www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Na dworzec 400 m przez tunel? Drogowcy umywają ręce: to wcale nie my, to Trigranit!

22 sierpnia 2013,

Na dworzec 400 m przez tunel? Drogowcy umywają ręce: to wcale nie my, to Trigranit!

Poznań - ZDM - Kazimierz Skałecki - Poznań Główny - Poznań City Center - dworzec

Aż się zagotowałem, oglądając w środę Wywiad Teleskopu w TVP Poznań. Rozmowa dotyczyła nowej formuły konsultacji społecznych. Przy takich okazjach jak bumerang wraca sprawa ponad 400-metrowej drogi z tramwaju na dworzec – i nie inaczej było i tym razem.



W studiu siedzieli Kazimierz Skałecki, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, oraz radny Mariusz Wiśniewski. Temat z dworcem przywołał jednak odpytany wcześniej przez dziennikarzy Paweł Sowa ze stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania. Tego, które tak mocno walczy o skrócenie drogi na dworzec przez zrobienie przejścia przez jezdnię (według obecnych planów wszyscy mają chodzić naokoło przejściem podziemnym).

Sowa zasugerował, że konsultacje z mieszkańcami w nowej formie powinny dotyczyć również drogi na dworzec – czy szerzej: całego układu drogowego przy nowym centrum komunikacyjnym – oraz innych trwających inwestycji.

Na to dyrektor Skałecki stwierdził:

Nie zgodzę się z twierdzeniem, że ignorujemy głosy (…) Akurat Trigranit, ul. Matyi, skrzyżowanie… To projekt prywatny. Projektuje, buduje i w całości finansuje firma prywatna

Kazimierz Skałecki, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich / źródło: TVP Poznań



Po chwili pan dyrektor popłynął jeszcze bardziej. Zasugerował, że skoro to projekt Trigranitu, to właściwie żadnych konsultacji nie trzeba było przeprowadzać. I że ZDM zrobił nam, poznaniakom, łaskę, że w ogóle je zorganizował.

Dyrektora Skałeckiego cenię, bo jako jeden z nielicznych w ZDM ma odwagę rozmawiać z mediami i tłumaczyć się z różnych decyzji (choć krążą pogłoski, że dziennikarzy niespecjalnie lubi). Tu też przyszedł do studia w niewygodnym temacie.

Z tym projektem „w całości prywatnym” jednak trochę się zagalopował. Nie wiem, czy zrobił to celowo, czy w emocjach. Tak czy inaczej – zarówno panu dyrektorowi, jak i widzom należy tu przypomnieć kilka faktów:

1. Owszem, to Trigranit dał pieniądze na przebudowę dróg przy Poznań City Center. I to on prowadzi roboty – nawiasem mówiąc, w tempie najlepszym w mieście. Ale to bynajmniej nie znaczy, że ZDM nie ma z tą inwestycję nic wspólnego. Wręcz przeciwnie – drogowcy byli tu partnerem Trigranitu. To ZDM pozyskiwał potrzebne zgody, organizował wspomniane opiniowanie projektu (o tym za chwilę), do dziś przygotowuje też kolejne tymczasowe organizacje ruchu z objazdami.

2. To nie Trigranit forsował rozwiązanie z przejściem podziemnym. Trigranit wolał zrobić kładkę nad jezdnią. Nie wiemy dokładnie, jak wtedy wyglądałaby droga na dworzec (być może byłaby równie długa i pokomplikowana). Ale według moich informacji firma przez pewien czas o tę kładkę walczyła. Ustąpiła, gdy drogowcy upierali się przy przejściu podziemnym. Bo – jak relacjonował później rzecznik Trigranitu – „jak długo można negocjować…”. Inna sprawa, że zaraz potem inwestor z niezrozumiałych powodów zaczął wyjątkowo zaciekle bronić rozwiązania z tunelem.

Mimo wszystko spychanie wyłącznie na Trigranit odpowiedzialności za sprawę z przejściem podziemnym wydaje się wyjątkowo bezczelne.

3. Drogowcy rzeczywiście przedstawili poznaniakom projekt do zaopiniowania. Tyle że – o czym pan dyrektor Skałecki już na antenie nie wspomniał – zrobili to w momencie, gdy projekt uznali praktycznie za gotowy. Bo zdążyli nawet wystąpić o pozwolenie na budowę przejścia podziemnego (w lipcu 2012 r. - a projekt do opiniowania pokazali w sierpniu).

Należy tu też wspomnieć, czy raczej pokazać, w jak „czytelnej” formie projekt został zamieszczony do opiniowania:



4. Efekt oczywiście był taki, że uwagi przesłane przez mieszkańców w ramach owego „opiniowania” nie miały najmniejszego wpływu na ostateczną wersję projektu. Bo nie mogły mieć. Z 47 maili, jakie przyszły do ZDM-u, większość stanowiły właśnie głosy przeciw przejściu podziemnemu. I co? Możemy się przekonać, przejeżdżając dziś ul. Matyi. Robotnicy niedawno skończyli pod nią przekopywać szeroki, efektowny tunel.

To byłoby właśnie na tyle, jeśli chodzi o „wsłuchiwanie się w głosy”, o którym mówi pan dyrektor Skałecki. W sprawie dróg przy nowym dworcu tego wsłuchiwania się w uwagi poznaniaków nie było w ogóle.

Seweryn Lipoński / 22 sierpnia 2013