Poznań Spoza Kamery » Prezydent Jacek Jaśkowiak nie zrobi I ramy. To jawne lekceważenie obietnic z wyborów

4 marca 2016,

Prezydent Jacek Jaśkowiak nie zrobi I ramy. To jawne lekceważenie obietnic z wyborów

Poznań - Jacek Jaśkowiak - Maciej Wudarki - I rama komunikacyjna - Stare Miasto - strefa Tempo 30 - centrum

Rada osiedla Stare Miasto zaapelowała o dokończenie tzw. I ramy komunikacyjnej. Chodzi o brakujący odcinek od ul. Pułaskiego do ul. Hlonda.

Dziś jego rolę de facto spełniają ul. Solna, Estkowskiego i Wyszyńskiego, które przebiegają przez ścisłe centrum miasta.

Ta inwestycja od wielu, wielu lat jest w planach miasta Poznania. Czas, żeby o tym myśleć, i kiedyś w przyszłości, kiedy będą na to pieniądze (...) aby wrócić do realizacji tego przedsięwzięcia

Przewodniczący rady osiedla Stare Miasto Andrzej Rataj / źródło: Telewizja WTK



Tyle że dokończenie I ramy to ok. 300 mln zł (taka kwota padała w kampanii wyborczej w 2014 r.). Domyślam się, jaki popłoch apel rady osiedla Stare Miasto musiał wywołać przy pl. Kolegiackim.

Wiceprezydent Maciej Wudarski na wszelki wypadek natychmiast uciął: „Nie ma takich pieniędzy (...) Wszystkie wolne środki będziemy przeznaczać na inwestycje dedykowane dla transportu publicznego”. I dodał, że tak będzie do 2022 r.

Zresztą... zobaczcie cały materiał, jaki przygotowała moja redakcyjna koleżanka Kamila Patelska:



To niby klasyczna sytuacja. Mieszkańcy chcą drogiej inwestycji, miasto mówi, że sorry, ale takiej kasy to my nie mamy. I na tym właściwie można by skończyć...

...gdyby nie pewien istotny szczegół. Tak się składa, że Jacek Jaśkowiak wpisał dokończenie I ramy komunikacyjnej do programu przed wyborami na prezydenta Poznania, które wygrał.



Oczywiście w programie obietnic było więcej. I oczywiście jest już jasne, że części innych Jacek Jaśkowiak też raczej nie zrealizuje, co wskazywałem w specjalnym zestawieniu na pierwszą rocznicę jego rządów.

Tu chodzi o coś innego. Prezydent – może nie osobiście, ale ustami swojego zastępcy – mówi poznaniakom wprost: „Nie zrealizuję jednej z moich obietnic wyborczych”.

Szybko policzmy. Prezydent Jacek Jaśkowiak może rządzić Poznaniem najdłużej do 2022 r. To wtedy skończy się jego ewentualna druga kadencja (sam zapowiadał, że chce rządzić najwyżej osiem lat).

Teraz urząd oznajmia poznaniakom, że miasto nie ruszy z dokończeniem I ramy komunikacyjnej wcześniej niż po 2022 r. To oznacza mniej więcej tyle, że Jacek Jaśkowiak właśnie zapowiedział, że NIGDY NIE ZREALIZUJE tej wyborczej obietnicy.

Prezydent Jacek Jaśkowiak właśnie odziera swój program wyborczy z jakiejkolwiek wiarygodności. Za chwilę możemy usłyszeć, że nie zrealizuje także innych obietnic.

Budowa 4 tys. mieszkań? Może jakieś tam już się budują – ale na resztę nie ma kasy. Tramwaj na Naramowice? Nie ma kasy. 30 mln zł na budżet obywatelski? Nie mamy kasy. A może wyrzucenie klubów go-go ze Starego Rynku? Nie da się? No, sorry.

Idąc tym tropem - Jacek Jaśkowiak mógł do programu wyborczego wpisać tak naprawdę wszystko. Mógł równie dobrze obiecać metro w Poznaniu, 500 zł na dziecko, referendum w sprawie JOW-ów czy nawet igrzyska zimowe z supergigantem na Malta Ski.

Wyszłoby dokładnie tak samo, jak z I ramą komunikacyjną, bo rezygnacja z niej czyni program wyborczy Jacka Jaśkowiaka jedynie zbiorem pobożnych życzeń.



Prezydent Jacek Jaśkowiak, jeszcze jako kandydat, tuż po podpisaniu postulatów lewicy i ruchów miejskich przed II turą wyborów

Można – paradoksalnie – docenić Jacka Jaśkowiaka za szczerość. Już dawno żaden polityk nie zapowiedział tak prosto z mostu, że nie zrobi czegoś, co obiecał.

Zastanawiam się, jakie będą wyjaśnienia Jacka Jaśkowiaka na pytanie, dlaczego lekceważy własną obietnicę wyborczą? Tu tak naprawdę od razu nasuwają się trzy możliwości:

a) Jacek Jaśkowiak, kandydując na prezydenta Poznania, nie znał prawdziwej sytuacji finansowej miasta (mimo że wieloletnia prognoza finansowa była jawna i znana)

b) Jacek Jaśkowiak znał realia finansowe Poznania, ale nie doszacował kosztów domknięcia I ramy komunikacyjnej,

c) Jacek Jaśkowiak doskonale wiedział, że jako prezydent nie dokończy I ramy, ale z premedytacją i cynicznie wpisał ją do programu wyborczego.

Co jedna opcja – to gorsza.

Kilka dni temu wytykałem tutaj politykom poznańskiej PO, że przed wyborami i tuż po nich wywiesili na sztandary ułatwienia dla rowerów oraz dla komunikacji miejskiej. A gdy przyszło co do czego – zaczęli z góry torpedować proponowane zmiany na ul. Grunwaldzkiej.

Teraz Jacek Jaśkowiak robi to samo z obietnicą dokończenia I ramy. Jasne, budowa nowych ulic w mieście nie jest zgodna ani z jego „miastopoglądem”, ani z polityką Unii Europejskiej, która nie da kasy na taką inwestycję.

Trzeba było jednak o tym pomyśleć latem 2014 r., zanim się ułożyło program wyborczy i wpisało do niego coś, co miało przyciągnąć głosy kierowców.

Seweryn Lipoński / 4 marca 2016