Poznań Spoza Kamery » Ruszyło Poznań City Center. Potężny hejt w internecie - a na zakupach i tak tłumy

26 października 2013,

Ruszyło Poznań City Center. Potężny hejt w internecie - a na zakupach i tak tłumy

Poznań - Trigranit - Poznań City Center - PKS - MPK - ZTM - centrum handlowe

Już dawno żadna inwestycja nie budziła tak skrajnych emocji. Na otwarciu przez pięć godzin przez galerię przewinęło się 25 tys. ludzi. Jednocześnie w internecie trwa potężny hejt, na Facebooku powstała nawet strona „Nie kupuję w P-ń City Center” (obecnie około 240 fanów).



Taka frekwencja pierwszego dnia to oczywiście może być efekt nowości, przecen i kampanii promocyjnej. Trigranit wpakował w cały obiekt blisko 380 mln euro, czyli około 1,5 mld zł. To tyle co dwa stadiony przy Bułgarskiej. W tej sytuacji kilkaset tysięcy w tę czy w tamtą na promocję raczej nie robiło firmie wielkiej różnicy.

Mimo to atmosfera wokół tej inwestycji była zła. Bardzo zła. Wszystko przez kolejne „kwiatki” związane z niefunkcjonalnym dworcem. W porównaniu z tym np. kontrowersje wokół Galerii MM były drobnymi uszczypliwościami przeplatanymi z dyplomatyczną kurtuazją.

To obiekt całkowicie nowej generacji. Nie budujemy centrów handlowych, tylko miejsca spotkań. Takie, w których można usiąść, porozmawiać, odpocząć

Sandor Demjan, szef Trigranitu o Poznań City Center



Mógłbym tu oczywiście popłynąć znowu z krytyką tego całego obiektu i jego słabej funkcjonalności. Ale czasem warto pójść trochę pod prąd. Dlatego tym razem nie będę się rozwodził nad czynnym od półtora roku dworcem. I skupię się na nowej części obiektu, która ruszyła dopiero w piątek. Zatem tradycyjnie: plusy i minusy.

Od razu zastrzegam, że nie wypowiadam się o estetyce obiektu ani jego stylistyce. Bo się na tym nie znam. Zresztą każdy ma inny gust.

(+) Centrum handlowe, którego ludzie najwyraźniej chcą. Ten plus na pewno oburzy wielu miejskich aktywistów. Jednak nie da się zanegować faktu, że w dniu otwarcia przez Poznań City Center przewinęło się pewnie jakieś 40-50 tys. ludzi.

Z księżyca się nie urwali. Skądś się wzięli. Powiedziałbym, że w większości z Poznania, który podobno ma już tak dosyć galerii handlowych.



Oczywiście kolejne dni pokażą, czy nie była to jednorazowa frekwencja. Ale jeśli galeria nadal będzie pełna klientów – co wtedy? Czy wówczas krytyka samego jej istnienia ma sens? Może poznaniacy jednak potrzebują centrum handlowego w tym miejscu?

Na tej samej zasadzie można by krytykować Multikino czy Cinema City za podbieranie klientów małym kinom. Albo Britney Spears, że nagrywa nową płytę i psuje rynek ambitniejszym, choć mniej popularnym wykonawcom. Ludzie kupują to, co chcą, i tam, gdzie chcą. Jeśli chcą w centrum handlowym – nie możemy im przecież tego zabronić dla idei ratowania drobnego handlu.

(+) Początek zagospodarowania Wolnych Torów. Zaniedbane 120 ha pomiędzy mostem Dworcowym a ul. Hetmańską przez lata aż straszyło. Teraz straszy odrobinę mniej. Przynajmniej kilka hektarów zostało zajętych.

Sposób ich zagospodarowania, czyli budowa centrum handlowego, może się podobać lub nie. Ale i tak wygląda tam lepiej niż wyglądało. No i najważniejsza rzecz: dzięki tej inwestycji COŚ SIĘ RUSZYŁO. Pod koniec 2010 r. kolej i miasto musiały się dogadać – bo inaczej nie zdążyliby z nowym dworcem na Euro 2012.

Niepokoić może tylko ciągłe odkładanie w czasie koncepcji zagospodarowania Wolnych Torów. Jak tak dalej pójdzie – inwestorzy zaczną zabudowywać tę nową dzielnicę po swojemu. I wtedy dopiero będzie wolna amerykanka.



(+) Nowy przystanek tramwajowy. Jego połączenie z dworcem jest oczywiście koszmarne. Jednak dużo już na ten temat pisałem (i pewnie jeszcze nie raz napiszę…), więc dziś nie będę się nad tym rozwodził.

To nie jest przecież tak, że krytykowaliśmy samą ideę zrobienia tam przystanku (co sugerował w rozmowie ze mną prezydent Grobelny). Dla galerii handlowej i dworca autobusowego – ten przystanek jest absolutnie potrzebny. My tylko zwracaliśmy uwagę, że można było zrobić tak, aby służył również podróżnym idącym na dworzec.

Z logistycznego punktu widzenia nowy przystanek się przyda. Z przystanku „Wierzbięcice” (dawniej „Dworzec PKS”) na „Most Dworcowy” był całkiem spory kawałek. Każdy, kto kiedykolwiek szedł od starego PKS-u na dworzec PKP, wie o czym mówię.

(+) Drogi za pieniądze prywatnego inwestora. Miasto dostało w sumie infrastrukturę za 65 mln zł. Ma swoje mankamenty, ale i tak lepiej, niż gdyby jej w ogóle nie było.

Parę liczb: 3 km nowych dróg, 2,5 km ścieżek rowerowych, wspomniany przystanek tramwajowy, parking rowerowy, nowe szyny tramwajowe, przebudowane skrzyżowanie Matyi z Towarową i Przemysłową.

(-) Galeria jest zbyt przytłaczająca. Krytycy Poznań City Center nieprzypadkowo nazywają go molochem. Jest za duża. Przeskalowana.



Potwierdzają to liczby. Centrum ma 62 tys. mkw. powierzchni handlowej – w Poznaniu większe są tylko Stary Browar, Poznań Plaza i Park Handlowy Franowo. Na razie są najemcy, są klienci, więc ekonomicznego problemu nie ma. Jednak architektonicznie galeria przytłacza dworce kolejowy i autobusowy.

(-) Brak połączenia PKP z PKS. To jeden z największych absurdów. Na razie głośno się o nim nie mówiło za wiele, bo PKS nie zdążył się jeszcze przeprowadzić. Ale czy wiecie, jak wygląda przesiadka z dworca pociągu na autobus?



Najpierw z peronu schodami na dworzec (zakładając, że mamy szczęście i wysiedliśmy na którymś z peronów 1-3). Potem przez całą halę dworca i… No właśnie. W prawo, do galerii handlowej, bo tam kieruje nas drogowskaz „Dworzec PKS”. Musimy przejść dobre 100-150 metrów przez galerię. Tam schodami w dół, znów kawałek przez galerię i dopiero znajdujemy dworzec autobusowy…

To jest po prostu kuriozum! Dlaczego nie zbudowano prostych schodów z dworca PKP na dół na dworzec PKS? Tu już Trigranit łatwo się nie wytłumaczy i nie uniknie zarzutów o przepędzanie podróżnych przez galerię handlową. Przecież łatwe i szybkie połączenie obu dworców było główną ideą budowy całego tego centrum.

(-) Fatalne przejście podziemne. Fatalne nie tylko dla pasażerów kolei. Fatalne również dla wszystkich pozostałych, którzy z niego korzystają. W tym klientów galerii handlowej.



Myślałem, że po całym tym przekonywaniu, jaki ten tunel jest niezbędny – faktycznie będzie zrobiony na błysk. Tak żeby nie było do czego się przyczepić. Tymczasem wyszło zupełnie na odwrót. Świetnie ujął to niejaki Sloqu na forum SkyScraperCity.com:

"Przejście jest ulokowane strasznie głęboko, jak bunkier, i zejścia do niego z przystanków są bardzo strome. Bardziej strome niż np. przy starym PKS"

(-) Promowanie samochodu w centrum miasta. Oczywiście chodzi o gigantyczny parking. A właściwie dwa parkingi: jeden na 1 tys. aut, drugi na 500.

To nawet porównywalnych rozmiarów Poznań Plaza, do którego też jest dobry dojazd tramwajem, nie ma tylu miejsc postojowych (dokładnie 750 wewnątrz i 400 pod chmurką). Oczywiście tam nie ma dworca autobusowego ani kolejowego. Ale z drugiej strony – Poznań Plaza leży przecież poza centrum miasta i samochodów teoretycznie jest tam więcej niż przy Poznań City Center.

Zresztą wielopasmowe ulice z szerokimi łukami jak na autostradzie (choć to tylko I rama komunikacyjna…) oraz czteropasmowa rampa na parking nie pozostawiają wątpliwości, pod jaki środek transportu zostało to zaprojektowane. A chętnych, jak widać poniżej, dziś nie brakowało:



To tyle tak „na gorąco”, choć już jednak z pewnym dystansem. Można by tu jeszcze wymienić kilka rzeczy jak np. płatne toalety. Wiele pokażą najbliższe dni. Podkreślam jeszcze raz: w tym tekście oceniałem tylko nową część, czyli centrum handlowe, drogi, parkingi i PKS (którego de facto jeszcze tam nie ma).

Do sprawy dworca PKP – który mimo wszystko był zalążkiem całej tej inwestycji, a potraktowany został bardzo po macoszemu – na pewno jeszcze będę wracać. I to nie raz.

Seweryn Lipoński / 26 października 2013