Poznań Spoza Kamery » Co tam, panie, na budowie? Pół roku Jaśkowiaka

31 maja 2015,

Co tam, panie, na budowie? Pół roku Jaśkowiaka

Poznań - Jacek Jaśkowiak - rondo Kaponiera - estakada katowicka - Dąbrowskiego - Naramowice

Już pół roku Jacek Jaśkowiak rządzi Poznaniem. Oczywiście koniec maja jest nieco umowna, bo dokładnie sześć miesięcy temu – 30 listopada – to Jaśkowiak dopiero świętował wyborcze zwycięstwo w Meskalinie. Formalnie przejął władzę tydzień później.



Tak Jacek Jaśkowiak dziękował na Facebooku za poparcie tuż po ogłoszeniu wyników

Tak czy inaczej – zleciało szybko. Całe pół roku to już 1/8 kadencji. Czyli tak naprawdę całkiem sporo czasu, żeby się wykazać. A jest w czym, bo przypomnijmy, że tuż po wyborach naliczyliśmy aż 29 różnych obietnic Jacka Jaśkowiaka, jakie składał w swoim programie, w wywiadach, w debatach...

Jeśli chodzi o całokształt tego półrocza prezydenta Poznania – także o styl rządzenia – podsumowałem i oceniłem to w weekendowym wydaniu „Wyborczej”. Tutaj chciałbym się skupić na tym, co od 30 listopada zadziało się (lub się nie zadziało...) przy największych poznańskich inwestycjach. To o nich najczęściej piszę na Poznań Spoza Gazety. I dotyczyło ich sporo z tych 29 obietnic.

Zatem – na półrocze Jaśkowiaka w roli prezydenta Poznania – szybki Invest Watch:

Niekończąca się historia z Kaponierą. Znacznie łatwiej było powtarzać w kampanii, że przebudowa ronda Kaponiera „trwa dłużej niż II wojna światowa” (co zresztą było nieprawdą), niż samemu teraz firmować tę zabawę.



Przez pół roku mieliśmy już kolejny wzrost kosztów o 13 mln zł oraz dymisję Kazimierza Skałeckiego, do niedawna wiceszefa spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie, który sprawę Kaponiery pilotował praktycznie od początku. Wiele wskazuje, że będziemy mieli też kolejną obsuwę - więcej na ten temat tutaj. Na dniach PIM powinien przedstawić raport, który pokaże, czy termin listopad 2015 r. może być zachowany.

Estakada katowicka nie daje spokoju. Wydawało się, że największą awanturę wokół tej inwestycji mamy za sobą. Udało się już nawet zburzyć jedną nitkę. Tyle że projekt odbudowy – jak by to zapewne skwitował dyrektor Paweł Śledziejowski z wydziału transportu i zieleni – był do bani.

Możemy mieć tutaj swoistą powtórkę z Kaponiery. Mówiąc w dużym skrócie – tu też wyszły na jaw „niespodzianki”. Jeśli okaże się, że np. trzeba mocno zmieniać projekt i, odpukać, ogłaszać nowy przetarg, to termin do końca 2017 r. wydaje się nierealny.

System ITS na razie sam się spóźnia. To inwestycja, której na dobrą sprawę nie widać, dopóki nie zacznie działać. Ma przyspieszyć jeżdżenie po mieście. Na razie sama się opóźnia, a jeszcze ściślej, opóźniają ją... inne opóźnienia.

Choćby wspomniana Kaponiera. Nie da się tam póki co zamontować elementów ITS, skoro rondo cały czas jest rozkopane. Podobny problem jest z ul. Dąbrowskiego. Efekt? System ITS zacznie działać najwcześniej pod koniec roku.

A propos Dąbrowskiego. Ruszyła tam przebudowa kawałka torów, ulicy i pętli tramwajowej. Też zresztą opóźniona... Jednak trzeba pamiętać, że to tak naprawdę tylko zalążek większej przebudowy.



Tu już trzeba przyznać, że coś się dzieje. Trwają konsultacje w sprawie przebudowy, są spotkania z mieszkańcami, mówi się o potencjalnych zmianach na rynku Jeżyckim (np. podziemny parking). Miasto zgłosiło też wstępnie inwestycję do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju z myślą o unijnych pieniądzach.

Dużo hałasu wokół Sportowego Golaja. Miłośnicy żużla chyba nie spodziewali się, że napotkają tyle problemów, chcąc przywrócić „czarny sport” na Golęcinie. Protesty mieszkańców, społeczników i rady osiedla, a ostatnio jakieś problemy własnościowe, które przyhamowały prace.

Prezydent Jaśkowiak sam, delikatnie mówiąc, nie jest entuzjastą tej inwestycji. Podobnie jak jego zastępca Maciej Wudarski. Jednak wygląda na to, że uszanują wolę i mobilizację wielu sympatyków żużla w Poznaniu i zawody prędzej czy później zaczną się odbywać.

Na Naramowicach czekają na przedszkole... Niedawno w tej sprawie nastąpił przełom. Miasto dogadało się z UAM w sprawie gruntu przy ul. Zagajnikowej. To tam ma stanąć przedszkole, podstawówka, a w przyszłości – może również gimnazjum.

Koszty inwestycji, jak już przed rokiem informowali urzędnicy, mogą sięgnąć nawet 25 mln zł. Jednak jest nowy kłopot. Mieszkańcy Umultowa, jak poinformował ostatnio „Głos Wielkopolski”, są podzieleni w sprawie lokalizacji nowej placówki. To nie wróży dobrze całej inwestycji.

...i na tramwaj. Zgodnie z obietnicą odbyły się spotkania z mieszkańcami. I nagle... cisza. Po drodze Jaśkowiak zdążył jeszcze okroić projekt do pętli Wilczak, choć trzeba zaznaczyć, że dalsza część trasy – aż do Małych Garbar – bynajmniej nie trafiła do kosza. Na liście zgłoszonej do MIR jest pozycją rezerwową.

Mieszkańcy Naramowic, Moraska, Radojewa z pewnością czekają teraz na konkretną koncepcję. Wstępnie przygotowała już taką Politechnika Poznańska. Jeśli Jaśkowiak chce faktycznie zbudować tę trasę tramwajową z ul. Nową Naramowicką do 2018 r., to nie może w nieskończoność prowadzić konsultacji, czasu ma coraz mniej.

A III rama komunikacyjna... Dobra, dobra, bez żartów. To jednak już nie ta ekipa.

Seweryn Lipoński / 31 maja 2015