Poznań Spoza Kamery » Stadion może pogrążyć prezydenta Grobelnego

22 września 2012,

Stadion może pogrążyć prezydenta Grobelnego

Poznań - Ryszard Grobelny - stadion - Lech Poznań - Euro 2012 - Sting

Newsem weekendu wydają się najnowsze doniesienia dotyczące Stadionu Miejskiego. Według ustaleń „Gazety”, w najbliższych latach obiekt będzie służył niemal wyłącznie piłkarzom. Bo nie opłaca się na nim organizować koncertów ani innych imprez.

Powód? Do koncertu wielkiej gwiazdy trzeba albo dopłacić, albo sprzedawać bilety w cenach rzędu 200-300 zł. Ta druga opcja odpada, bo stadion się nie wypełni. A kasy na dopłacanie do imprez też za bardzo nie ma. Lech Poznań jako operator dopłacać, co zrozumiałe, nie zamierza. Zaś miejski budżet świeci pustkami. Po szczegóły odsyłam do całego tekstu.

Trzeba tu wyraźnie zaznaczyć: teoretycznie nie powinno to spowodować większego uszczerbku na miejskich finansach. Bo operator stadionu - konsorcjum Lecha Poznań i Marcelin Management - i tak płaci miastu stałą stawkę 3,1 mln zł, plus różne dodatki. W całej dyskusji chodzi raczej o to, komu stadion będzie służył.



Przy okazji mój redakcyjny kolega Marcin Wesołek napisał bardzo trafny komentarz o tym, jak przez wiele miesięcy mamiono nas wizją stadionu, który będzie służył wszystkim poznaniakom.

W zasadzie mógłbym mu przyznać rację i na tym skończyć. Jednak pojawił się wątek z wyborami i pomyślałem, że może warto go trochę rozwinąć.

Okej, niby wybory samorządowe dopiero za dwa lata (obecna kadencja jest na półmetku). Ale niewiele wskazuje, by do tego czasu Poznań stanął finansowo na nogi.

Wręcz przeciwnie. Coraz więcej jest sygnałów, że będzie gorzej. Malejące przychodzy z podatków oraz kredyty do spłacenia powodują, że miasto mniej pieniędzy będzie przeznaczać na inwestycje. Komunikacja miejska już drożeje – kolejna podwyżka w przyszłym roku.

W tej niekorzystnej sytuacji prezydent Ryszard Grobelny zapewne stanie w 2014 r. do walki o piątą kadencję. Dotąd kolejne reelekcje zdobywał bez większych problemów (dwa lata temu w drugiej turze dostał ponad 66 proc. głosów).

Jednak tym razem problemy finansowe miasta mogą mu sprawić sporo trudności. Kto wie, czy najpotężniejszym balastem nie będzie właśnie stadion? Stadion, na który poszło z miejskiej kasy ponad 750 mln zł. Przy tej kwocie obecne braki w budżecie, sięgające 50 czy nawet 100 mln zł, wydają się nie tak wielkie.

Zresztą stadion już w zeszłym roku stał się dla niektórych synonimem niegospodarności władz Poznania. Wtedy uspokajano nas, że obiekt przy ul. Bułgarskiej będzie służył wszystkim poznaniakom. Że będą na nim koncerty i inne imprezy.

Podstawową funkcją stadionu będą zapewne mecze piłkarskie. Jak się jednak okazało można tutaj z powodzeniem organizować i inne imprezy. Liczę na to, że corocznie będzie ten obiekt odwiedzało ponad milion osób

Prezydent Ryszard Grobelny, wypowiedź z września 2011 r., źródło: PAP



Dlatego nie zdziwię się, jeśli przed wyborami w 2014 r. kontrkandydaci, a także sami poznaniacy będą zadawać prezydentowi Grobelnemu tego typu pytania:

Czy przed rozbudowaniem stadionu miasto robiło analizy pod kątem opłacalności imprez innych niż mecze piłkarskie? Jeśli tak, to kto robił te analizy i co z nich wynikało?

Ile pieniędzy miasto zaoszczędziłoby, rozbudowując stadion np. do 35 tys. zamiast do 43 tys. miejsc? Na jakie inwestycje wystarczyłoby tych pieniędzy?

Co miasto zrobi, jeśli konsorcjum Lecha Poznań i Marcelin Management nie będzie w stanie dłużej wywiązywać się z roli operatora stadionu i np. zerwie umowę (podpisaną na 20 lat)? Czy jest wtedy jakiś awaryjny wariant?

Czy brak imprez nie powoduje przypadkiem, że do kasy miasta trafiają znacznie mniejsze pieniądze z praw do nazwy stadionu? (o ile będzie do tego czasu już sprzedana)

A prezydent będzie musiał odpowiedzieć. I nie będzie to łatwe zadanie.

Seweryn Lipoński / 22 września 2012