www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Jest przejście przy dworcu PKP Poznań Główny. 33 powody, dla których powinno powstać przez całą ul. Matyi

7 listopada 2015,

Jest przejście przy dworcu PKP Poznań Główny. 33 powody, dla których powinno powstać przez całą ul. Matyi

Poznań - PKP - Jacek Jaśkowiak - Maciej Wudarski - dworzec - Poznań Główny - MPK Poznań - przejście

Jest przejście, jest sukces logiki i wygody transportu publicznego, jest też spełniona obietnica Jacka Jaśkowiaka. Prezydent Poznania otworzył wczoraj legendarne już przejście dla pieszych przy dworcu PKP.



Z ciekawości: kojarzycie, żeby prezydent jakiegokolwiek miasta osobiście otwierał zwykłe przejście dla pieszych? I to otoczony sporą grupą dziennikarzy? To tylko pokazuje, ile emocji narosło wokół tego przejścia od czasu, gdy stowarzyszenie Inwestycje dla Poznania policzyło drogę z tramwaju na dworzec w metrach.

Dlatego to nie są zwykłe pasy przez jezdnię. To przejście – a dotąd właściwie jego brak – stało się symbolem podejścia władz miasta do całego transportu.

Przed piątkowym otwarciem przygotowałem materiał przypominający całą trzyletnią batalię o „zebrę” przy dworcu. I, słowo daję, zaskoczyła mnie liczba tekstów, jakie napisaliśmy na ten temat. To wręcz niesłychane, że władze miasta, eksperci, dziennikarze poświęcili tyle czasu i energii na dyskusję o czymś, co wydawało się oczywiste.

A co z przejściem przez całą ul. Matyi?

Jednak sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Podkreślmy, że tak naprawdę powstało 66 proc. przejścia przez ul. Matyi. Konkretnie – przez jedną jezdnię i przez tory. Jeśli ktoś chce się dostać z dworca na drugą stronę ulicy – i tak musi zejść do przejścia podziemnego.

Nic dziwnego, że podczas otwarcia pytaliśmy prezydenta, co z przejściem przez drugą nitkę ul. Matyi. I tu doszło do zaskakującej sceny. Prezydent Jacek Jaśkowiak stwierdził, że druga część przejścia... nie jest potrzebna.

W naszej ocenie przejście musi łączyć coś z czymś. Postulatem mieszkańców i korzystających z dworca była kwestia dojścia do dworca. Na dziś uważamy, że nie ma potrzeby, by robić drugą część

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak



To nie koniec. Żeby było zabawniej, po chwili głos zabrał stojący tuż obok wiceprezydent Maciej Wudarski, i zaczął mówić coś zupełnie innego niż jego szef.

Myślę, panie prezydencie, że będziemy się decydować na realizację tego przejścia na drugą stronę

Wiceprezydent Poznania Maciej Wudarski



Szybko przypomniało mi się, jak kiedyś prezydent Ryszard Grobelny i jego zastępca Mirosław Kruszyński wyjaśniali mi, że w każdej sprawie mają identyczne zdanie i mówią jednym głosem.

I rzeczywiście – np. w sprawie przejścia przy dworcu byli wyjątkowo zgodni. Czyli konsekwentnie na „nie”, bo niebezpiecznie, bo korki, bo są inne przystanki, bo bilety można kupić w internecie.

Kiedy wokół przejścia zrobił się szum, Grobelny zmienił front i zaczął mówić, że tak właściwie to on jest za zrobieniem przejścia, tylko „specjaliści od bezpieczeństwa mają inne zdanie”. I dokładnie w tym samym momencie zwolennikiem przejścia – przynajmniej oficjalnie – stał się też Kruszyński.

Teraz mamy sytuację zgoła odmienną. Prezydenci Jaśkowiak i Wudarski nie dość, że najwyraźniej mają różne zdania (choć przed wyborami – zdaje się – obaj mówili o CAŁYM przejściu), to jeszcze nie potrafią uzgodnić wspólnego stanowiska do przekazania opinii publicznej.

Mógłbym tu oczywiście pastwić się nad nimi, przypominać, że z gabinetu jednego do drugiego w urzędzie przy pl. Kolegiackim jest jakieś 80 metrów, można więc było usiąść na pięć minut i to przegadać przed otwarciem. Mógłbym pastwić się też nad służbami prasowymi prezydenta, bo akurat pytanie o drugą część przejścia było pierwszym, jakiego należało się spodziewać.

Zamiast tego wolę jednak wskazać – krótko i zwięźle – konkretne powody, dla których przejście powinno być przez całą ul. Matyi, bo wbrew słowom Jaśkowiaka wcale nie byłoby to „nieracjonalne”:

Dlaczego przejście przy dworcu PKP Poznań Główny powinno powstać przez całą ul. Matyi?

1. Bo to logiczne, że przejście dla pieszych robi się przez całą ulicę, a nie przez pół.

2. Ile jest w Poznaniu innych takich miejsc z przejściem przez pół ulicy?

3. Jeśli ktoś się upiera, niech spróbuje skrócić np. pasy przez ul. Głogowską (tak, aby były tylko do przystanku), i niech czeka na pozytywną reakcję mieszkańców.

4. Stwierdzenie, że przejście przez drugą – północną – nitkę ul. Matyi będzie niebezpieczne, jest absurdalne i kupy się nie trzyma.

5. A to dlatego, że zdecydowanie bardziej niebezpiecznie jest właśnie tam, gdzie przejście właśnie powstało! Kierowcy jadą tam rozpędzeni i z górki.

6. Kierowcy w drugą stronę – tam gdzie przejścia na razie nie ma – jadą pod górkę. Do tego kilkadziesiąt metrów wcześniej, przed skrzyżowaniem z ul. Towarową, stoją na światłach.

7. Jaki więc problem, żeby zielone dla pieszych na północnej nitce zapalało się akurat wtedy, gdy kierowcy na tej nitce mają czerwone i stoją przed skrzyżowaniem?

8. Jeśli to mimo wszystko niebezpieczne... To czekam, aż nowa władza zlikwiduje też wszystkie naziemne przejścia na II ramie komunikacyjnej (ul. Hetmańska, ul. Hlonda, al. Solidarności...), gdzie często można jeździć 70 km/h.



Przejście dla pieszych przez trzy pasy na ul. Hetmańskiej / foto: Google Streetview

9. Dla porównania na ul. Matyi można jeździć 50 km/h. Jeśli będzie niebezpiecznie, to należy pomyśleć, jak utrudnić kierowcom przekraczanie tej prędkości, a nie pieszym przechodzenie przez ulicę.

10. Nie wszyscy pasażerowie PKP Intercity, Przewozów Regionalnych czy Kolei Wielkopolskich przyjeżdżają na dworzec tramwajem.

11. Niektórzy nawet przychodzą pieszo...

12. Zwłaszcza od strony centrum miasta.

13. Z drugiej strony – nie wszyscy podróżni z dworca idą na tramwaj.

14. Mnóstwo z nich to studenci, a tak się składa, że wszelkie pobliskie budynki uczelniane (Uniwersytet Ekonomiczny, Akademia Muzyczna, Collegium Minus...) są właśnie po drugiej stronie ul. Matyi.

15. Na Wildzie też mieszkają ludzie. I też czasami chodzą do centrum.

16. Nie wszyscy z Wildy są fanami podziemnych przejść.

17. Ale też niekoniecznie są takimi fanami przejść naziemnych i przepisów ruchu drogowego, żeby spacerować naokoło aż do przejścia na wysokości Starego Browaru lub na most Dworcowy.

18. Przejście przez ul. Matyi w najbliższych miesiącach będzie polegało na przejściu górą na przystanek, zejściu do tunelu i wyjściu z niego na drugim końcu ulicy.

19. Czy właśnie to Jacek Jaśkowiak miał na myśli, powtarzając przy wielu okazjach, że „ludzie to nie krety” i nie powinno się ich spychać pod ziemię?

20. Na razie, przynajmniej w oczach Jaśkowiaka, ludzie przechodzący przez całą ul. Matyi (a nie tylko na przystanek) najwyraźniej jednak zasługują na miano kretów.

21. Pomiędzy ul. Matyi, al. Niepodległości i ul. Towarową jest ładny park Marcinkowskiego. Można się tam przejść np. w oczekiwaniu na pociąg przy ładnej pogodzie.

22. Tyle że dziś nie da się tam trafić z dworca inaczej, jak tylko przejściami podziemnymi. Pasów brak.

23. W Zarządzie Dróg Miejskich mają już gotową koncepcję drugiej części przejścia. Zaraz konsultacje społeczne, potem projekt. Czy to mają być pieniądze wyrzucone w błoto?

24. Przed wyborami Jacek Jaśkowiak i Maciej Wudarski zapowiadali, że zrobią przejście przy dworcu.

25. Oczywiście, ktoś zaraz powie, że nigdy nie obiecywali, że to przejście będzie przez całą ulicę.

26. Ale zastosujmy to pokrętne tłumaczenie w drugą stronę. Żaden z nich przed wyborami nie zaznaczał, że będzie to przejście tylko przez połowę ulicy!

27. To, że Jaśkowiak i Wudarski obiecują przejście z przystanku „Poznań Główny” na obie strony ul. Matyi, wydawało się po prostu oczywiste.

28. Dopóki przejścia przez północną nitkę ul. Matyi nie ma, to wszyscy idący na dworzec od strony ul. Św. Marcin, budynków uniwersyteckich i Delty i tak będą chodzić przejściem podziemnym.

29. Wówczas centrum handlowe Poznań City Center – tak lubiane przez prezydenta Jaśkowiaka - nadal będzie się chwalić, że ma 35-40 tys. klientów dziennie.

30. Z kolei ci bardziej spostrzegawczy zauważą, że po drugiej stronie jest zwykłe przejście, więc może warto dostać się do niego przebiegając nielegalnie przez ulicę...

31. Policjanci od naczelnika Klimczewskiego na samą myśl już zacierają ręce.

32. Przestańmy się bawić w dyplomację. Przejście podziemne zaprojektowano tak, aby prowadziło tuż przed wejście do Poznań City Center i skłaniało do przejścia na dworzec właśnie przez centrum handlowe.

33. A to już naprawdę nie jest normalne rozwiązanie i trzeba od niego jak najszybciej odejść. I to nie żadnymi półprzejściami czy innymi półśrodkami.

Mam nadzieję, że powyższa wyliczanka (zapraszam też do dopisywania kolejnych argumentów!) rozwieje pewne wątpliwości i mity. Może nawet komuś otworzy oczy.

Seweryn Lipoński / 7 listopada 2015