www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » I gdzie te korki? Nie ma... przynajmniej na razie

9 września 2012,

I gdzie te korki? Nie ma... przynajmniej na razie

Poznań - inwestycje - remonty - rondo Kaponiera - korki - tramwaje - MPK

Specjalnie poczekałem do końca tygodnia, a nawet weekendu. I nic się nie zmieniło! Komunikacyjny kataklizm, którego wielu (w tym ja sam) się obawiało, na razie nie nastąpił.

W poniedziałek ruszył rok szkolny, ludzie powracali z wakacji do Poznania… Miało być strasznie. Może nawet tak, jak podczas remontów przed Euro 2012.

Tymczasem od rana biegałem po objazdach wokół zamkniętego ronda Kaponiera. I co? I nic! Momentami wręcz puste ulice. – Jestem w szoku, w ogóle nie ma korków – powtarzałem redaktorce, która tego dnia zajmowała się naszym serwisem internetowym.

Bo trudno było nazwać korkiem niewielkie zatory, jakie robiły się przy skręcie z ul. Roosevelta w ul. Słowackiego:



W innych „korkowych” punktach było tego dnia jeszcze lepiej. Towarowa i Powstańców Wielkopolskich? Samochodów najwyżej na dwie zmiany świateł. Most Dworcowy? Niemal pusty.

W tekście opisującym ten poniedziałkowy poranek pochwaliliśmy nawet drogowców i policjantów. Bo uznaliśmy, że zasłużyli.

Korki jednak są. Tramwajowe

W kolejnych dniach – trzeba przyznać – nie było aż tak różowo. Objazdy Kaponiery szczególnie dały się we znaki wcale nie kierowcom, tylko... motorniczym. Na ul. Dąbrowskiego jeździ teraz o wiele więcej linii niż zazwyczaj i tworzą się tramwajowe korki.

Zdarzały się miejsca, w których i kierowcy musieli sporo poczekać na przejazd.

Które to miejsca? Szczególnie ul. Matejki (odbija się czkawką idiotyczne ustawienie świateł co dwa cykle, co podporządkowuje ją całkowicie ul. Grunwaldzkiej), lewoskręt z ul. Roosevelta w ul. Bukowską.

A także al. Niepodległości niemal na całej długości. To żadne zaskoczenie. Od początku było wiadomo, że będzie główną arterią objazdową dla zamkniętej Kaponiery. Na szczęście zielone światło pali się tu bardzo długo. Choć i tak parę dni temu widziałem długą, bardzo długą kolejkę na lewoskręt w ul. Libelta.

Można na te miejsca trochę ponarzekać. Ale i tak nie zmienia to faktu, że jest o wiele lepiej niż się spodziewaliśmy. Dwa lata bez Kaponiery? O rany, jakie to będą korki bez Kaponiery! Tak mówiliśmy. A tu okazuje się, że nie musi być tak źle.

W porównaniu z rozkopanym i zakorkowanym Poznaniem sprzed Euro 2012 – to jak niebo a ziemia. Nie ma w ogóle co porównywać. I to nie tylko moja opinia. W rozmowach zwracali na to uwagę niemal wszyscy kierowcy.

Jest jednak pewien haczyk. Na początku października czeka nas kolejny sądny dzień. Początek roku akademickiego. Kilkadziesiąt tysięcy studentów. Mam nadzieję, że pomoże Pestka, która od tygodnia znów jeździ na Piątkowo.

Seweryn Lipoński / 9 września 2012