www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Poznański ZTM wydał kompromitujące oświadczenie. Sorry, bez PEKI ulg nie będzie

14 lutego 2014,

Poznański ZTM wydał kompromitujące oświadczenie. Sorry, bez PEKI ulg nie będzie

Poznań - PEKA - ZTM - MPK - komunikacja miejska - rada miasta - bilety - szkoła

Czwartek to nie był dobry dzień Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu. „Głos Wielkopolski” poinformował o zwolnieniach etatowych kontrolerów, których zastępują prywatni pracownicy na tzw. umowach śmieciowych. Z kolei w „Gazecie” napisaliśmy o odebraniu 50 proc. ulg uczniom, emerytom itd., którzy nie wyrobią sobie karty PEKA.

Do obu kwestii ZTM postanowił się odnieść. W sprawie kontrolerów rozesłał statystyki, z których wynika, że dział kontroli biletów ma się dobrze i jest coraz skuteczniejszy.

Natomiast w sprawie naszego tekstu w „Gazecie” ZTM wydał komunikat. Znamienne, że w tym przypadku nie rozesłał go po mediach, a tylko wywiesił na stronie internetowej. Bo też ten komunikat nie jest żadną polemiką z naszym artykułem. Wręcz przeciwnie. Oświadczenie ZTM... potwierdza wszystko, o czym napisaliśmy!

Pozwolę sobie zacytować w całości:

W artykule Poznańskiego Dodatku do „Gazety Wyborczej” pt. „Ulgi tylko dla wybranych? Uchwała w sprawie karty PEKA do poprawki!” z dnia 13 lutego 2014r. pada sugestia jakoby Radni Miasta Poznania przegłosowali uchwałę pełną błędów i niejasności. Nie jest to zgodne z prawdą.

Faktycznie, w załączniku do uchwały w sprawie ulg i zwolnień znajdują się błędy, ale powstały one po sesji, na skutek niewłaściwego włączenia tekstów autopoprawek do tekstów uchwał i nie dostosowania zapisów dozmieniającej się numeracji. Błędy mają charakter czysto redakcyjny i zostaną w najbliższych dniach sprostowane.

Zaskoczeniem dla nas jest podnoszenie sprawy zapisywania ulg na karcie PEKA jako błędu. Od dawna informowaliśmy, że ulgi docelowo będą zapisywane na karcie PEKA. Odstępstwa dotyczą osób posiadających uprawnienia do przejazdów bezpłatnych tj. osób powyżej 70 roku życia, osób o znacznym stopniu niepełnosprawności oraz osób niewidomych o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności a także wszystkich osób posiadających ulgi 100 proc. i 50 proc. na mocy ustaw. Dodatkowo do tych grup dodano ulgę 50 proc. dla dzieci w wieku do lat 18. Jest to rozwiązanie oparte na stosowanych w Europie, przy czym jest nawet korzystniejsze niż te na których się wzorujemy. Osoba niepełnosprawna czy emeryt-rencista przyjeżdżający do Berlina zapłaci pełną opłatę za przejazd. W Amsterdamie osoba niepełnosprawna lub osoba w wieku powyżej 65 lat otrzyma zniżkę, ale tylko pod warunkiem posiadania imiennej karty elektronicznej, natomiast osoby poniżej 65 roku życia, niezależnie od tego czy są na emeryturze czy rencie nie mają prawa do zniżek.

Poznań, w przeciwieństwie do miast europejskich, nie wymaga posiadania karty elektronicznej dla osób powyżej 70 roku życia i daje możliwość skorzystania z ulgi 50 proc. osobom spoza stolicy Wielkopolski, które często bywają w naszym mieście. Wystarczy jednorazowo wyrobić sobie kartę PEKA i zapisać na niej uprawnienie o uldze.


Jeszcze w środę radni, z którymi rozmawialiśmy, zastanawiali się: ZTM celowo chce odebrać ulgi ludziom bez PEKI czy po prostu to przeoczył? Teraz już nie muszą się zastanawiać. Urzędnicy przyznają: tak, zrobiliśmy to z premedytacją. I dodają: o co tyle hałasu?

To teraz szybko wyjaśnię, o co ten hałas. Jeśli przepisy PEKI pozostaną bez zmian, to od 1 stycznia 2015 r.:

- Emeryci i renciści do 70 lat, choć przysługuje im zniżka 50 proc., bez PEKI nie będą mogli z niej skorzystać i będą musieli kupować normalne bilety.

- To samo będzie dotyczyło również honorowych dawców krwi, kierowców i motorniczych, ludzi na zasiłkach, niektórych niepełnosprawnych...

- Kuriozalna sytuacja będzie z dziećmi w wieku 6-18 lat. ZTM w oświadczeniu chwali się, że wszystkim im zapewnia ulgę 50 proc. To nieprawda. Po wczytaniu się w uchwałę wychodzi, że legitymację szkolną będą mogli pokazać tylko uczniowie spoza Poznania i gmin objętych porozumieniem ZTM. Natomiast poznańskim uczniom bez PEKI legitymacja nie wystarczy, będą musieli zapłacić 100 proc. ceny normalnego biletu!

Oczywiście problem będzie dotyczył tylko nielicznych mieszkańców. Większość i tak wyrobi sobie PEKĘ. Szybko zorientują się, że jest to po prostu albo niezbędne (dla posiadaczy biletów okresowych), albo o wiele tańsze niż bilety jednorazowe (dla jeżdżących sporadycznie).



Jednak niektórzy PEKI nie zechcą. I tyle! Bo np. szkołę mają na osiedlu. A do autobusu wsiadają 2-3 razy w roku. I wolą już kupić jednorazowy bilet, niż przed wyjściem szukać po całym mieszkaniu jakiejś elektronicznej karty, której nie widzieli na oczy od paru miesięcy.

Jeśli przysługuje im ulga 50 proc., to dlaczego mamy im ją odbierać? No jasne – żeby chcąc nie chcąc wyrobili sobie PEKĘ. Radni z klubu prezydenckiego przekonywali mnie w środę, że te ulgi tylko na karcie to dobry sposób, aby ludzi do niej zachęcić i przekonać.

Ja uważam inaczej. Na litość boską, przecież PEKA ma wystarczająco dużo innych zalet (tania taryfa przystankowa, bilety okresowe przez internet, w przyszłości także program lojalnościowy i dodatkowe funkcje), aby ludzie chcieli ją mieć.

Jednak ZTM obok powyższej metody marchewki stosuje też metodę kija. Jak nie wyrobicie sobie karty, to stracicie zniżki, które wam przysługują... Zresztą to nie pierwsza taka próba przymuszenia do PEKI. Przypomnę, że najtańszy bilet poza PEKĄ miał początkowo kosztować aż 4,60 zł. Dopiero potem władze miasta ugięły się i dodały taki za 3 zł.

Efekty? Dokładnie odwrotne, niż chciałby ZTM. Coraz więcej ludzi przyjmuje buntowniczą postawę: „Skoro chcecie mnie zmusić do PEKI, to ja na złość wam jej nie wyrobię, nawet jeśli będzie mnie to kosztować więcej pieniędzy”.

Tego typu komentarze pojawiają się pod wszystkimi naszymi artykułami o PECE. Nawet tymi pozytywnymi. Coraz częściej słyszę je także na ulicy, w tramwajach czy od znajomych.

I – szczerze przyznam – zgrzytam wtedy zębami. Bo PEKA naprawdę ma sporo zalet i może stać się bardzo fajnym systemem płacenia za komunikację miejską.

Tyle że ZTM psuje jej wizerunek, próbując takimi kruczkami wmusić PEKĘ wszystkim mieszkańcom. Jakoś przed uchwaleniem urzędnicy nie chwalili się, że część ulg chcą pozostawić tylko na elektronicznej karcie. Nie wiedzieli o tym radni. Ba, twierdzą, że prezydent mówił im coś zupełnie innego.

A już stwierdzenie:

Zaskoczeniem dla nas jest podnoszenie sprawy zapisywania ulg na karcie PEKA jako błędu. Od dawna informowaliśmy, że ulgi docelowo będą zapisywane na karcie PEKA

Oświadczenie ZTM Poznań w sprawie ulg na karcie PEKA / źródło: www.ztm.poznan.pl



...jest manipulacją. Owszem, miasto informowało, że ulgi będą docelowo zapisywane na karcie PEKA. Szkoda tylko, że nie poinformowało, że będą docelowo zapisywane TYLKO na niej. To pewna różnica.

Władze miasta - zamiast wydawać kompromitujące oświadczenia pod hasłem „to prawda, odbieramy wam ulgi, jeśli nie wyrobicie sobie karty, o co tyle hałasu?” – powinny posypać głowę popiołem. I powiedzieć: racja, trochę się zagalopowaliśmy. Jak komuś przysługuje ulga - to niech kupuje ulgowy bilet. Bez względu na to, czy ma PEKĘ, czy też nie.

Niestety urzędnicy nie mają takich zamiarów. Przepisy dotyczące PEKI będą musieli poprawić, co już zresztą zapowiedzieli, sami radni.

Seweryn Lipoński / 14 lutego 2014