www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Prędzej Achilles dogoni żółwia, niż Poznań doczeka się otwarcia ronda Kaponiera...

5 maja 2015,

Prędzej Achilles dogoni żółwia, niż Poznań doczeka się otwarcia ronda Kaponiera...

Poznań - rondo Kaponiera - ul. Roosevelta - Kazimierz Skałecki - most Uniwersytecki - Jacek Jaśkowiak

Poznaniacy mogli dziś rano przeczytać w „Głosie Wielkopolskim”, że znów są jakieś problemy z terminem zakończenia prac na rondzie Kaponiera. Przypomnijmy dotychczasową wersję - to listopad 2015 r.

Znów zmienia się termin zakończenia prac na Kaponierze. Odpowiedzialni za inwestycję wracają do terminu (...) grudnia 2015

Marcin Idczak, "Głos Wielkopolski", 5 maja 2015 r.



Cóż za zaskoczenie! No no, opóźnienie na Kaponierze, kto by się tego spodziewał?...

Natychmiast przypomniał mi się jeden z tzw. paradoksów Zenona z Elei. Chodzi o Achillesa goniącego żółwia. Zenon, grecki myśliciel, przekornie przekonywał, że znamienity wojownik Achilles, choć biega nadzwyczaj szybko, nigdy nie zdoła dogonić nawet... żółwia. O ile tylko ten dostanie na starcie fory i zacznie wyścig w połowie dystansu.

Jak to? Według rozumowania Zenona: Achilles przebiegnie do miejsca, z którego żółw startował, tyle że ten będzie już parę metrów dalej. Kiedy Achilles dobiegnie i do tego punktu – zwierzak będzie znów kawałek dalej... I tak w nieskończoność. A skoro Achilles nie może biec w nieskończoność – nigdy tego żółwia nie doścignie! Nie mówiąc już o wyprzedzeniu.



Gdyby Zenon był nie z Elei, lecz z Poznania, i żył jakieś 2,5 tys. lat później, opowiadałby tę historię w nieco innej wersji. To nie byłby paradoks Achillesa goniącego żółwia. To byłby paradoks poznaniaków czekających z utęsknieniem na otwarcie Kaponiery.

- Rondo Kaponiera było bardzo stare – powiadałby Zenon z Poznania – więc poznaniacy dali aż dwa lata, żeby je wyremontować. Kiedy jednak te dwa lata minęły, okazało się, że termin także zdążył się przesunąć w czasie. Kiedy i ten czas minął – nowy termin znowu był nieaktualny! I tak w nieskończoność. Kiedy poznaniakom wydaje się, że Kaponiera zaraz będzie gotowa, termin znowu oddala się o kilka miesięcy czy tygodni. Wniosek? Poznaniacy nigdy nie doczekają się nowej Kaponiery!



To o tyle ciekawe, że akurat w ostatnich tygodniach mieliśmy cały festiwal zapewnień, że ten listopad to już ostateczna data. Teraz, kiedy wydawało się, że to coraz bliżej, nagle słyszymy, że Kaponiera najwcześniej w grudniu. Może nawet w styczniu. Albo i później?

Oczywiście, nie jest to żadna wielka nowość, bo terminów Kaponiera miała już bez liku: najpierw czerwiec 2012 r. (czyli „na Euro”), potem wrzesień 2012 r., listopad 2013 r., wiosna 2015 r., wrzesień 2015 r., ostatnio listopad 2015 r., teraz...

Nawet Kazimierz Skałecki, do niedawna wiceprezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie i szef całej tej zabawy, kilka miesięcy temu przyznał:

Tych "pierwotnych terminów" było tyle, że trudno powiedzieć, który był naprawdę pierwszy

Kazimierz Skałecki, jeszcze jako wiceprezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie, o terminach oddania Kaponiery



Ktoś powiedziałby złośliwie, że żadnego z tych terminów nie udało się dotrzymać, ale nie byłoby to do końca prawdą. Jeden termin w istocie się sprawdził. Jeden! Konkretnie 8 czerwca, kiedy drogowcy rzutem na taśmę przed Euro 2012 zdążyli otworzyć fragment ul. Roosevelta pomiędzy mostem Dworcowym a Bałtykiem (pamiętajmy, że to też była część tej samej inwestycji).

Nie ma już co rozwodzić się dodatkowo na temat rosnących kosztów (obecna wersja: blisko 360 mln zł) i powodów opóźnienia. Te ostatnie nie tak dawno opisaliśmy w „Wyborczej”. Tak naprawdę największą obsuwę spowodowało rażące zaniedbanie z mostem Uniwersyteckim. Który władze miasta chciały – uwaga – „wyremontować” za 10 mln zł.

Nawet prezydent Jaśkowiak nie wie, co jest grane

Jednak najgorszy w całej tej historii jest sposób, w jaki mieszkańców Poznania informuje się (albo raczej: nie informuje) o sytuacji na Kaponierze.

Już ponad rok temu zwracałem uwagę, że ZDM Poznań albo podaje nierealne terminy i potem ich nie dotrzymuje, albo enigmatycznie informuje o „kwartale”, w którym drogowcy przewidują coś skończyć. Zupełnie jakby nie można szczerze podać poznaniakom kilku alternatywnych terminów z wyjaśnieniem, z czego mogą wyniknąć potencjalne opóźnienia.

Teraz spółka PIM, zdaje się, poszła krok dalej. Jeśli dzisiejsze informacje „Głosu” potwierdzą się, będzie to oznaczało mniej więcej tyle, że poprzednie władze PIM do samego końca wciskały nam nierealny termin – listopad 2015 r. Efekt? Nawet Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, od paru miesięcy nie bardzo jest w stanie powiedzieć, kiedy Kaponiera będzie gotowa.

Spokojnie. Kiedyś Achilles, mimo wszystko, dogoniłby żółwia. Poznań też w końcu doczeka się nowego ronda Kaponiera. Tylko kiedy? Czekam na ofertę bukmacherów w tej kwestii. Prezydent Jaśkowiak mógłby wtedy postawić parę złotych i zmobilizować towarzystwo. Pewien niedoszły zakład tuż sprzed wyborów pokazał, że ma do tego smykałkę.

UPDATE: Nowa prezes PIM Katarzyna Górecka w wieczornej rozmowie w telewizji WTK przyznała, że sama jeszcze nie potrafi określić, kiedy Kaponiera będzie gotowa. Mówiła, że w spółce trwa "sprawdzanie", czy termin listopadowy jeszcze może być dotrzymany, że "być może" będzie to możliwe, ale "wymaga to współpracy wielu ludzi".

W zakładach bukmacherskich - o co zapytał ją prowadzący Roman Wawrzyniak - nie odważyłaby się obstawić terminu oddania Kaponiery do użytku.

Seweryn Lipoński / 5 maja 2015