www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Uśmiechy i gesty. Poznań uczy się kibiców...

23 kwietnia 2012,

Uśmiechy i gesty. Poznań uczy się kibiców...

Euro 2012 - Poznań - kibice - Włochy - Chorwacja - Irlandia - Akademia Euro - wolontariusze

…którzy za parę tygodni przyjadą do nas na Euro 2012. Wolontariusze i ludzie przeszkoleni w ramach Akademii Euro pewnie sobie poradzą. Tylko jak trafić do zwykłych poznaniaków?

Dzisiejsza konferencja na stadionie przy ul. Bułgarskiej miała dość niecodzienny przebieg. I przy okazji bardzo ciekawy. Momentami zamieniała się niemal w osobne szkolenie z zagranicznych obyczajów.

Oczywiście nieprzypadkowo. Dla formalności przypomnę, że w czerwcu w Poznaniu zagrają Włosi, Irlandczycy i Chorwaci, a ich kibice tłumnie zjadą do naszego miasta. Trzeba będzie ich jakoś powitać. No i wspólnie z nimi przez trzy tygodnie (no, może trochę krócej…) emocjonować się turniejem.

Proste? Wydawałoby się, że kibic zrozumie kibica. Zwłaszcza jeśli obaj mówią po angielsku. A jednak…

- Włosi generalnie nie lubią pośpiechu. Podobno lepiej ich w żaden sposób nie poganiać. I broń Boże nie zamykać restauracji przed północą!

- Włosi nie mają też nic przeciwko, żeby rozmówca stał blisko nich, zamiast trzymać ich „na dystans”. Za to Irlandczycy i Chorwaci lubią, jak ten, z kim rozmawiają, patrzy im w oczy,

- W pogawędkach z Chorwatami w żadnym razie nie przywoływać tematu dawnej Jugosławii. W sumie to zrozumiałe. A Irlandczycy nie lubią, jak się ich porównuje w czymkolwiek z Anglikami,

- Ludzie z Zielonej Wyspy miło przyjmują za to, jak ktoś pochwali ich kulturę: muzykę, taniec czy piwo. Jeśli ktoś lubi, niech śmiało im to mówi!

- Z kolei kibicki z Irlandii nie przepadają za zwyczajem całowania w dłoń.

A gdyby na Euro 2012 grali Bułgarzy, i trafili przypadkiem do poznańskiej grupy, pewnie symbolem różnic kulturowych stałoby się słynne kręcenie głową jako „tak” i kiwanie na „nie”.

Szefowa Akademii Euro Monika Jakubiak przekonywała dziś, że nawet takie niuanse mają duże znaczenie:

Wizerunek miasta i jego mieszkańców wynika przede wszystkim z bezpośredniego kontaktu. Oczywiście drogi, stadiony czy lotniska także mogą się do niego przyczynić, ale najważniejsze będzie nasze podejście do przyjezdnych

Monika Jakubiak, kierownik projektu Akademia Euro



Ciekawostki związane z kulturą poszczególnych narodów, a także inne pomocne wskazówki znalazły się w specjalnej broszurce przygotowanej przez spółkę PL.2012. Dostanie ją 40 tys.osób. Głównie ci najbardziej zaangażowani w czerwcowe kontakty z przyjezdnymi: kolejarze, kierowcy autobusów i motorniczy tramwajów, taksówkarze, kelnerzy, pracownicy hoteli… No i oczywiście wolontariusze.

Od razu nasunęło mi się pytanie: a co z resztą? Co z setkami tysięcy pozostałych poznaniaków, gdańszczan, wrocławian i mieszkańców stolicy? Przecież oni też będą mieli na co dzień styczność z kibicami. I lepiej, żeby wiedzieli, jak się wobec nich zachować.

Organizatorzy uprzedzili jednak moje pytanie: broszurkę w wersji elektronicznej będzie można sobie ściągnąć z internetu. Dobre i to. Mam tylko nadzieję, że będzie jakoś rozreklamowana.

O podsumowaniu Akademii Euro i przygotowaniach wolontariuszy czytaj na poznan.gazeta.pl

Zresztą nieprzypadkowo podstawy tej wiedzy o zagranicznych obyczajach przekazano dziś właśnie nam, dziennikarzom. Zapewne powinniśmy zrobić z niej dobry użytek. Czyli przekazywać czytelnikom, widzom i słuchaczom, jak tylko się da, zwłaszcza gdy Euro 2012 będzie już naprawdę o krok.

Z mojej strony mogę obiecać, że przekazywanie tych niuansów kulturowych na pewno nie ograniczy się do dzisiejszego artykułu i wpisu na blogu.

W końcu wszyscy chcemy, żeby podczas Euro 2012 było i miło, i przyjaźnie, i wesoło.

Seweryn Lipoński / 23 kwietnia 2012