www.poznanspozakamery.pl
facebook.com/poznanspozakamery

Poznań Spoza Kamery » Przeliczyli się z kibicami. W Poznaniu tylko 50 tys.

7 lutego 2012,

Przeliczyli się z kibicami. W Poznaniu tylko 50 tys.

Euro 2012 - Poznań - kibice - Włochy - Chorwacja - Irlandia

W środku dnia podniosłem mały alarm, że na Euro 2012 przyjedzie do nas o wiele mniej kibiców, niż się mówiło. To teraz pora na spokojnie wyjaśnić, skąd te wnioski.

Wypada chyba zacząć od „Dziennika Gazety Prawnej”. To ta gazeta jako pierwsza podniosła dziś temat. Poinformowała o najnowszych szacunkach spółki PL.2012, że w czerwcu w całej Polsce możemy spodziewać się około 200 tys. gości z zagranicy.

Dla porównania: jeszcze parę miesięcy temu przedstawiciele spółki mówili, że na Euro 2012 do Polski „może przyjechać nawet milion gości z zagranicy, nie tylko kibiców”. Słyszałem to osobiście z ust rzecznika spółki Mikołaja Piotrowskiego.

Teraz pracownicy PL.2012 przyznają, że trochę się przeliczyli:

Po wstępnych deklaracjach organizacji kibicowskich musimy dokonać korekt w przewidywanych liczbach kibiców

Dariusz Łapiński, PL.2012, "Dziennik Gazeta Prawna"



A skoro mniej kibiców w Polsce, to także i w Poznaniu. Według najnowszych szacunków: 30 tys. z Irlandii, 30 tys. z Chorwacji i 10 tys. z Włoch (to te trzy drużyny zagrają w naszym mieście). Razem – tylko 70 tys.

Tak się złożyło, że akurat dziś gościli w Poznaniu przedstawiciele stowarzyszeń kibiców ze wspomnianych państw. W urzędzie miasta mieli specjalne warsztaty. Była więc okazja, żeby zapytać, ilu ich będzie w czerwcu. Co usłyszałem?

Andrea Palmieri z Bolonii, szef włoskich kibiców: - Do Poznania przyjedzie nas 4-5 tys. Włosi bardziej kibicują klubom niż reprezentacji. No, chyba że zajdziemy daleko, to pewnie dojadą kolejni. Tak było na Euro 2000 czy na MŚ 2006.

Garrett Mullan z Irlandii: - Naszych kibiców powinno być do 25 tys. Pewnie byłoby więcej, gdyby nie kryzys.

Sami Matijević z Chorwacji: - Chorwackich kibiców będzie około 20 tys. Na Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii pojechało nas trochę więcej, bo po prostu było bliżej.

Szybko licząc, wychodzi 50 tys. fanów. Czyli jeszcze mniej, niż podał „Dziennik Gazeta Prawna”.

Na miejscu był też wspomniany już – i cytowany we wspomnianym tekście – Dariusz Łapiński z PL.2012. Unikał już podawania konkretnych liczb. Sugerował za to, że różnice w szacunkach wynikają m.in. z różnych źródeł i metod liczenia.

Zapytałem go, skąd w takim razie wziął się „milion gości z zagranicy” we wcześniejszych wypowiedziach. Odpowiedź zwaliła mnie z nóg:

Jeżeli będziemy liczyć liczbę noclegów z zagranicy, które tutaj w Polsce, w czasie tych trzech tygodni turnieju, zostaną zabukowane, to być może rzeczywiście zbliżymy się do tej liczby

Dariusz Łapiński, PL.2012



Na tym nie koniec. Wiosną zeszłego roku pytałem spółkę, ilu kibiców może zjechać w dniu meczu do Poznania. W odpowiedzi dostałem maila, którego cytuję:

Spółka PL.2012 opracowała wstępną koncepcję obsługi transportowej dla Polski (tzw. krajowe mobility concept), która zakłada 3 możliwe scenariusze, które mogą się wydarzyć w trakcie turnieju. Wariant minimalny zakłada, że do miasta przyjedzie dwukrotnie więcej kibiców niż pojemność stadionu, wariant pośredni zakłada, że liczba kibiców w mieście może osiągnąć ponad 3-krotność pojemności stadionu i wariant maksymalny - 5-krotność pojemności stadionu

Maja Połubińska, PL.2012



Czyli dla Poznania było to od 80 do ponad 200 tys. kibiców (wszystkich). Tymczasem dziś okazuje się, że samych zagranicznych kibiców będzie w porywach do 50 tys. Ale szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej Jan Mazurczak zauważa: - Nie wszyscy przyjadą na całe 10 dni. Przypuszczam, że w dniu meczu gości z zagranicy będzie 30-40 tys. Oczywiście do tego dojdzie nawet 10 tys. kibiców z innych państw, np. z Niemiec. A także fani z Poznania i innych polskich miast.

Mazurczak dodaje, że najnowsze szacunki wcale a wcale go nie zaskoczyły. Więcej – są nawet „optymistyczne” dla Poznania. Bo wcześniejsze wyliczenia, także te o „milionie gości”, jego zdaniem były zdecydowanie na wyrost.

Wychodzi na to, że Euro 2012 jeszcze się nie zaczęło, a już nadmuchaliśmy pierwszy balon. Który właśnie pękł z małym hukiem.

Seweryn Lipoński / 7 lutego 2012