Poznań Spoza Kamery » Punktują pensje urzędników od Euro 2012

21 marca 2012,

Punktują pensje urzędników od Euro 2012

Euro 2012 - Poznań - Warszawa - Wrocław - Gdańsk - Ryszard Grobelny - urzędnicy

Kto wygra Euro 2012? Odpowiedź jest prosta: urzędnicy! – sugeruje „Dziennik Gazeta Prawna”. Dziennikarze gazety wyliczyli, ile zarabiają osoby odpowiedzialne za organizację turnieju.

Tym razem chodzi nie o centralne spółki typu PL.2012, tylko o poszczególne miasta.

W Warszawie działa sekretariat ds. Euro 2012. Zatrudnia 11 osób. Średnia pensja to 6,8 tys. zł. Miesięcznie daje to blisko 75 tys. zł.

W Gdańsku jest dziewięć osób, ich łączne zarobki to ponad 50 tys. zł na miesiąc.

Wrocław nie udzielił „DGP” tak szczegółowych informacji. Urząd tłumaczy to tym, że nie ma jednego konkretnego biura, a organizacją Euro 2012 zajmują się pracownicy różnych wydziałów w ramach dodatkowych obowiązków.

A Poznań? Gazeta wspomina o biurze Euro 2012 w urzędzie miasta. To siedem osób, pensje od 2,3 do 5,7 tys. zł. Rzeczniczka urzędu Anna Szpytko wspomina też o zespołach roboczych – ich kierownicy i członkowie dostają dodatek do 1 tys. zł.

Patrząc na pozostałe miasta – nie tak dużo. Anna Szpytko nie wspomina już jednak o miejskich spółkach takich jak Euro Poznań 2012. A tam są kolejni pracownicy i oczywiście kolejne pieniądze.

Gdy mój kolega z redakcji poruszał niedawno ten temat, prezydent Ryszard Grobelny snuł spiskowe teorie, jakobyśmy przygotowali ten artykuł specjalnie na 100 dni przed Euro 2012, żeby popsuć tę poznańską eurostudniówkę. A prawda była taka, że tekst poszedł dopiero tego dnia, bo wcześniej kolega nie mógł doprosić się w urzędzie informacji o liczbie zatrudnionych osób i ich zarobkach.

Skomentował to zresztą nasz szef, redaktor naczelny „Gazety” w Poznaniu Włodzimierz Bogaczyk

Teraz – w rozmowie z „DGP” – urzędnicy w ogóle wolą milczeć o spółce Euro Poznań 2012. To chyba dla nich bardzo drażliwy temat.

„DGP” podkreśla też, że w miastach biura i spółki związane z organizacją Euro 2012 działają już pięć lat – od chwili, gdy dostaliśmy mistrzostwa. I wcale nie zakończą tej działalności do lipca. W niektórych przypadkach pensje będą wypłacane nawet do końca roku.

Cała ta sprawa jest niejednoznaczna, zwłaszcza w kontekście ostatnich głośnych premii dla szefów centralnych spółek: Narodowego Centrum Sportu i PL.2012.

Znów wracamy do dyskusji o tym, czy lepiej oszczędzać na ludziach przygotowujących tak potężną – nie okłamujmy się – imprezę, czy może warto zatrudnić fachowców i dobrze im za to zapłacić.

Nie mam nic przeciwko drugiemu rozwiązaniu. Kontrowersje zaczynają się, gdy w ślad za niezłymi pieniędzmi idą błędy i nieprawidłowości w przygotowaniach. A że tak było także w Poznaniu (zwłaszcza jeśli chodzi o budowę stadionu) – wiemy nie od dziś.

Seweryn Lipoński / 21 marca 2012