Poznań Spoza Kamery » Poznaniacy wybrali. Zróbcie coś dla Poznania

11 października 2011,

Poznaniacy wybrali. Zróbcie coś dla Poznania

Euro 2012 - Poznań - Sejm - Senat - wybory parlamentarne

Nie mogę się oprzeć, by nie napisać czegoś a propos niedzielnych wyborów. Co prawda dwa dni już minęły, znamy ostateczne wyniki, emocje opadły – ale tak naprawdę najważniejsze dopiero przed nami. I przed ludźmi, których wybraliśmy z Poznania.

Może krótko przypomnijmy, kto to:

Rafał Grupiński, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Waldy Dzikowski, Bożena Szydłowska, Arkady Fiedler, Jacek Tomczak (wszyscy PO), Tadeusz Dziuba, Tomasz Górski (obaj PiS), Maciej Banaszak (Ruch Poparcia Palikota), Krystyna Łybacka (SLD).

Do tego senatorowie: Jadwiga Rotnicka (PO, wybrana w Poznaniu) i Marek Ziółkowski (też PO, powiat poznański).

Poniedziałkowy „Fakt” opublikował listę sześciu poznańskich spraw, którymi rzekomo powinni się zająć nowi poznańscy parlamentarzyści. Trochę dziwna ta lista. Choćby dlatego, że wymienia głównie sprawy, którymi Sejm ani Senat się nie zajmą, bo to nie ich kompetencje (np. Wolne Tory – tym już zajmują się lokalne władze miasta! Parlament nie ma tu wiele do gadania).

Ja żadnej listy tworzyć nie będę. Ale na dzień dobry chciałbym zwrócić uwagę na dwa przepisy, które można poprawić odpowiednią ustawą – a które mogą przyczynić się do lepszego wizerunku Poznania na Euro 2012. A także innych polskich miast.

Sprawa pierwsza: uprawnienia inspektorów budowlanych wobec chaotycznie rozwieszanych reklam i bannerów w mieście. Powiatowy inspektor z Poznania Paweł Łukaszewski już kilka razy publicznie podnosił tę kwestię. W mieście także pod tym względem powinien panować jakiś porządek. A jeśli ktoś ma to w nosie – to won z reklamą! Ale do tego trzeba zmienić ogólnopolskie przepisy. To samo dotyczy zresztą różnych bud i budek z fast-foodami, które psują estetykę w centrum.

Sprawa druga: zakazy stadionowe. Po ujawnieniu, że kibice z zakazami wydanymi przez prokuraturę mogą wchodzić na mecze – można tu dostrzec totalny absurd. Skoro taki zakaz jest przewidziany w prawie, powinien być odpowiednio egzekwowany. Niestety wskutek luki w przepisach jest dokładnie na odwrót.

Oczywiście już odzywają się głosy typu: jakim prawem prokuratura wydaje jakiekolwiek zakazy! od tego jest sąd! Jak dla mnie, to powinno być zupełnie obojętne, kto wydaje zakaz – w końcu o areszcie też decyduje sąd, zwykle na wniosek policji czy prokuratury. Ważne, żeby tak poprawić prawo, aby wspomniane fikcyjne zakazy były jednak egzekwowane.

To tyle na tę chwilę, jeśli chodzi o posłów. Bo np. przed rządem – już słyszymy, że będą w nim zmiany – o wiele więcej wyzwań związanych z Euro 2012. Ale to już zupełnie inna historia.

Seweryn Lipoński / 11 października 2011