc zarówno na planowaną do wydania kwotę, jak i na pierwotne plany z dwupoziomowym rondem.

Aha! Jest jeszcze dodatkowa część inwestycji - czyli zakup autobusów elektrycznych za ok. 50 mln zł. Prawdopodobnie głównie po to, by zdobyć więcej punktów i przekonać Brukselę, że to inwestycja wspierająca transport publiczny.

Grudzień 2016. Miasto prosi o pieniądze na rondo Rataje i... wycofuje wniosek

Zabiegi miasta o unijną dotację na przebudowę ronda Rataje zaczynają się dość kuriozalnie. Miasto zgłasza wniosek do naboru prowadzonego przez stowarzyszenie Metropolia Poznań (którego samo jest częścią), po czym niemal natychmiast wniosek… wycofuje.

O co chodzi? Szybko wychodzi na jaw, że wniosek był źle przygotowany, zabrakło w nim m.in. decyzji środowiskowej, a na dokładkę… nie spełniał w ogóle wymogów naboru.

Kryteria zakładały bowiem, że kasa z ZIT-ów przysługuje tylko na węzły przesiadkowe poza tzw. II ramą komunikacyjną, tymczasem – no cóż za pech – rondo Rataje leży właśnie na granicy tejże ramy, czyli na linii wyznaczonej przez ul. Jana Pawła II i Zamenhofa.



Miasto wnioskuje więc o zmianę strategii, dopina swego i szykuje nowy wniosek. Z powodzeniem? Tego jeszcze nie wiemy. Kolejny nabór rusza dopiero 11 września.

Jakby tego było mało, w tle nabrzmiewa konflikt prezydenta Jacka Jaśkowiaka z Maciejem Musiałem, szefem biura Metropolii Poznań, który kończy się wywaleniem tego drugiego ze stanowiska.

Lipiec 2017. Czas na remont ronda Rataje

Mamy oto genialną puentę całej tej historii.

Kierownictwo centrum handlowego Posnania dochodzi najwyraźniej do wniosku, że prędzej prezydent Adrian Andrzej wejdzie do gabinetu Prezesa, niż miasto samo przeprowadzi porządną przebudowę ronda Rataje.

A milion klientów miesięcznie stoi w korkach i marudzi…

Dlatego firma Apsys – ta sama, która kilka lat temu bez większego żalu wycofała się ze współfinansowania przebudowy ronda, gdy tylko zmieniła się koncepcja – decyduje się zrobić i sfinansować remont ronda Rataje za 2 mln zł.

--

Widzicie sami, że zrobił się z tego serial trwający już nawet nie kilka, tylko wręcz kilkanaście lat. A jego odcinków namnożyło się tyle, że spokojnie starczyłoby na co najmniej jeden sezon „Mody na sukces”.

Ktoś mógłby złośliwie zauważyć, że to nic nowego, bo Poznań generalnie ma problem z rondami i ich przebudową. Mógłby nawet porównać tę niekończącą się historię ze słynną już na cały kraj przebudową Kaponiery.

Jest jednak dość istotna różnica. Z Kaponierą problemy tak na dobrą sprawę rozpoczęły się, kiedy przebudowa trwała już w najlepsze, a po drodze wychodziły takie kwiatki, jak fatalny stan mostu Uniwersyteckiego i dodatkowe miliony na inne nieprzewidziane problemy.

Tu natomiast, na rondzie Rataje, kolejne kłopoty wyrastają jak grzyby po deszczu, zanim jeszcze ktokolwiek wbił tam pierwszą łopatę.

Seweryn Lipoński / 31 sierpnia 2017