www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Projekt Franowo zakończony. Jest trasa, jest i zajezdnia dla 150 tramwajów

8 maja 2014,

Projekt Franowo zakończony. Jest trasa, jest i zajezdnia dla 150 tramwajów

Poznań - MPK - ZTM - Franowo - zajezdnia - tramwaje - Folwarczna - Rataje - Unia Europejska

Prezydent Ryszard Grobelny i spółka z przytupem otworzyli zajezdnię na Franowie. W redakcji mieliśmy nawet krótką dyskusję, czy w ogóle można mówić o „otwarciu”, skoro tramwaje korzystają z tejże zajezdni już od półtora roku... No, ale niech będzie.



Zajezdnia na Franowie / fot. Slowian / Wikipedia.org / Creative Commons License

Traktuję to bardziej jako symboliczne zwieńczenie całego projektu Franowo. Który – przypomnijmy – składał się tak naprawdę z dwóch inwestycji. Zajezdnia to jedno. Drugie to zupełnie nowa linia tramwajowa, otwarta latem 2012 r., która do niej prowadzi.

Właśnie zdałem sobie sprawę, że dla żadnej z tych inwestycji nie zrobiłem na Poznań Spoza Gazety tradycyjnego podsumowania w postaci plusów i minusów. A wypadałoby, skoro obie inwestycje pochłonęły razem ponad 500 mln zł i zmieniły na stałe całkiem spory kawałek miasta.

(+) Większy zasięg sieci tramwajowej. Przybyło 2,5 km torów i kilka nowych przystanków w miejscu, którego wcześniej tramwaje w ogóle nie obsługiwały. To fakt. Inaczej niż np. w przypadku przedłużenia Pestki do Dworca Zachodniego (które było typową inwestycją usprawniającą ruch, a nie zwiększającą teren oddziaływania).

Dostęp do tramwaju zyskali choćby mieszkańcy os. Rusa i klienci jeżdżący na zakupy do Ikei czy M1. Co prawda nie wykorzystano całego potencjału, ale o tym za chwilę...

(+) Nowa zajezdnia dla 150 tramwajów. Złośliwi mówią, że właśnie to był główny powód zbudowania nowej trasy. Zajezdnia na Franowie, jak dziś wyczytałem, jest pierwszą w ogóle w Polsce nową zajezdnią od 30 lat! Udało się w ten sposób rozwiązać problem po starej zajezdni przy ul. Gajowej. Ta nowa na Franowie pomieści aż 150 tramwajów i pozwoli je „garażować” w hali, a nie na powietrzu.

(+) Skuteczne wykorzystanie unijnych pieniędzy. Można oczywiście dyskutować, czy 108 mln zł z UE na samą trasę na Franowo to sukces czy porażka, skoro całość kosztowała aż 270 mln zł. Za to w przypadku zajezdni trzeba mówić o sukcesie. Jej dofinansowanie unijne początkowo miało wynieść ledwie 60 mln zł. Jednak jesienią 2012 r. miasto skutecznie zawalczyło o dodatkowe pieniądze i ostatecznie dotacja wyniosła 152 mln zł. Czyli grubo ponad połowę inwestycji.

(+) Szansa na świetny węzeł przesiadkowy. Na razie są to tylko przesiadki autobus-tramwaj. Jednak w najbliższych paru latach przy pętli Franowo ma powstać parking park&ride, a także – co całkiem możliwe - przystanek kolei metropolitalnej. Jeśli te plany się ziszczą, to stacja Poznań Franowo przestanie się kojarzyć wyłącznie z pociągami towarowymi.



(-) Wszystko w jednej zajezdni. Zajezdnia na Franowie jest tak duża, że docelowo będzie w niej „nocować” wspomniane 150 tramwajów. Czyli niemal połowa wszystkich tramwajów w Poznaniu. Co będzie, gdy któregoś dnia o świcie choćby jeden tramwaj zepsuje się tuż po wyjeździe, na 2,5-kilometrowej odnodze do zajezdni? Zablokuje wszystkie inne. A MPK nie będzie w stanie obsłużyć całego ruchu tramwajami z innych zajezdni. Chaos. Odpukać, miejmy nadzieję, że takich sytuacji się nie doczekamy.

(-) Koszty, koszty, koszty... Bruksela sfinansowała w sumie niemal połowę „projektu Franowo”. Poznaniacy wciąż jednak zadają sobie pytanie, czy musiało być aż tak drogo? Trasa tramwajowa w tunelu, nazywana przez niektórych z przekąsem „metrem”, pochłonęła więcej pieniędzy niż ma kosztować np. dwukrotnie dłuższa linia na Naramowice. Dlatego stała się już synonimem pewnej ekstrawagancji za unijne pieniądze.

(-) Trasa głównie do zajezdni. Pisałem wyżej o zwiększeniu zasięgu tramwaju. Taki efekt dotyczy jednak głównie 2-3 nowych przystanków: „Piaśnicka/Rynek”, „Piaśnicka/Kurlandzka” i „Szwedzka” przy M1. Drugą część trasy do zajezdni tramwaje pokonują praktycznie puste.

(-) Osiedla odcięte od tramwaju. Absurd, który wielokrotnie opisywaliśmy w „Wyborczej” i na Poznań Spoza Gazety. Około 5 tys. ludzi z os. Przemysława i z bloków przy ul. Folwarcznej mieszka tuż obok nowej zajezdni, ale na tramwaj podejść nie mogą. Bo przy projektowaniu ktoś nie pomyślał, że to mogą być potencjalni nowi pasażerowie komunikacji miejskiej...

Potem było już za późno, by zrobić cokolwiek. Teraz sytuację próbuje się ratować remontem ul. Folwarcznej i zorganizowaniem przesiadek autobus-tramwaj. Zresztą to rozwiązanie też wywalczyli sami mieszkańcy, bo urząd długo bronił się przed nim rękami i nogami, zanim w końcu umieścił je w pakiecie inwestycji na Ratajach na lata 2014-2020.

Seweryn Lipoński / 8 maja 2014