Poznań Spoza Kamery » Majówka przed Euro 2012. Sprawdzamy inwestycje: dworzec, lotnisko, drogi...

5 maja 2012,

Majówka przed Euro 2012. Sprawdzamy inwestycje: dworzec, lotnisko, drogi...

Euro 2012 - Poznań - stadion - strefa kibica - Ławica - dworzec - Franowo - Roosevelta

Pięć tygodni do pierwszego gwizdka! Pięć tygodni, czyli 35 dni. No, w Poznaniu dwa dni więcej… Czas sprawdzić, jak się mają najważniejsze poznańskie inwestycje na Euro 2012. Czyli te wymienione na pasku na górze strony.

Stadion. Tu nic się nie zmienia. Stadion, jak wiadomo, działa już ponad półtora roku. Na ostatni mecz ligowy przyciągnął nawet 32 tys. widzów (to głównie zasługa Lecha Poznań, który wciąż walczy nawet o mistrzostwo Polski). Szef Euro 2012 w Polsce Adam Olkowicz powiedział mi ostatnio, że wprawdzie pozostają jeszcze do dokończenia kioski gastronomiczne i inne detale, ale nie powinno być z nimi problemu.

Raz po raz miastem wstrząsają za to różne afery wokół samej budowy obiektu. Po wpadce z raportem CBA i zawiadomieniem do prokuratury, o stadionie zrobiło się dość cicho. Tę ciszę przerwał jedynie nieprzyjemny incydent, którego ofiarą padł parę dni temu reporter Radia Merkury.

Dworzec PKP. Węgierska firma Trigranit od jesieni zeszłego roku toczy walkę z czasem. I wszystko wskazuje, że tę walkę jednak wygra. Dworzec udało się zbudować naprawdę w ekspresowym tempie. Z zewnątrz wygląda praktycznie na gotowy, wewnątrz trwają jeszcze różne prace wykończeniowe.



Przy okazji Trigranit zaliczył wpadkę z napisem „Poznań Główny”, który miał być oryginalny, ale poznaniakom i internautom raczej się nie spodobał. Firma zamierza przekazać nowy obiekt kolejarzom dokładnie 27 maja, a zaraz potem ma nastąpić wielkie otwarcie. Czy się uda? Dużo zależy od wyników kontroli sanepidu i straży pożarnej.

Lotnisko Ławica. Tu żadnych obaw na szczęście nie ma. Nowy terminal został oddany do użytku nawet z pewnym wyprzedzeniem, dzięki czemu udało się uniknąć nerwowego liczenia dni do rozpoczęcia Euro 2012.

To o tyle ważne, że większość kibiców z zagranicy (Irlandczycy, Włosi, także część Chorwatów) przyleci do nas samolotami. Ławica przez godzinę może teraz obsłużyć 1900 przylatujących i 1100 odlatujących pasażerów. Jest już także pozwolenie na użytkowanie nowego pasa kołowania i miejsc postojowych na płycie lotniska.

Zostawiamy Pestkę. Pilnujemy strefy kibica

Idziemy dalej. Czwartą ważną inwestycją, jaka przez ostatnie miesiące widniała na pasku, było przedłużenie szybkiego tramwaju do Dworca Zachodniego. Jednak od dawna wiadomo, że Pestka dojedzie tam dopiero po Euro 2012.

Skoro więc jej stan i tak cały czas był na czerwono – postanowiłem zamienić ją na pasku na coś innego. Mianowicie na…

…strefę kibica. Im bliżej mistrzostw, tym o niej głośniej. Również pod względem finansowym. Poznań wydaje na nią 18 mln zł, czyli znacznie więcej niż Gdańsk czy Wrocław. Jeszcze droższa jest oczywiście strefa w stolicy – ale to dlatego, że jest ponad trzy razy większa.

Organizatorzy poznańskiej strefy kibica tłumaczą, że do jej przygotowania zobligowała nas UEFA. Poznań jest w końcu miastem-gospodarzem. A skoro tak, to chcą przynajmniej zapewnić w tej strefie maksimum atrakcji. Mały przedsmak piłkarskiej zabawy mogliśmy poczuć na placu Wolności już w zeszłym tygodniu, gdy przyjechał do nas puchar Henri Delaunaya:



A co z uciążliwym sąsiedztwem, jakim będzie strefa kibica dla mieszkańców śródmieścia? Na razie wszystko zmierza do udanego kompromisu. Gorzej z przedsiębiorcami. Tu sprawa jest postawiona na ostrzu noża. Po Euro 2012 do poznańskich sądów mogą trafić pozwy przeciwko miastu z żądaniem odszkodowania.

Tramwaj na Franowo. Tę inwestycję długo chwaliłem, dopóki przebiegała zgodnie z planem. Niestety wystarczyła jedna obsuwa, druga obsuwa… i problem gotowy. Sama linia ma być gotowa dopiero w połowie maja. Tramwaje pojadą nią nie wcześniej niż na początku czerwca – czyli praktycznie tuż przed mistrzostwami. A to optymistyczny scenariusz.

Trzeba tu dodać, że – wbrew temu co się powszechnie mówi – ta inwestycja na dalekich Ratajach wcale nie jest bez znaczenia w kontekście Euro 2012. Powód? Duża część kibiców z Chorwacji przyjedzie do Poznania samochodami (szacuje się, że około 70 proc., czyli nawet 15 tys. ludzi!). Mają je zostawić na parkingach na obrzeżach miasta.

Skoro z Chorwacji, to dojadą do Poznania od południa, a więc trafią przede wszystkim na szykowany duży parking przy M1. I co dalej? Powinni wsiąść właśnie do tramwaju, który z Franowa zawiezie ich na stadion. Konkretnie do „1”, bo dwie pozostałe linie – „11” i „16” – nie dojadą do ul. Bułgarskiej.

Ul. Roosevelta. Tu także trwa wyścig z czasem. Celowo piszę już tylko o przebudowie ul. Roosevelta, a nie całego ronda Kaponiera i okolic – bo jak wiadomo inwestycja została podzielona na dwa etapy. I samo rondo będzie modernizowane dopiero po Euro 2012.

Nie zmienia to faktu, że sytuacja na samej ul. Roosevelta wygląda dość nieciekawie. Roboty trwają od jesieni, ale ich końca nie widać. Przechodzę tamtędy niemal codziennie. I mam wrażenie, że z dnia na dzień ulica jest coraz bardziej, a nie coraz mniej rozkopana.



Cóż… Mam nadzieję, że to tylko wrażenie. Zarząd Dróg Miejskich podpisał z wykonawcą aneks i przesunął termin zakończenia prac na 29 maja. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że wykonawcy – firmie Hydrobudowa – grozi upadłość.

A do tego trwają roboty (konkretnie wymiana szyn tramwajowych) na sąsiedniej ul. Grunwaldzkiej, która z centrum prowadzi na stadion. Także na ostatnią chwilę.

Jeśli na początku czerwca obiema tymi ulicami pojadą samochody i tramwaje – chyba wszyscy odetchniemy z ulgą.

Kolejny raport z poznańskich inwestycji za tydzień. Oby do tego czasu sprawy ruszyły do przodu.

Seweryn Lipoński / 5 maja 2012