www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Rondo Kaponiera. Fakty i mity wokół najbardziej opóźnionej inwestycji w Poznaniu

29 marca 2016

Rondo Kaponiera. Fakty i mity wokół najbardziej opóźnionej inwestycji w Poznaniu

Poznań - rondo Kaponiera - Roosevelta - most Uniwersytecki - ZDM Poznań - Kazimierz Skałecki - PIM

Serial o wdzięcznym tytule "Na Wspólnej" "Na Kaponierze" – produkcja Poznań 2011-2016 – trwa w najlepsze. Na rondzie Kaponiera niby coś już widać, niby ul. Roosevelta wygląda na gotową, ale to wszystko potrwa jeszcze prawie pół roku.



Słuchając w tramwajach rozmów o Kaponierze, czuję się podobnie, jak przed i tuż po wprowadzeniu systemu PEKA. Po całym Poznaniu krąży sporo mitów na temat Kaponiery. Każdy ma w sobie coś z prawdy, ale... no właśnie. Tylko coś.

MIT NR 1

Rondo Kaponiera przechodzi remont.

FAKTY

To, co dzieje się na Kaponierze, trudno nazwać zwykłym remontem. Dlatego unikam tego sformułowania jak ognia (choć nie wszyscy zwracają na to uwagę). Projekt nosi nazwę „przebudowa”, czyli polega jednak na pewnej modernizacji.

W sporej części to oczywiście odbudowa Kaponiery w podobnym kształcie co wcześniej. Radny PO Łukasz Mikuła stwierdził nawet jakiś czas temu, że prawie w ogóle nie ma tam nowej jakości. Mimo wszystko jest kilka nowych elementów: schody ruchome, podziemny przystanek Pestki, drogi rowerowe z poprawionym przejazdem przez samo rondo.

Można zatem śmiało nazwać to inwestycją, przebudową, a nie zwykłym remontem.

MIT NR 2

Przebudowa dotyczy tylko samego ronda Kaponiera.

FAKTY

Cała inwestycja ma znacznie szerszy zakres. Rondo Kaponiera tak naprawdę jest tylko jej centralną częścią. Pamiętacie zamknięcie ul. Roosevelta od Bałtyku do mostu Dworcowego przed Euro 2012? Powodowało GIGANTYCZNE korki w okolicach MTP. Tak – to również była część tej samej inwestycji.



Poza rondem drogowcy przebudowali już praktycznie całą ul. Roosevelta – nie licząc jej kawałka za mostem Teatralnym. Teraz najpoważniejsze prace toczą się przy odbudowie mostu Uniwersyteckiego, czyli praktycznie już na wlocie w ul. Św. Marcin, a także przy budowie przystanku Pestki pod Kaponierą.

MIT NR 3

Cała inwestycja trwa już dłużej niż II wojna światowa.

FAKTY

To bzdura bezrefleksyjnie powtarzana przez część polityków. Także prezydent Jacek Jaśkowiak chętnie posługiwał się tym sloganem – zwłaszcza przed wyborami...

A zaczęło się od niewinnego komentarza Adama Kompowskiego, szefa działu miejskiego „Wyborczej”, który po kolejnych opóźnieniach jedynie przewidywał, że przebudowa Kaponiery MOŻE potrwać dłużej niż II wojna światowa. Z tym że licząc od rozpoczęcia przygotowań do inwestycji. A nie od wbicia łopaty.

Ponieważ politycy różnych opcji chętnie podchwycili pierwszą część tego porównania, zapominając kompletnie o tej drugiej, to wyjaśnijmy króciutko:

Prace na samym rondzie ruszyły dopiero w sierpniu 2012 r. Trwają więc „tylko” trzy i pół roku. Ewentualnie cztery i pół – jeśli doliczyć wcześniejszą przebudowę fragmentu ul. Roosevelta (która jednak nie obejmowała jeszcze samej Kaponiery!).

Jeśli uda się dotrzymać obiecanego obecnie terminu – sierpień 2016 r. – to całość zamknie się w pięciu latach. Dla przypomnienia: II wojna światowa trwała blisko sześć.

MIT NR 4

Rondo Kaponiera od lat jest zamknięte dla ruchu.

FAKTY

Po rozpoczęciu inwestycji rondo Kaponiera ANI PRZEZ MOMENT nie było całkowicie zamknięte dla ruchu.

Owszem, już przed Euro 2012 przejazd aut był ograniczony, choć prac na samym rondzie jeszcze nie było. Ale nawet gdy i one ruszyły – kierowcy zawsze mogli przejechać przez rondo przynajmniej w jednym kierunku.

Dziś na Kaponierę można wjechać z dwóch stron i zjechać z niej w trzech kierunkach.



Przez blisko półtora roku - od sierpnia 2012 r. do stycznia 2014 r. – przez Kaponierę nie jeździły tramwaje. Prace na moście Uniwersyteckim kilka razy spowodowały też wyłączenia trasy Pestki. Z kolejnym takim wyłączeniem, tym razem z powodu budowy przystanku pod Kaponierą, mamy do czynienia obecnie.

Jednak nie można stwierdzić, że w którymkolwiek momencie przez Kaponierę nic nie jeździło. Zresztą drogowcy podawali to jako jeden z powodów, dla których przebudowa ronda trwa tak długo.

Dodajmy, że już w trakcie przebudowy, w krótkiej przerwie pomiędzy I a II etapem inwestycji, czyli od czerwca do sierpnia 2012 r., rondo Kaponiera było CAŁKOWICIE otwarte i przejezdne dla wszystkich.

MIT NR 5

Przebudowę Kaponiery realizowała tylko jedna miejska jednostka i to ona jest za wszystko odpowiedzialna.

FAKTY

Oczywiście przebudową Kaponiery zajmuje się szeroko pojęte „miasto”. Jeśli się temu bliżej przyjrzeć – sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Projektem na początku kierował Zarząd Dróg Miejskich. To właśnie ZDM Poznań formalnie był inwestorem, który m.in. zamawiał projekt, a potem robił przetarg i podpisywał umowę z wykonawcą.

W 2014 r. miasto powołało nową spółkę Poznańskie Inwestycje Miejskie. Przejęła większość dużych miejskich inwestycji – w tym oczywiście Kaponierę.



Tak się złożyło, że Kazimierz Skałecki, wcześniej wicedyrektor ZDM Poznań, został wiceprezesem spółki PIM. To zresztą wyglądało na zamierzony i całkiem logiczny ruch. Dzięki niemu przebudową Kaponiery kierował dalej ten sam człowiek.

To właśnie PIM zajmuje się Kaponierą do dziś. Z tym że w międzyczasie już dwa razy zmieniło się kierownictwo spółki.

Nie zapominajmy, że część projektu – przynajmniej na papierze - spoczywa na Zarządzie Transportu Miejskiego. Pod względem finansowym aż połowa pieniędzy na przebudowę Kaponiery przepłynęła właśnie przez ZTM Poznań. To także ZTM zajmował się wyborem operatora przejścia podziemnego pod Kaponierą.

MIT NR 6

Pierwotny koszt przebudowy Kaponiery wynosił 240 mln zł.

FAKTY

Prezydent Ryszard Grobelny, kiedy jeszcze był prezydentem Poznania, podał taką kwotę w odpowiedzi na pytanie radnego PiS (dziś już posła) Szymona Szynkowskiego vel Sęka o pierwotne koszty Kaponiery.



- To są jakieś żarty! – oburzał się wówczas Szynkowski vel Sęk. Nic dziwnego, bo przecież nawet umowa podpisana z wykonawcą opiewała początkowo na kwotę 209 mln zł.

Miasto wcześniej szacowało, że uda się zamknąć w jeszcze niższej kwocie. W pierwszym kosztorysie widniało 150 mln zł na Kaponierę. Co się działo później? Można to prześledzić rok po roku w tzw. wieloletniej prognozie finansowej Poznania:

Wieloletnia prognoza finansowa Poznania 2011: Kaponiera za 190 mln zł
Wieloletnia prognoza finansowa Poznania 2012: Kaponiera za 240 mln zł
Wieloletnia prognoza finansowa Poznania 2013: Kaponiera za 305 mln zł
Wieloletnia prognoza finansowa Poznania 2014: Kaponiera za 335 mln zł
Wieloletnia prognoza finansowa Poznania 2015: Kaponiera za 346 mln zł
Wieloletnia prognoza finansowa Poznania 2016: Kaponiera za 361 mln zł

Mało tego. We wniosku o dofinansowanie z UE – lata temu - urzędnicy wpisali kwotę zaledwie 120 mln zł! Czyli poniżej któregokolwiek kosztorysu. To dlatego dostaliśmy tylko 67 mln zł dotacji.

Dopiero niedawno z resztek unijnej kasy „skapnęło” na Kaponierę dodatkowe 24 mln zł. Resztę kosztów, które do dziś zdążyły urosnąć łącznie do ponad 360 mln zł, miasto musiało dosypywać na bieżąco z własnego budżetu.

MIT NR 7

Przebudowana Kaponiera i ul. Roosevelta będą szersze dla kierowców.

FAKTY

To kwestia, którą przy wielu okazjach podnosili społecznicy przeciwni zwiększaniu ruchu w śródmieściu.

Słysząc po raz któryś, że „miasto poszerzyło ul. Roosevelta”, postanowiłem sprawdzić. Tak naprawdę nie ma mowy o żadnym wielkim poszerzeniu. Po prostu dobudowano po jednym dodatkowym pasie z obu stron na krótkim odcinku (i to nie całym!) pomiędzy Bałtykiem a mostem Dworcowym, zaznaczone poniżej na żółto:



Zwróćmy uwagę, że przepustowość ul. Roosevelta zwiększyła się zatem tak naprawdę tylko w jednym miejscu – poprzez dodatkowy pas na lewoskręt w ul. Bukowską.

To nie jest – wbrew krytycznym głosom społeczników – żadne wtłaczanie ruchu do centrum miasta. Wprost przeciwnie, zwiększono przepustowość jedynie na wylocie z tzw. I ramy komunikacyjnej na zewnątrz, co powinno zachęcać do „uciekania” z niej w stronę II ramy, konkretnie ul. Przybyszewskiego.

Poszerzenie jezdni po drugiej stronie ulicy w żaden sposób nie zwiększa przepustowości. Z Roosevelta na skrzyżowaniu z mostem Dworcowym i Głogowską przy MTP przejedzie tyle samo aut co poprzednio, bo układ pasów jest dokładnie taki sam jak poprzednio, spójrzmy:



Wlot z ul. Roosevelta na skrzyżowanie z mostem Dworcowym i ul. Głogowską. Po lewej - 2011 r. Po prawej - 2014 r. W obu przypadkach liczba pasów jest identyczna: dwa na wprost, dwa w lewo / Fot. Google Streetview

Po prostu rozszerzenie do większej liczby pasów następuje wcześniej, a nie dopiero przed samym skrzyżowaniem (jak poprzednio). Dzięki temu korek przed mostem Dworcowym rzadziej niż poprzednio będzie blokował auta (i tramwaje też!) skręcające z Bukowskiej w stronę Kaponiery.

Z kolei liczba pasów na odcinku most Teatralny – Bałtyk pozostała DOKŁADNIE TAKA SAMA jak przed przebudową. Dodajmy, że liczba pasów na wprost jest identyczna jak wcześniej na całej ul. Roosevelta, samej Kaponierze i wszystkich skrzyżowaniach. To tyle, jeśli chodzi o to słynne „poszerzenie” i zachęcanie kierowców do szybszej jazdy.

Trzeba za to pamiętać, że znikł osobny prawoskręt dla tramwajów z Roosevelta na most Teatralny. To z pewnością nie jest zmiana korzystna dla transportu publicznego.

MIT NR 8

Kiedy prace ruszały – Kaponiera miała być na Euro 2012.

FAKTY

To, że rondo Kaponiera nie będzie przebudowane przed Euro 2012, stało się jasne jeszcze przed wbiciem jakiejkolwiek łopaty. Prezydent Grobelny jesienią 2010 r. postanowił podzielić inwestycję na dwa etapy.

Już sam przetarg zakładał, że w latach 2011-2012 potrwa tylko I etap obejmujący ul. Roosevelta od Bałtyku do mostu Dworcowego. Etap II z samym rondem Kaponiera miał ruszyć dopiero po mistrzostwach. I tak też się stało.

Zresztą – jak się potem okazało – było to rozwiązanie w pełni racjonalne. Wyobrażacie sobie przebudowę całości za jednym zamachem? I to niby w rok? No nie ma cudów. Zostalibyśmy na Euro z całkowicie rozkopanym rondem. Drogowcy i tak cudem zdążyli z pierwszym odcinkiem ul. Roosevelta.

--

To tyle faktów i mitów wokół Kaponiery na dziś. Choć gdyby dłużej się zastanowić – na pewno znalazłoby się jeszcze trochę.

Mam nadzieję, że udało mi się rozjaśnić przynajmniej kilka powszechnych przekonań o rondzie Kaponiera, które słyszy się na co dzień w tramwajach i autobusach, a które nie do końca są prawdą.

To teraz... byle do 31 sierpnia! (to obecny, oficjalny termin zakończenia prac na Kaponierze)

Seweryn Lipoński / 29 marca 2016