Poznań Spoza Kamery » A jednak o Poznaniu da się rozmawiać. To porozmawiajmy: Naramowice, dworzec, hala...

13 września 2014,

A jednak o Poznaniu da się rozmawiać. To porozmawiajmy: Naramowice, dworzec, hala...

Poznań - Pracownia Miast - konsultacje - Naramowice - PKP - Poznań Główny - kolej metropolitalna

Jesteśmy kilka dni po Pracowni Miast, którą „Wyborcza” organizuje w Poznaniu i paru innych miastach. Idea polegała tym, żeby zgromadzić urzędników, społeczników, radnych, przedsiębiorców... Generalnie – wszystkich zaangażowanych w ważne sprawy miasta.

Jesteśmy dumni z Poznania i mamy powody. Pestka, Malta, Stary Browar... Ale łatwo ten wzór zepsuć

Wojciech Bartkowiak, były redaktor naczelny "Wyborczej" w Poznaniu



Przyznaję szczerze: miałem obawy. Nie wiedziałem, jak to wszystko u nas wypali. Zwłaszcza że było kilka, nazwijmy je tak, punktów zapalnych. Dyskusja o Wolnych Torach mogła zamienić się w pyskówkę na temat dworca i Poznań City Center. Dyskusja o edukacji mogła zjechać na temat elementarza... Na szczęście tak się nie stało.

Stało się zupełnie inaczej. Mieliśmy dwa dni porządnej, merytorycznej, choć momentami i napiętej dyskusji o Poznaniu (i nie tylko). Takiej dyskusji, której na co dzień – mam wrażenie – bardzo nam brakuje. Jeden z warsztatów poświęcony był nawet stricto konsultacjom społecznym. Tam emocji było zdecydowanie najwięcej. Ale i tak okazało się, że np. kierownik Maciej Milewicz z magistratu oraz społecznicy, którzy na co dzień bezlitośnie krytykują urząd, potrafią usiąść przy jednym stole i współpracować.

Zobacz relacje z Pracowni Miast: Co powstanie na Wolnych Torach | Jak konsultować inwestycje? | Poznań dla pieszego, kierowcy czy rowerzysty

Jednak nie robiliśmy tych dyskusji dla samych dyskusji. Nie byłbym sobą, gdybym przynajmniej nie spróbował wskazać spraw, w których za chwilę taka rozmowa będzie bardzo potrzebna. Zatem na szybko cztery takie inwestycje:

Co pojedzie na Naramowice? W grę wchodzą dwie opcje: trasa tramwajowa / szybki autobus po wydzielonej jezdni (tzw. BRT). Tutaj dyskusja już, niestety, poszła w złym kierunku. Więcej na ten temat napiszę osobno w przyszłym tygodniu.



Dość powiedzieć, że na razie urząd totalnie zlekceważył pomysły mieszkańców – społeczny projekt tramwaju do ul. Błażeja – zaś społecznicy skupili się na szukaniu spisku zamiast przyjąć argumenty i podkreślać zalety własnych propozycji. Nie tak to powinno wyglądać. Na szczęście żadne decyzje jeszcze nie zapadły, urząd zapowiada konsultacje, zatem będą okazje do rozmowy.

Budowa hali widowiskowej. W stanowisku negocjacyjnym władz województwa przed nowym rozdaniem unijnych pieniędzy pojawiła się budowa nowoczesnej hali widowiskowej. Powraca zatem pomysł, o którym pisaliśmy w „Wyborczej” już wiosną 2012 r. Wygląda na to, że nie były to mrzonki. Zresztą nie od wczoraj mówi się, że w Poznaniu takiej hali brakuje.

Jednak od razu rodzą się pytania. Gdzie hala miałaby stanąć? Jakie imprezy chcemy w niej przeprowadzać? Kto będzie zarządzać obiektem i ile może kosztować jego utrzymanie? Już same koszty budowy – szacunkowo 141 mln zł – zapewne wzbudzą dyskusję. Co ciekawe pieniądze miałyby pochodzić nie z UE, tylko z budżetu państwa.

Dworzec Poznań Główny. Mamy z tym dworcem problem. Tyle że nie do końca umiemy sprecyzować jaki. Poznaniacy nie zostawiają na nim suchej nitki: że bubel, niefunkcjonalny, doklejka do galerii handlowej. Z drugiej strony... Gdy się przejść i popytać samych podróżnych (robiłem to kilka razy), to już te opinie nie są tak jednoznaczne. Niektórym ten dworzec naprawdę się podoba.

Podobny, przedziwny dwugłos mamy nawet wśród decydentów. Kolejarze wciąż stawiają na nowy dworzec i zaczynają robić na nim poprawki. Jednocześnie prezydent Poznania mówi, że woli Dworzec Zachodni, bilety lepiej kupować w internecie, a na nowy dworzec nie warto nawet zrobić prostego przejścia z przystanku tramwajowego.

Może właśnie od tego nieszczęsnego przejścia warto rozpocząć wspólną dyskusję. Bo – wbrew temu, co mówił wiceprezydent Mirosław Kruszyński – argumenty w tej sprawie wcale nie zostały w pełni przedyskutowane. One WSPÓLNIE nie zostały przedyskutowane prawie w ogóle, nie licząc medialnej burzy wokół obecnego absurdalnego rozwiązania.

Kolej metropolitalna. Wobec wspomnianych kontrowersji wokół dworca wszystkim nam umknęło, że najwięcej kasy w najbliższych latach pójdzie na inne inwestycje kolejowe. Przebudowa układu torów w Poznaniu: 830 mln zł. Nowe pociągi: 370 mln zł. Remont trasy do Piły: 675 mln zł. Razem blisko dwa miliardy złotych!



Nie wyobrażam sobie, żeby taka kwota poszła na cokolwiek bez porządnych, zrobionych z rozmachem konsultacji. Na razie projekt kolei metropolitalnej jest w powijakach. Jednak gdy nabierze bardziej konkretnych kształtów – w wielu sprawach trzeba będzie zapytać o zdanie mieszkańców. Jeśli ponad 30 samorządów potrafiło się porozumieć, to wierzę, że i z ludźmi – w końcu przyszłymi pasażerami tej kolei – samorządowcy zdołają się dogadać.

To taka spontaniczna, sporządzona na szybko lista przyszłych inwestycji. Oczywiście można by tu wspomnieć jeszcze Wolne Tory, Rusałkę i Golęcin, z tym że akurat w tych sprawach różne konsultacje już trwają.

Myślę, że ważnych tematów, w których nie wolno zapomnieć o rozmowie i współpracy, pojawi się w najbliższych miesiącach całe mnóstwo. W końcu kolejne rozdanie unijnych pieniędzy jest tuż tuż.

Seweryn Lipoński / 13 września 2014